
Trener, który od III ligi doszedł do Ekstraklasy i w debiucie w Arce Gdynia wygrał w 2018 roku Superpuchar Polski.
Zbigniew Smółka urodził się 12 maja 1972 roku we Wrocławiu. W domu nie wspierano jego piłki: jako chłopiec uciekał na treningi. Został bramkarzem i grał głównie na Dolnym Śląsku, w klubach niższych lig: Inkopaksie Wrocław, Bystrzycy Kąty Wrocławskie, Chrobrym Głogów i Polarze Wrocław. Wiosną 2006 roku bronił w Odrze Opole i był podstawowym bramkarzem w drużynie, która awansowała na zaplecze ekstraklasy. Karierę zakończył w Arce Nowa Sól w 2008 roku.
Poza piłką miał udziały w rodzinnej firmie deweloperskiej. Kiedy firma stanęła na nogach, mógł zająć się wyłącznie trenowaniem. W 2018 roku mówił, że w trenerce jest od jedenastu lat, czyli od 2007 roku.
Pierwszą drużynę poprowadził w Arce Nowa Sól, w III lidze, w sezonie 2007/2008. Potem przez rok pracował w Polonii/Sparcie Świdnica i od lipca 2009 roku w drugoligowych Czarnych Żagań. Warunki bywały tam bardzo skromne. Wspominał, że w niektórych klubach musiał robić „wszystko”, a działaczom, którzy dawali klubowi wszystko, co mieli, zawsze okazywał szacunek.
W czerwcu 2011 roku objął MKS Kluczbork, świeżo po spadku z I ligi. Mówił wtedy, że awans z tym klubem to jego marzenie, i prosił kibiców, by oceniali go po pracy, nie po nazwisku. Odszedł w maju 2012 roku: podał się do dymisji na konferencji po porażce z Jarotą Jarocin 0:1. Latem 2012 roku wytrzymał dwa tygodnie w Ruchu Radzionków, bo nie zgodził się na warunki, jakie zastał, a od września do stycznia prowadził Jarotę.
Z MKS-em Oława, który spadł z II ligi i miał niewielki budżet, w sezonie 2013/2014 zajął drugie miejsce w III lidze dolnośląsko-lubuskiej. Po tym sezonie wrócił do Opola. Latem 2014 roku objął w III lidze Odrę, w której jako bramkarz wywalczył awans. Zespół był w dużej części nowy, więc od początku stawiał na szeroką kadrę i regularnie oglądał mecze juniorów, z których wprowadzał kolejnych do pierwszej drużyny. Po sezonie 2014/2015 Odra przegrała z Polonią Bytom walkę o baraże. We wrześniu 2015 roku, jako lider tabeli, przyznał, że po remisie w Czańcu powiedział sędziemu „o kilka słów za dużo”, czego jako doświadczony trener, jak podkreślił, robić nie powinien.
W styczniu 2016 roku odszedł z Odry, którą zostawił na pierwszym miejscu, do pierwszoligowego Zawiszy Bydgoszcz, zastępując Macieja Bartoszka. Drużyna wyeliminowała w Pucharze Polski Śląsk Wrocław i dotarła do półfinału, w którym przegrała z Legią Warszawa 0:4 i 1:2. Ligę skończyła na piątym miejscu, bez awansu. Klub nie dostał licencji na grę w I lidze i upadł. Smółka rozwiązał kontrakt i powiedział, że z perspektywy czasu był to jego największy błąd.
Od 1 października 2016 roku prowadził pierwszoligową Stal Mielec, beniaminka. W Mielcu po raz pierwszy znalazł klub, który zapewniał piłkarzom wszystko, czego potrzebowali. Zespół zajął dziesiąte miejsce w sezonie 2016/2017 i ósme w 2017/2018, a zimą 2017/2018 zespół tracił trzy punkty do miejsca premiowanego awansem. W grudniu 2017 roku pojechał na staże do akademii Chelsea i do pierwszej drużyny Bayernu Monachium, które zorganizował europoseł Tomasz Poręba. W Monachium obejrzał w dziewięć dni piętnaście treningów i rozmawiał z Robertem Lewandowskim. Po powrocie zapowiadał dla klubu dwie prezentacje.
W czerwcu 2018 roku został trenerem Arki Gdynia, zastępując Leszka Ojrzyńskiego. Był to jego debiut w Ekstraklasie. Latem do Gdyni trafiło dziesięciu nowych piłkarzy, a Smółka mówił o „nowym zespole” i prosił o cierpliwość. W pierwszym meczu, w lipcu 2018 roku, Arka wygrała na Łazienkowskiej z Legią 3:2 i zdobyła Superpuchar Polski. W planie było wyjście wysoko i pressing, a Smółka po meczu podziękował Ojrzyńskiemu za drużynę, którą przejął. W lidze Arka zaczęła od 0:0 z Wisłą Kraków. Pierwszy punkt w 2019 roku zdobyła dopiero w Lubinie (0:0 z Zagłębiem), a Smółka mówił wtedy, że trzeba wyjść z „ruchomych piasków”. Smółka stracił pracę w kwietniu 2019 roku, na godzinę przed derbami Trójmiasta z Lechią Gdańsk, które jeszcze poprowadził. Powiedział potem, że dziękuje właścicielom, że zwolnili go tak późno.
