Fot. Zima we Włoszech daje się we znaki władzom Lega Calcio
W życiu każdego piłkarza przychodzi taki czas, że dopadają go wątpliwości, doprawione odrobiną strachu. Kiedy jego serce zaczyna niemiłosiernie drżeć, a oddech się przyśpiesza. Kiedy do jego problemów dołącza bezsenność i tak zwane zmęczenie materiału. Dla niektórych jednak ten czas przynosi nadzieje. Nadzieje i niesamowity ogrom możliwości powodujący otwarcie nowych drzwi i wkroczenie na nowe, nieodkryte dotąd ścieżki. Co to za czas, zapytacie? Oczywiście… okienko transferowe! Już niedługo wielki targ wypełniony po brzegi nazwiskami zostanie otwarty, a los każdego piłkarza zostanie przypieczętowany. Zbliża się bowiem zimowe mercato. Zobaczmy więc, jakie nazwiska łączone są z przenosinami do największych włoskich klubów.
Kłopoty w raju? Mercato Juventusu
Czy marzenia pana Allegriego się spełnią? (fot. Sport.it)
Każda szanująca się drużyna doskonale zdaje sobie sprawę, że by utrzymać się na szczycie, trzeba się nieustannie wzmacniać. Z takiego samego założenia wyszli włodarze Juventusu, którzy mają w planach aktywny udział w zimowym okienku transferowym. Może na początku zacznijmy od nazwisk, które łączone są z przenosinami na Juventus Stadium. Jest ich naprawdę dużo, a najgłośniejsze z nich to z pewnością: Giabbiadini, Kramarić, Vlaar, de Jong, Gundogan, Shaqiri oraz Rolando.
Według większości mediów ekipa prowadzona przez Massimiliano Allegriego skupi się przede wszystkim na wzmocnieniu obrony, która została bardzo mocno przerzedzona przez ciągłe kontuzje podstawowych graczy. Dlatego też wśród potencjalnych wzmocnień ekipy „Starej Damy” wymienieni zostali Ron Vlaar z Aston Villi, Fabian Schar z FC Basel, Semih Kaya z Galatasaray, Jeison Murillo z Granady, Daniele Rugani z Empoli oraz Rolando z FC Porto. Łączna wartość wymienionych zawodników oscyluje w granicach 35 milionów euro. O ile negocjacje z drużyną Empoli przebiegają pomyślnie, o tyle o innych transakcjach związanych z wymienionymi zawodnikami nie wiemy zbyt wiele.
Zawodnikiem o głośnym nazwisku jest z pewnością Andrej Kramarić, o którego względy zabiega niemal pół Europy. Wśród całej śmietanki europejskiego scoutingu znaleźli się przedstawiciele Juventusu, Chelsea, Arsenalu, Milanu, Atletico, HSV Hamburg oraz Valencii. O ile przedstawiciele marek Milanu i Arsenalu przybyli, by obserwować kolegę Kramaricia z zespołu, Marcelo Brozovicia, o tyle reszta skautów swój wzrok skierowała z pewnością na 23-letniego snajpera Rijeki. Prawdopodobnie na pole position znajduje się ekipa Atletico Madryt, którą reprezentował agent sportowy Gustavo Mascardi. Zakusom drużyny z Madrytu chcą przeszkodzić działacze „Juve” oraz Chelsea. Jego jest pewne… HNK Rijeka może być w tym okienku pozbawiona dwóch perspektywicznych piłkarzy.
Ciekawym nazwiskiem pojawiającym się czasami w kontekście ewentualnych przenosin do drużyny La Vecchia Signora jest Nigel de Jong. Holender, który jest obecnie zawodnikiem AC Milan, wciąż nie przedłużył kontraktu, co daje wielu klubom możliwość pozyskania 30-letniego środkowego pomocnika defensywnego. Przyczyną problemów związanych z brakiem przedłużenia umowy między de Jongiem a Milanem jest długość trwania ewentualnego kontraktu. Włodarze „Rossonerich” przekonani są co do wartości przedłożonego przez nich dwuletniego kontraktu, Nigel de Jong uważa zaś, że zasługuje na kontrakt co najmniej trzyletni. Czy ewentualne plotki łączące Holendra z ekipą „Bianconerich” znajdą potwierdzenia w czynach?
