
Włoski trener pressingu i ofensywnej piłki, który z Serie D doszedł do europejskich finałów; w 2025 roku wygrał z Bologną Puchar Włoch.
Vincenzo Italiano urodził się 10 grudnia 1977 roku w Karlsruhe. Po pół roku rodzina wróciła na Sycylię, do Ribery koło Agrigento, i tam dorastał. Grał na ulicy i na klepiskach, a jako chłopiec był skrzydłowym, dopóki jeden z trenerów nie przesunął go na pozycję rozgrywającego przed obroną. Początkowo był niezadowolony, bo oddalało go to od bramki, ale po latach uznał ten ruch za początek kariery. W wieku 15 lat wyjechał z domu do Partinico, by grać w Serie D i uczyć się w technikum dla geometrów. Podkreślał potem, że jest dopiero trzecim w historii Ribery zawodowym piłkarzem.
Jedenaście lat spędził w Hellasie Verona, grał też w Chievo i Padovie; w Weronie i w Padwie był kapitanem. Karierę zakończył w 2014 roku jako zawodnik trzecioligowego Lumezzane.
Po zakończeniu gry zrobił kurs trenerski w Coverciano i w sierpniu 2014 roku został asystentem Alessandra Dal Canto w Venezii, swojego byłego trenera z Padovy. Dal Canto z całym sztabem stracił pracę po dziewięciu kolejkach. Italiano wrócił do Padwy i prowadził młodzież w klubie Sacra Famiglia, potem juniorów Luparense San Paolo. Pierwszą samodzielną pracę dostał w sezonie 2016/2017 w Vigontinie San Paolo w Serie D: w styczniu podał się do dymisji, w marcu wrócił i nie uchronił drużyny przed spadkiem do Eccellenzy.
Mimo spadku wypatrzył go prezes Arzignano Valchiampo Lino Chilese. W sezonie 2017/2018 zespół zajął trzecie miejsce w grupie i wygrał baraże, choć awansu to nie dało; to najwyższe miejsce w historii klubu, z najlepszym atakiem w jego dziejach. Chilese opowiadał później, że Italiano był perfekcjonistą, który przy wspólnym obiedzie od razu zaczynał mówić o taktyce. W 88. minucie meczu zdjął bramkarza po trzecim z rzędu złym podaniu: chciał wyprowadzania piłki od tyłu nawet w Serie D, a po spotkaniu potrzeba było sporo dyplomacji wobec wściekłych rodziców.
W lipcu 2018 roku został trenerem Trapani, klubu, w którym sam grał jako nastolatek. Była to jego pierwsza praca w zawodowym futbolu. W Serie C Trapani zajęło drugie miejsce za Juve Stabią, doszło do półfinału Pucharu Serie C, a w Final Four pokonało Piacenzę i awansowało do Serie B. Latem 2019 roku Italiano objął Spezię. Zespół skończył sezon na trzecim miejscu, najwyższym w historii klubu w tej klasie rozgrywkowej, w barażach odrobił z Chievo stratę 0:2 z pierwszego meczu (3:1 w rewanżu), a w finale z Frosinone mimo porażki 0:1 u siebie awansowała, bo wcześniej wygrała na wyjeździe 1:0 i miała lepszą pozycję w tabeli. Był to pierwszy w dziejach klubu awans do Serie A. Wygrał więc baraże w Serie D, Serie C i Serie B w kolejnych latach. We wrześniu 2020 roku zdobył licencję UEFA Pro, a pracę dyplomową o przejściu od piłkarza do trenera, z kadrami z meczów Spezii w Serie B i przykładami ćwiczeń, obronił w Coverciano. W debiucie w Serie A Spezia utrzymała się z 15. miejsca, remisując m.in. z Interem i wygrywając w Neapolu oraz z Milanem. Kibice w La Spezii mówili o nim „Vincenzino”, „jeden z nas”.
Tego samego dnia, 30 czerwca 2021 roku, gdy rozwiązał umowę ze Spezią, ogłoszono go trenerem Fiorentiny. W pierwszym sezonie zajął siódme miejsce i wprowadził klub do europejskich pucharów po pięciu latach przerwy. Kolejne dwa lata to trzy przegrane finały: w maju 2023 roku Puchar Włoch z Interem (1:2), w czerwcu Liga Konferencji z West Hamem (1:2), rok później Liga Konferencji z Olympiakosem po dogrywce (0:1). W drodze do pierwszego z europejskich finałów Fiorentina wyeliminowała Lecha Poznań: wygrała 4:1 w Poznaniu i przegrała 2:3 we Florencji. Przed pierwszym meczem Italiano oceniał szanse 50 na 50 i ostrzegał przed szybkimi skrzydłowymi Lecha. W ostatnim sezonie zmarł dyrektor generalny klubu Joe Barone, który ściągnął go do Florencji; Italiano nazwał to najgorszym momentem, jaki przeżył w piłce. W czerwcu 2024 roku sam zdecydował o odejściu.