Pod koniec maja 2019 roku objął drugoligowy Widzew Łódź. Po miesiącu i kilku sparingach nowa prezes klubu postawiła na Marcina Kaczmarka. W listopadzie 2019 roku zastąpił w Chojniczance Chojnice czeski duet Josefa Petrika i jego syna. Zadanie brzmiało: utrzymać I ligę. Nie udało się. Chojniczanka spadła po 32. kolejce, po porażce u siebie z Zagłębiem Sosnowiec 1:3, a Smółka powiedział o grze obronnej, że wyglądała tak, jakby dzieci przyszły pograć z rodzicami. W lipcu 2020 roku klub z nim się rozstał. Smółka mówił później, że usłyszał o tym przez telefon i że „podobno nie pasował charakterologicznie”, bo za dużo wymagał i za dużo chciał zmieniać.
W styczniu 2021 roku trafił do Olimpii Grudziądz, przedostatniej w II lidze, z zadaniem uniknięcia spadku. Wiosną prowadził ją do czerwca i nie zdołał utrzymać; Olimpia spadła do III ligi.
Po dziesięciu miesiącach bez pracy wrócił w kwietniu 2022 roku do Oławy, do czwartoligowego MGKS Moto-Jelcz, i dwukrotnie doprowadził go do czołówki IV ligi dolnośląskiej. W 2024 roku krótko prowadził Karkonosze Jelenia Góra. Od sierpnia 2024 roku jest trenerem Stali Brzeg. W sezonie 2025/2026 wygrał z nią IV ligę opolską w wyścigu z Ruchem Zdzieszowice i wprowadził klub do III ligi. W lipcu 2026 roku przygotowywał drużynę do pierwszego sezonu na tym szczeblu.
Smółka jest szkoleniowcem wymagającym i bezpośrednim. Sam mówi, że jest „naturalny i bezpośredni”, a mówienie w oczy to jego cecha wrodzona; nie toleruje ludzi, którzy mówią o nim za plecami. Pracuje według zasady, że trener jest od trenowania niezależnie od okoliczności, nawet gdy na zajęcia przychodzi pięciu zawodników. W Arce opisywał swój tydzień jako pięć dni od rana do wieczora i dwa dni resetu, a współpracownicy mówili, że mecz rozgrywa w głowie już dwa dni wcześniej.
Odrzuca „święte krowy” w szatni, a młodszy gra tylko wtedy, gdy jest równie dobry jak doświadczony, i nic nie dostaje za darmo. W Olimpii przygotował osiemnaście wariantów składu na rundę, żeby być gotowym na kartki i urazy. Duży nacisk kładzie na przygotowanie motoryczne, bo nie lubi, gdy jego drużyny słabną w końcówkach. Transfery uzgadnia z prezesem i dyrektorem sportowym; sam podaje nazwiska pasujące do systemu.
Jego ideał to „proaktywny futbol”: dominacja, utrzymanie się przy piłce i szybkie przejście do ataku po odbiorze. Po stażu w Monachium podkreślał, że w Bayernie wszystko na treningu zmierza ku dominacji i posiadaniu piłki, i że z polskich drużyn podobne predyspozycje widział w Legii Stanisława Czerczesowa. W Arce Gdynia grał najczęściej 4-2-3-1, rzadziej 4-4-2. W sezonie 2025/2026 w Stali Brzeg stawiał na pełną kontrolę przez posiadanie piłki i właściwą reakcję po stracie i odbiorze, a drużyna w drugiej części roku straciła zaledwie trzy gole.
„Głaskać tu nie przyszedłem – można iść do psychologa, do spowiedzi, można iść się przytulić do żony. Ja przyszedłem tutaj zrobić ciężką pracę.” (Olimpia Grudziądz, luty 2021)
„Trener jest od trenowania, niezależnie od okoliczności.” (Weszło, lipiec 2018)
5
meczów
0,00
punktu na mecz
0
zwycięstw · 0 remisów, 5 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 20191 liga | 1 liga | 5 | 0-0-5 | 0,00 | |
| 2018–2019Ekstraklasa | Ekstraklasa | 27 | 6-8-13 | 0,96 | |
| 2016–2018 | |||||
| 2016 | |||||
| 2011–2012 |