Potencjalnym wzmocnieniem linii pomocy drużyny Allegriego może być Ilkay Guendogan, który tak jak Borussia Dortmund zaliczył bolesny upadek z samego szczytu tabeli do strefy spadkowej. Czy obecna sytuacja, w jakiej znajduje się Guendogan, doprowadzi do walki pomiędzy potencjalnymi chętnymi? Czy przesyt w pomocy Juventusu nie doprowadzi do ewentualnej sprzedaży kogoś z trójki Vidal – Pogba – Pirlo i zastąpienia jednego z nich Geundoganem? Wielu fanów Juventusu liczy na to, że informacja dotycząca Ilkaya to jedynie prasowy wymysł.
O sile formacji rozgrywającej miałby stanowić również… Xherdan Shaqiri, którego najchętniej w swoim składzie widziałby Massimiliano Allegri. Według Tuttosport działacze Juventusu kontaktowali się już z agentem zawodnika Bayernu Monachium wartego około 15-20 milionów euro. Według turyńskiej gazety Juventus chciałby pozyskać 23-latka na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. Trudno ukryć, że Shaqiri dałby ekipie Allegriego bardzo duży impuls, który pozwoliłby jej dokończyć rozpoczęte dzieło, prowadząc do kolejnego scudetto.
W mediach pojawiają się też nazwiska nieco mniej znanych zawodników, takich jak Tomas Pochettino oraz Andres Felipe Tello. Prawdopodobnie pierwszy z nich jest już jedną nogą w Juventusie, przenosząc się z ekipy Boca Juniors. Drugi zawodnik, czyli Andres Tello, pozyskany ma zostać z Envigado za niewysoką kwotę oscylującą w granicach kilku milionów. W transakcje włączona może zostać drużyna Cagliari, która działałaby na zasadzie współwłasności, ogrywając tym samym Juventusowi przyszłego zawodnika.
Czy gazety wspominają o wzmocnieniu formacji ataku? Oczywiście, że tak. Nazwiska łączone z przenosinami do Juventusu to Zaza oraz Giabbiadini. Powodem, który miałby wpłynąć na ewentualne poszukiwanie wzmocnienia ataku, jest słaba dyspozycja Giovinco i jego chęć do opuszczenia ekipy „Starej Damy”. Pierwszy z zawodników łączony był z przenosinami do „Bianconerich” już od jakiegoś czasu, ale w temacie ewentualnego transferu mówiło się dokładnie o lecie. Za transferem Giabbiadiniego idą problemy, których twórcą jest ekipa Napoli znajdująca się pole position w ewentualnych negocjacjach.
A jak sprawa wygląda w temacie ewentualnych transferów wychodzących z „Juve” do innych klubów?
Według mediów klub z Corso Gaetano Scirea będzie starał się pozbyć trzech zawodników ze swoich szeregów. Jednym z nich jest Simone Pepe, którego kontrakt wygasać będzie już w czerwcu. W podobnej sytuacji znajduje się Sebastian Giovinco, którego nazwisko znajdować się będzie bardzo wysoko na listach potencjalnych chętnych. Ostatnim z trójki jest Patrice Evra, który swoimi umiejętnościami nie przekonał Massimiliano Allegriego.
Szczęśliwego zakończenia doczekała się sprawa związana z ewentualnym przedłużeniem kontraktu przez Lichtsteinera, co ostatecznie ucięło pogłoski o jego odejściu z ekipy Juventusu.
Ogrom nazwisk, które pojawiają się w mediach jako ewentualne wzmocnienie drużyny „Juve”, jest niesamowity. Kto dołączy? Które plotki się potwierdzą? Odpowiedzi udzielą nam kolejne miesiące.
Rzymska kanonada. Mercato Romy
Rudi Garcia z pewnością będzie walczył o nowe nazwiska w swojej drużynie (fot. fff.fr)
Czołg, który w kierunku zimowej sesji transferowej prowadzi Rudi Garcia, wytyczył sobie wiele celów. Oto one: Ponce, Neto, Mitrović, Perotti, Suarez, Dybala, Chiriches, Denisa, Hoedt, Basa, Benteke, Ezeh, Casco. Dość długa lista wzmacniająca każdą z formacji. Ale czy któryś z tych transferów stanie się realny? Przeanalizujmy sytuację każdego z nich.
Ezequiel Ponce jest obecnie zawodnikiem Newell’s, a poza Romą zęby na 17-letniego zawodnika ostrzy sobie ekipa Tottenhamu. Według Forzaroma.info ekipa „Giallorossich” złożyła ofertę przebijającą tę, którą przedłożyła ekipa z Anglii. Siłą przebicia drużyny Tottenhamu ma być jego trener Mauricio Pochettino, który wraz z ojcem młodego zawodnika grał kiedyś w młodzieżówce drużyny Newell’s. Co okaże się lepszym argumentem? Siła pieniędzy czy stara znajomość?