5 czerwca 2024 roku podpisał kontrakt z Bologną, która straciła Thiago Motte, Joshuę Zirkzee i Riccardo Calafioriego. Klub zagrał w Lidze Mistrzów po sześćdziesięciu latach przerwy, ale z sześcioma punktami w ośmiu meczach odpadł w fazie ligowej. 14 maja 2025 roku w Rzymie Bologna pokonała Milan 1:0 po golu Dana Ndoye i zdobyła Puchar Włoch, pierwsze trofeum klubu od 51 lat i pierwsze w karierze Italiano po trzech przegranych finałach. Puchar zadedykował m.in. rodzinie Barone’a. W sezonie 2025/2026 Bologna wyeliminowała w Lidze Europy Romę, a w ćwierćfinale przegrała z Aston Villą w dwumeczu 1:7. Było to pierwsze w jego karierze odpadnięcie w dwumeczu europejskich pucharów, po jedenastu wygranych z rzędu.
28 maja 2026 roku Italiano i Bologna rozwiązali umowę za porozumieniem stron; trener uznał, że jego cykl w klubie się skończył, i zrobił to bez pewności, dokąd pójdzie. 6 czerwca 2026 roku został trenerem Beşiktaşu. W Stambule od początku buduje zespół wokół wysokiego pressingu i tego samego ustawienia, które znał z Włoch.
W jego karierze są też polskie wątki. Łukasz Skorupski był w Bolonii podstawowym bramkarzem; Italiano nazywał go prawdziwym weteranem, niezawodnym bramkarzem i liderem drużyny, a sztab bramkarzy przestawiał jego grę pod potrzeby trenera: bramkarz miał bronić nie tylko bramki, ale i przestrzeni, i uczestniczyć w grze zespołu. W styczniu 2026 roku Italiano zapowiedział jego powrót do składu po kontuzji. Doceniał też Kacpra Urbańskiego i młodego Jana Łabędzkiego z Primavery, którego zawołał na treningi pierwszej drużyny.
Podstawą jest 4-3-3 z trzema pomocnikami i trzema napastnikami; Italiano wymieniał wśród wzorów Guardiolę, Sarriego, Kloppa, Luisa Enrique i Zemana. W Bolonii grał na przemian 4-3-3 i 4-2-3-1, we Florencji w ostatnim okresie często 4-2-3-1, a w Beşiktaşu najczęściej 4-1-4-1, które w prasie funkcjonuje jako 4-1-2-3.
Charakterystyczny jest wysoki pressing z indywidualnym kryciem: obrońcy wychodzą daleko do przodu, linia obrony stoi wysoko, a cena to czasem prostopadłe podania za plecy. Jesienią 2023 roku Fiorentina pressowała mistrza Włoch Napoli aż do jego strefy ataku: Arthur krył rozgrywającego Lobotkę, a Martínez Quarta wychodził do Zielińskiego. W ataku bramkarz uczestniczy w budowaniu gry, boczni obrońcy wchodzą do środka, a środkowy obrońca potrafił wyjść aż na połowę przeciwnika. Środkowy napastnik schodzi do piłki jak rozgrywający. Fiorentina z roku na rok rzadziej opierała ofensywę na dośrodkowaniach i uczyła się wykańczać akcje środkiem.
Sam siebie określa jako perfekcjonistę, który „nie potrafi odłączyć wtyczki”, ogląda dużo meczów i ciągle podkreśla pracę nad detalami. Mówi, że trener ma być zarządcą, trenerem boiskowym i czasem psychologiem, a najtrudniejsze jest przekonanie piłkarzy do własnej wizji gry.
„Nigdy się nie zadowalam, jestem chory na piłkę.” (oficjalna strona ACF Fiorentina, lipiec 2021)
„Kiedy dochodzi się do pewnego poziomu i nie można pójść dalej, otoczenie wymaga większego wysiłku. Skoro dałem z siebie wszystko, trzeba odwrócić kartę.” (Sky Sport, czerwiec 2024)
18
meczów
2,22
punktu na mecz
13
zwycięstw · 1 remis, 4 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2026Süper Lig | Süper Lig | 18 | 13-1-4 | 2,22 | |
| 2024–2026Serie A | Serie A | 65 | 29-21-15 | 1,66 | |
| 2021–2024Serie A | Serie A | 128 | 58-28-42 | 1,58 | |
| 2019–2021Serie A | Spezia Calcio | Serie A | 44 | 13-12-19 | 1,16 |
| 2018–2019 | Trapani | 2 | 1-0-1 | 1,50 |