
Argentyński trener ofensywnego futbolu: z Leónem wygrał Ligę Mistrzów CONCACAF w 2023 roku, od 2026 prowadzi Sporting Gijón.
Nicolás Ricardo Larcamón urodził się 11 sierpnia 1984 roku w La Placie, a szkołę skończył w Llavallol pod Buenos Aires. Futbol miał w rodzinie: jego ojciec i wuj grali zawodowo. On sam trafił do Los Andes, podpisał profesjonalny kontrakt i wszedł do kadry pierwszego zespołu jako skrzydłowy, później prawie pomocnik. Z pierwszej jedenastki wypychali go jednak doświadczeni gracze, a do tego dochodziły kontuzje. W wieku 22 lat zakończył karierę przez uraz kolana. Nigdy nie zadebiutował w lidze.
Po futbolu zaczął studiować wychowanie fizyczne, potem architekturę na uniwersytecie w La Placie. Przez cztery lata dojeżdżał na zajęcia po dwie godziny w jedną stronę. Z uczelni, jak mówi, wyniósł dbałość o szczegóły i uporczywość. Trenerem nie planował zostać: uważał, że ten zawód należy do byłych piłkarzy, a nie do kogoś, kto ledwie otarł się o pierwszy zespół. Zaczął od zajęć z dziećmi w Nueva Chicago jako hobby, obok studiów.
Dyplom zrobił w szkole trenerów imienia Nicolása Avellanedy w Buenos Aires, gdzie potem sam uczył przedmiotu „taktyka i strategia”. Pracował w szkółce w Temperley, w młodzieżowych zespołach Nueva Chicago i Los Andes, wreszcie w rezerwach Chicago. W 2015 roku, jako asystent Alejandra Nanii, przeżył z pierwszym zespołem Chicago krótką pracę tymczasową: mecz z Banfield zakończył się remisem 1:1, a na La Bombonerze z Boca Juniors 0:0. Miał 28–29 lat. Nanía nie lubił przemawiać do drużyny, więc pierwszą odprawę przed doświadczonymi zawodnikami, m.in. Matíasem Defederico, poprowadził Larcamón, przez około 20 minut. To wtedy, jak mówi, „rozbił lód”. Po powrocie Nanii do rezerw został jego asystentem i czuł niedosyt.
Przełom przyszedł przypadkiem. W sierpniu 2015 roku poleciał do Wenezueli wygłosić wykłady dla trenerów, w Maracaibo i Puerto La Cruz. Usłyszał go tam działacz Deportivo Anzoátegui, Heriberto Heredia. Kiedy w grudniu klub kupił prywatny właściciel i zażądał zagranicznego trenera, Heredia wskazał Argentyńczyka. W styczniu 2016 roku, jako 31-latek, Larcamón został pierwszym trenerem Anzoátegui. W kadrze miał kilku piłkarzy starszych od siebie, m.in. bramkarza Renny'ego Vegę, byłego reprezentanta kraju. Po pięciu miesiącach prowadził zespół w finale turnieju Apertura, a klub zakwalifikował się do Copa Sudamericana. Wenezuelskie media pisały o drużynie, która gra z pressingiem i bezpośrednio, nawet gdy przez zaległości w wypłatach zabrakło kilku liderów. Latem 2017 roku rozstanie ogłoszono za porozumieniem stron.
Od czerwca 2017 roku pracował w Chile. W Deportes Antofagasta, z bardzo skromną kadrą, zajął siódme miejsce w turnieju Transición i doszedł do półfinału Pucharu Chile, a o Copa Sudamericana drużyna biła się do ostatniej kolejki. W Boże Narodzenie 2017 roku niespodziewanie zrezygnował, tłumacząc to oceną perspektyw klubu na następny sezon. Od stycznia 2018 roku prowadził Huachipato i odszedł za porozumieniem stron w lipcu 2019 roku. Potem objął Curicó Unido, w grudniu 2019 roku, i zrezygnował w listopadzie 2020 roku, gdy dostał konkretne propozycje z zagranicy.
W grudniu 2020 roku został trenerem Club Puebla, drugiego najtańszego zespołu ligi meksykańskiej. W pierwszym turnieju, Clausura 2021, doszedł do półfinału, przegranego z Santos Laguna. Przez dwa lata Puebla awansowała do play-offów cztery razy z rzędu, a media mówiły o „larcamonizmie”. Zespół był trudny do rozszyfrowania, bo zawodnicy zmieniali pozycje w trakcie akcji. Larcamón odpierał, że nie ma żadnego „izmu”: trenuje po prostu zespół i próbuje nadać mu wyraźny rys. Odszedł po turnieju Apertura 2022, po porażce z Américą w ćwierćfinale.
Pod koniec listopada 2022 roku zastąpił w Club León Renato Paivę. Jak mówił, to pierwszy zespół, który postawił sobie za cel mistrzostwo, a nie tylko dobry sezon. W kwietniu 2023 roku w meczu z Américą wdał się w szarpaninę na linii z innym Argentyńczykiem, Fernando Ortizem, i obaj dostali czerwone kartki. W czerwcu 2023 roku León pokonał w finale Ligi Mistrzów CONCACAF Los Angeles FC w dwumeczu 3:1 i pojechał na Klubowe Mistrzostwa Świata. To był jego pierwszy tytuł. 15 grudnia 2023 roku León przegrał w Dżuddzie 0:1 z japońską Urawą i tego samego dnia Larcamón stracił pracę.
