W ostatnim spotkaniu 22. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia Gdańsk zmierzyła się z Koroną Kielce. Pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem. Jak zaznaczyli trenerzy obu drużyn, zarówno „Biało-zieloni”, jak i goście z Kielc mogli zdobyć trzy punkty.
Paweł Janas docenił zdobyty punkt, który z pewnością przyda się w walce o utrzymanie.

– Dziękuję moim zawodnikom za walkę. Z takim przeciwnikiem jak Korona gra się bardzo ciężko, bo kielczanie grają z dużym zaangażowaniem. Moja drużyna, jak strzela bramki, to też traci. Z drugiej strony, jak nie traci, to też nie strzela. Mamy jednak bardzo mało punktów, a jak się gra o utrzymanie, to trzeba wygrywać. Wytrzymaliśmy trudy spotkania, mimo że przewaga fizyczna i wzrostowa była po stronie gości. Trudno też gra się w piłkę na boisku, które nie było dzisiaj za dobre. Zgadzam się z opinią Leszka, że ta drużyna, która pierwsza strzeliłaby bramkę, zgarnęłaby komplet punktów.
Leszek Ojrzyński przyznał, że liczył w tym meczu na trzy oczka.
– Chcieliśmy zdobyć dzisiaj trzy punkty, ale udało się wywalczyć jeden i trzeba to uszanować. Pod jedną i drugą bramką były spięcia, a końcówka była bardzo dramatyczna, bo gospodarze mieli okazję do zdobycia gola. To był mecz z gatunku: kto pierwszy strzeli bramkę, ten wygra. Moim zdaniem byliśmy dwa razy faulowani w polu karnym, ale najwidoczniej sędzia nie zauważył tych sytuacji.
Po 22 kolejkach Lechia Gdańsk zajmuje trzynaste miejsce, mając trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Korona Kielce znajduje się na piątej lokacie, nadal pozostając w walce o europejskie puchary.