Norberto Murara Neto jest kolejnym zawodnikiem, który łączony został z przenosinami na Stadio Olimpico. Na uprzywilejowanej pozycji w pogoni po bramkarza Fiorentiny jest Juventus, który ciągle szuka ewentualnego następcy Gigiego Buffona. Według medialnych doniesień włodarze Romy postanowią poczekać, by zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja.
20-letni zawodnik Anderlechtu, Aleksander Mitrović, również wpadł w oko skautów „Giallorossich”. Mimo wszystko szanse na sprowadzenie zawodnika już w styczniu są niezwykle małe.
Wśród ewentualnych nazwisk, które miałyby zasilić potężną machinę Garcii, pojawia się Diego Perotti. W jego przypadku kwestia rozbija się o cenę, którą Roma chce zbić do jak najmniejszych rozmiarów.
Pora na Suareza… oczywiście nie chodzi o Luisa, lecz o Mario Suareza, środkowego pomocnika, który obecnie znajduje się na wylocie z Atletico Madryt. Suarez już od jakiegoś czasu łączony był z przenosinami do ekipy „Giallorossich”, jednak teraz te plotki przybierają nieco poważniejszą formę. Poza Romą zainteresowanie zawodnikiem wyraziły ekipy Napoli i Interu Mediolan.
W mediach mówiło się także o ewentualnych przenosinach Dybali (Palermo), który miałby wzmocnić ofensywę, Denisa (Atalanta), który nie może przebić się do składu „Regina delle provinciali” i który również miałby zasilić formację ofensywną „Giallorossich”. Poza tymi dwoma panami jako potencjalnego kandydata do ekipy Romy zaliczany jest Abdul Rahman Baba, którego ewentualne przyjście związane jest z tym, czy barwy zespołu zmieni Ashley Cole. Innym z celów jest marzenie Sabatiniego, czyli Christian Benteke (Aston Villa).
Prawdopodobnie ekipa Garcii będzie próbowała sprzątnąć sprzed nosa drużyny Lazio Wesleya Hoedta. Kontrakt 20-latka wygasa w czerwcu i właśnie na ten moment wyczekuje drużyna „Biancocelestich”, jednak druga w tabeli Roma może zrobić na złość swoim kuzynom z Rzymu i zwrócić się do agenta Hoedta już w styczniu.
Kto jeszcze pozostał? Marko Basa, Chidera Ezeh oraz Milton Casco. Pierwszy jest 31-letnim zawodnikiem Lile grającym na pozycji środkowego obrońcy, drugi 17-latkiem z młodzieżówki FC Porto, o którego zabiegają ekipy Lazio, Sampdori oraz Sportingu Lizbona. Ostatni z wymienionych reprezentuje drużynę Newell’s (tak jak Ezequiel Ponce), co przy ewentualnym transferze Ponce’a oznaczałoby spakowanie do pakietu również Casco.
Ostatnim z zawodników, o którym mówią media, jest Vlad Chirches, środkowy obrońca Tottenhamu, który swoją grą zainteresował Romę już półtora roku temu. Dlaczego jego temat wraca właśnie teraz? Ponieważ ekipa z Londynu prawdopodobnie zgodzi się na zaproponowaną przez Sabatiniego formułę transferu, czyli wypożyczenie. Jest to jeden z najbardziej prawdopodobnych transferów ekipy Garcii, ponieważ to właśnie trener zażądał środkowego obrońcy, który dodałby jakości ekipie z Rzymu.
A jak wygląda sytuacja odwrotna? Na wylocie z ekipy rzymian znajdują się: Marco Boriello, Ashley Cole, Urby Emanuelson oraz Mattia Destro. Pierwszy z zawodników może zostać wykorzystany jako karta przetargowa w transferze Perottiego. Ashley Cole prawdopodobnie wyląduje w MLS, gdzie po czasie może zakończyć karierę. Urbiego Emanuelsona chce kilka drużyn znajdujących się w dole tabeli. Największym zainteresowaniem cieszyć się będzie Mattia Destro, jednak cena 20 milionów, którą za kartę zawodnika wołają włodarze Romy, wydaje się zbyt wysoka.