Pięć dni później został trenerem brazylijskiego Cruzeiro, należącego do Ronaldo. Nie dotrwał do początku ligi. Cruzeiro odpadło z Pucharu Brazylii z czwartoligowym Sousą, a w stanowym Campeonato Mineiro przegrało dwumecz finałowy z Atlético Mineiro (1:3 w rewanżu). Dzień później, 8 kwietnia 2024 roku, klub go zwolnił.
W listopadzie 2024 roku wrócił do Meksyku, do Necaxy, jednego z najuboższych klubów ligi. Doprowadził ją do ćwierćfinału Clausura 2025 i zbudował jedną z najlepszych ofensyw turnieju wokół José Paradeli i Agustína Palavecino. W czerwcu 2025 roku wybrał go na trenera Cruz Azul dyrektor sportowy Iván Alonso. Zaczął od porażki 0:7 z Seattle Sounders w Leagues Cup, najwyższej w historii klubu. W lidze po dziesięciu kolejkach Apertura 2025 prowadził jednak jako niepokonany lider, a turniej skończył w półfinale z Tigres. W Pucharze Interkontynentalnym przegrał z Flamengo. W kwietniu 2026 roku zwolniono go po dziewięciu meczach bez zwycięstwa i odpadnięciu z Ligi Mistrzów CONCACAF z Los Angeles FC. Klub napisał, że ceni pracę jego sztabu, ale „istnieje negatywna inercja wyników i formy, której nie da się ukryć”. Mistrzostwo Clausura 2026 Cruz Azul zdobył już z tymczasowym trenerem Joelem Huiquim.
W 2024 roku Independiente ogłosiło go swoim trenerem po odejściu Carlosa Teveza, ale porozumienie rozpadło się przed podpisaniem. Później Larcamón mówił, że nie był to dobry moment na objęcie klubu w Argentynie i że żałuje bałaganu wokół tej sprawy, a przecieki do prasy zmusiły go do pośpiechu. Wcześniej odrzucił San Lorenzo. Nigdy nie pracował w Argentynie. 25 maja 2026 roku Sporting Gijón ogłosił go trenerem na sezon 2026/2027 w Segunda División, a formalnie pracę rozpoczął 1 lipca. To jego pierwsza praca w Europie. Ze sobą przyprowadził Javiera Bergesa jako asystenta i Juana Cruza Mónaco jako trenera przygotowania fizycznego.
Larcamón opisuje swój futbol jako ofensywny, odważny, dynamiczny i intensywny, zbudowany na kolektywie, nie na gwiazdach. Mówi o sobie, że jest w dużej mierze samoukiem, a od innych bierze po trochu: od Alejandra Sabelli wartości, od Marcelo Gallardo charakter i umiejętność wygrywania na różne sposoby, od Pepa Guardioli wiele rozwiązań, choć nie uważa się za trenera gry pozycyjnej. Cytuje też Carla Ancelottiego i Luisa Enrique. W Chile w 2018 roku opisywano go jako zagorzałego fana Marcelo Bielsy, choć w Meksyku w 2021 roku mówił, że nie jest „bielsistą”. W Wenezueli przyznawał się do podziwu dla Diego Simeone.
W Meksyku najczęściej ustawiał zespół na trzech środkowych obrońców, w układzie 3-4-2-1 z podwójnym pivotem i dwoma ofensywnymi pomocnikami, rzadziej 5-3-2 lub 5-4-1. Czwórkę z tyłu, 4-4-2 lub 4-2-3-1, stosował częściej w Wenezueli, Chile i Brazylii. Sam nie lubi stałych ustawień: system określa przez to, jak drużyna atakuje i broni, a trójka obrońców w ataku potrafi zmienić się w czwórkę, jeśli jeden stoper wejdzie do pomocy albo wahadłowy się cofnie. W Gijón zaczynał mecze przeważnie w 4-4-2, kilka razy z trójką obrońców.
Jego zespoły wyprowadzają piłkę krótko, z podwójnym pivotem przed stoperami, grają wysokim pressingiem i wąsko, a wahadłowi mają duży zasięg. Atak jest szybki i pionowy, w pole karne wbiega zwykle trzech albo czterech zawodników, więc wiele akcji kończy się dośrodkowaniem lub strzałem z drugiej linii po zbiórce. Przeciwnika, który buduje od tyłu, pressuje na pary, żeby wymusić długie podanie. Za to płaci: za linią obrony zostaje dużo przestrzeni, odstępy między pomocnikami bywają za duże, a ryzykowne wyprowadzenie kończy się stratami. W Meksyku wytykano też kłopoty przy stałych fragmentach rywala. O wyprowadzeniu od bramkarza mówi, że lubi je jako rozwiązanie, ale nie jest fundamentalistą i patrzy na to, czy rywal naciska wysoko.
Lubi wszechstronnych piłkarzy: pomocnicy grają u niego za napastnikiem, skrzydłowi w środku albo jako wahadłowi, stoper potrafi zagrać szóstkę. Federico Mancuello mówił, że pod jego wodzą w Puebla odkrył grę z naciskiem na odbiór i pressing. Do piłkarzy podchodzi, jak mówi, autentycznie i bezpośrednio, rozmawia też o finansach i życiu po karierze. Na odprawach używa małych tablic, a zajęcia opiera na ćwiczeniach z piłką.
„Moje projekty nie opierają się na zawodnikach z wielkim nazwiskiem, tylko na idei wspólnego budowania.” (La Nación, wrzesień 2025)
„Nie jestem zwolennikiem stałych ustawień, bo inaczej się atakuje, a inaczej broni.” (La Nación, maj 2024)
12
meczów
1,83
punktu na mecz
7
zwycięstw · 1 remis, 4 porażki