
Były pomocnik Manchesteru United, który po ośmiu miesiącach w akademii Watfordu został trenerem pierwszego zespołu.
Tom Cleverley wychowywał się w Bradford. Dwa lata spędził w akademii Bradford City, a w 2000 roku trafił do Manchesteru United. W United wygrał w 2013 roku Premier League, potem grał w Evertonie, a w 2017 roku po raz trzeci związał się z Watfordem, który wcześniej wypożyczał go dwa razy. W barwach Watfordu zagrał w finale Pucharu Anglii 2019. Ma za sobą 13 meczów w reprezentacji Anglii i występ w turnieju olimpijskim w Londynie w 2012 roku. Karierę zakończył w lipcu 2023 roku z powodu kontuzji.
Trenerem chciał zostać już po dwudziestce, gdy wrócił do Watfordu i trafił do szatni z dziewiętnastoma narodowościami i wieloma młodymi zawodnikami, którzy potrzebowali starszego kolegi. Licencję B zrobił pod trzydziestkę, A tuż po trzydziestce, a potem kolejne kursy angielskiej federacji, w tym program dla byłych reprezentantów Anglii, współtworzony przez Garetha Southgate'a. Gdy wypadł z gry po kontuzji, trener Chris Wilder pozwolił mu siedzieć w swoim sztabie na czas rehabilitacji i obserwować, jak pracuje sztab pierwszej drużyny. Jeszcze jako piłkarz zapisywał konspekty treningów, które mu się podobały, i zbierał własne portfolio ćwiczeń, zanim poprowadził pierwszy trening.
Dzień po ogłoszeniu końca kariery przyjął posadę trenera drużyny U-18 Watfordu. W akademii spędził osiem miesięcy i, jak mówi, poprowadził około siedemdziesięciu meczów: był trenerem, magazynierem, analitykiem i sekretarzem w jednym. Do tej pory uważa to za najlepszą szkołę zawodu. Gdy dostał tę posadę, zadzwonił do niego Alex Ferguson i dał mu kilka krótkich rad dotyczących pracy na boisku i z ludźmi.
9 marca 2024 roku Watford zwolnił Valérien Ismaëla po porażce z Coventry (jedno zwycięstwo w dziesięciu ligowych meczach), a Cleverley, 34-letni, został trenerem tymczasowym. Powiedział wtedy, że chce zmienić mentalność, grać z wysoką energią i „dla herbu”, i że to szansa na naprawienie tego, co zostawił jako zawodnik: odszedł z Watfordu, gdy klub był w gorszym miejscu niż w dniu jego przyjścia. Przegrał jeden z pierwszych siedmiu meczów, a 23 kwietnia 2024 roku klub mianował go na stałe. Powiedział wtedy, że jako piłkarz mu „zabrakło ambicji”, a jako trener ma jej bardzo dużo: z kariery zostało mu „sporo niedokończonych spraw”.
Pierwszy pełny sezon 2024/2025 Watford zaczął od zwycięstw w pięciu pierwszych meczach i w pewnym momencie liczył się w walce o baraże, ale w drugiej połowie rozgrywek drużyna straciła formę i skończyła na 14. miejscu. 6 maja 2025 roku Cleverley został zwolniony. Spędził w Watfordzie 14 miesięcy, najdłużej od odejścia Javiego Gracii we wrześniu 2019 roku. Mówił, że jedyne, czego Watford nie próbował, to awansowanie trenera z własnej struktury.
13 czerwca 2025 roku zastąpił w Plymouth Argyle Mirona Muslicia, który wyjechał do Schalke. Klub wrócił do League One po spadku z Championship. Cleverley sprowadził z Watfordu asystenta Damona Lathrope'a, trenera Matta Bevansa i analityka Chrisa Douglasa. W trakcie pierwszego sezonu zespół przebudowany o szesnastu nowych zawodników zamykał tabelę League One w listopadzie. W listopadzie dyrektorem sportowym został Derek Adams, który wcześniej prowadził Argyle do awansu. Cleverley mówił później, że ani razu nie pomyślał, że to najgorszy moment kariery. W styczniu 2026 roku do klubu trafili między innymi Ronan Curtis, Wes Harding i Herbie Kane. Argyle zmieniło system, w drugiej części sezonu przegrało tylko dwa z szesnastu ostatnich meczów i zabrakło mu niewiele, by zagrać w barażach.
„Jestem trenerem czwórki obrońców” — mówi Cleverley, wymieniając 4-3-2-1, 4-4-2 i 4-3-3. W Plymouth w sezonie 2026/2027 drużyna grała najczęściej 4-4-2, rzadziej 4-2-3-1, a w jednym z meczów w październiku 2026 roku trener zagrał trójką obrońców, żeby dołożyć środkowego obrońcę kosztem napastnika. 4-3-3 uznaje za ryzykowne, jeśli drużyna nie dominuje z piłką i nie ma szybkich skrzydłowych.
Warunkiem jest dla niego intensywność: drużyna ma wyglądać na pełną energii, kontrpresować i, kiedy trzeba, pressować wysoko. W League One zaskoczyło go, że bardziej niż w Championship liczą się pojedynki, drugie piłki, stałe fragmenty gry i walka o terytorium. Mówi, że nie trzyma się jednego systemu, tylko szuka sposobu, by wydobyć z grupy to, co ma najlepsze, przy zachowaniu stałych zasad. Przyznaje, że w piłce przybywa skuteczności kosztem urody gry.
Opisuje siebie jako „wymagającego perfekcjonistę”. Jako piłkarz przed meczem odczuwał motyle w brzuchu, a jako trener czuje się dużo spokojniejszy, bo wie, że przygotowanie nie zostawiło niczego przypadkowi. Z grupy menedżerów, u których grał, wymienia Fergusona (zarządzanie ludźmi i odbudowywanie drużyny), Marco Silvę, Nigela Pearsona i Javiego Gracię, od każdego biorąc po trochu. Uważa, że im niżej w piramidzie, tym większy wpływ ma trener na indywidualny rozwój zawodnika.
„Intensywność jest nienegocjowalna. We współczesnym futbolu trudno odnosić sukcesy drużynie, która nie jest intensywna.” (The New Pilgrim, grudzień 2025)
„Zostało mi sporo niedokończonych spraw z kariery piłkarskiej. To napędza mnie w pracy trenerskiej. Jako zawodnik chyba brakowało mi ambicji, ale jako trener jestem bardzo ambitny.” (BBC Sport, kwiecień 2024)
15
meczów
1,67
punktu na mecz
8
zwycięstw · 1 remis, 6 porażek