Neapolitańska wstrzemięźliwość. Mercato Napoli
Jak klub zareaguje na posunięcia Beniteza? (fot. Skysports.com)
Ciekawie zapowiada się okienko w wykonaniu Napoli. Do klubu przymierzane są postacie takie, jak: Lavezzi, Tiote, Strinić, Gabbiadini, Duda, Shaqiri, Leiva, Podolski oraz Perisić.
Liczba nazwisk nie jest zbyt duża, jednak jakość wielu z wymienionych przeze mnie zawodników nie podlega dyskusji. Najbardziej prawdopodobne, że z wymienionej listy do klubu z Neapolu przywędrują Gabbiadini oraz Strinić. Co do pierwszego, to kwota ewentualnego transferu zamyka się w granicy 13 milionów euro. Kwestia Strinicia jest już prawie domknięta, gdyż klubom pozostały do omówienia już tylko szczegóły, sam zawodnik jest zaś pewien swoich przenosin, co potwierdził, mówiąc w wywiadzie: – Mam zamiar zostaćgraczemNapoli, jednak negocjacje niesą jeszcze w całościzakończone.
Ekipa „Azzurich” ma zamiar zawitać również do Anglii, ponieważ media mówią o zainteresowaniu ekipy Beniteza Cheicem Tiote. Zawodnik Newcastle przez długi czas był nieodłącznym elementem środka pomocy „Srok”, jednak teraz włodarze klubu postanowili go sprzedać. Prawdopodobna kwota może oscylować w granicach 12 milionów euro.
W orbicie zainteresowań pozostaje zawodnik Legii Warszawa, a mianowicie Ondrej Duda, w którym wielu dopatruje się nowego Hamsika. Według plotek kwota, którą Napoli mogłoby zaproponować polskiej ekipie, oscyluje w granicach 8 milionów euro. Jeżeli jednak drużyna z Neapolu będzie chciała pozyskać Słowaka, to czeka ją starcie z ekipą… Newcastle.
Xherdan Shaqiri… mimo iż to zaskakujące, to właśnie w Napoli ze wszystkich włoskich ekip widziałby go jego agent. Problemem jest jednak fakt, że Napoli proponuje wypożyczenie, którego Bayern Monachium nie chce w ogóle brać pod uwagę.
W związku z kontuzją Lorenzo Insigne, która wykluczy go na minimum pięć miesięcy, ekipa Napoli poszukiwać musi zastępstwa. I właśnie w tym temacie pojawiają się nazwiska Lavezziego i Perisicia. W przypadku pierwszego mówi się o wypożyczeniu z opcją wykupu. Agent Lavezziego stwierdził ostatnio, że w sercu „El Pocho” nadal znajduje się Napoli. To miałoby być argumentem przesądzającym przenosiny zawodnika PSG do Neapolu. Co się tyczy Perisicia, to jego agent zaprzeczył jakimkolwiek kontaktom z Napoli, nie wykluczając jednak ewentualnego transferu, który prawdopodobnie zamknąłby się w kwocie około 15 milionów.
Ostatnimi dwoma nazwiskami są Podolski oraz Leiva. Według mediów obaj zawodnicy nie są zadowoleni z pozycji, którą zajmują w klubie, i braku regularnej gry. W sprawie Leivy miałyby pomóc bardzo dobre relacje, jakie ma z Benitezem, nawiązane w czasach, kiedy ten był jeszcze trenerem Liverpoolu. Co się tyczy zawodnika urodzonego w Polsce, to w ogóle nie mówiłoby się o jego ewentualnym transferze do ekipy „Azzurich”, gdyby nie fakt, że Benitez sam skontaktował się z jego agentem i zapytał o możliwość transferu.
Bardzo dużo mówi się ostatnio o ewentualnej sprzedaży którejś z gwiazd Napoli: Higuainie oraz Hamsiku. Według prasowych doniesień powodem takiego ruchu ma być chęć całkowitej przebudowy składu przez Rafaela Beniteza. Obydwaj zawodnicy nie mogą narzekać na brak zainteresowania większych ekip, więc z ewentualnym transferem któregoś z nich może nie być problemu. Pytanie tylko, czy popularny Rafa posunie się do tak radykalnego kroku.
Czy Adriano Galliani znowu dokona jakiegoś wielkiego transferu za 0 euro? (fot. www.giornalettismo.com/)
Jak w mercato może odnaleźć się klub, którego możliwości finansowe ograniczone są do minimum? Na to pytanie doskonale odpowiedzieć może CEO Milanu, Adriano Galliani, który już od wielu lat słynie ze swojej opinii sprytnego biznesmena, potrafiącego wyciągnąć smakowite kąski za darmo. I tym razem pan Adriano dał pokaz swoich umiejętności, używając Fernando Torresa jako karty przetargowej w transakcji mającej na celu sprowadzenie na San Siro Alessio Cerciego. Już w premercato Milan prawdopodobnie dokonał pierwszego wzmocnienia, które może dodać siły ognia w formacji ataku.
W gronie potencjalnych kandydatów do dołączenia do ekipy z Mediolanu znajduje się również Marcelo Brozović, o którym wspomniałem w akapicie dotyczącym Juventusu. Według włoskich mediów Brozović jest już po słowie z Milanem, a problem stwarzać ma klub, który za kartę zawodnika żąda 8 milionów euro.
Dużo mówi się o zainteresowaniu Milanu zawodnikami z Ameryki Południowej, a konkretniej z Argentyny. Do „Rossonerich” miałby dołączyć ktoś z dwójki: Vangioni, Casco. Negocjacje są jednak niepewne, ponieważ drużyny obu zawodników żądają zbyt wysokich kwot za swoich piłkarzy.
Pozostańmy w temacie lewych obrońców w Mediolanie. Pojawiły się doniesienia o ewentualnym kontakcie z ekipę Genoi w sprawie wymiany Armero – Antonelli. Problemem, który pojawia się w tym przypadku, jest fakt, że… Armero jest wypożyczony. Ale czy coś takiego może stanąć na drodze Gallianiemu, który podobny ruch wykonał w przypadku Torresa (wykupienie zawodnika i późniejsza wymiana)?
Pan Galliani swoje oczy kieruje również w stronę klubów z Hiszpanii, a mianowicie w kierunku Realu Madryt. Jacy zawodnicy go interesują? Według mediów są nimi Ilaramendi oraz „Chichiarito”. Transakcje miałyby się odbyć oczywiście na zasadzie wypożyczeń. Galliani będzie próbował prawdopodobnie wykorzystać swoje bardzo dobre stosunki z Fiorentino Perezem, by dopiąć transakcji.
W Milanie obecnie znajduje się były zawodnik Atalanty Bergamo, Giacomo Bonaventura, który w barwach „Rossonerich” spisuje się niewiarygodnie dobrze. Może właśnie to skłoniło CEO Milanu, by spojrzeć jeszcze raz w tym samym kierunku? Z ekipą Milanu łączony jest były kolega z zespołu Giacomo, czyli Daniele Baselli.
W martwym punkcie stanęły negocjacje pomiędzy Milanem a agentem Suso, którego klient był już jedną nogą w ekipie z Mediolanu. Ostatnią z wiadomości dotyczących transferu Suso była informacja, że tylko odejście El Shaarawy’ego pozwoli Milanowi na ściągnięcie w swoje szeregi Hiszpana już w styczniu.
Pozostając przy nazwisku El Shaarawy’ego: może on zostać wykorzystany w transakcji wymiennej pomiędzy Milanem a Romą. Transfer dotyczyłby wymiany na linii El Shaarawy – Destro, a sposobem ewentualnej wymiany byłoby obustronne wypożyczenie.
Na nowo powraca temat transferu Adela Taraabta, który swoją wartość udowodnił, będąc na wypożyczeniu w Milanie, w okresie panowania Clarence’a Seedorfa. Sam Taraabt marzy tylko i wyłącznie o Milanie, dla którego gotów byłby obciąć swoją pensję. Według niektórych mediów Taraabt odrzucił już oferty Sampdorii, Lazio oraz Napoli. Czy przeniesie się tylko do Milanu?
Według słynnej zasady Gallianiego „ktoś przyjdzie, jeżeli ktoś odejdzie” w gronie potencjalnych zawodników, którzy opuszczą Milan już w zimie, znajdują się: Albertazzi, Armero, Niang, Pazzini, Zaccardo oraz van Ginkel. Niestety, dla działaczy Milanu z całej tej grupy nie będzie można uzyskać wystarczająco pokaźnej sumy, by zakupić zawodnika klasy światowej.
Wróciłem. Mercato Interu
Roberto Mancini będzie musiał dużo kombinować, by wyciągnąć „Nerrazzurich” ze środka tabeli (fot. skysports.com)
A co tam słychać po drugiej stronie Mediolanu? W mediach pojawiło się kilka nazwisk, które mogą zasilić ekipę „Nerrazzurich”, i nie są to nazwiska nieznane.
Według medialnych doniesień Mario Balotelli nie czuje się dobrze w roli rezerwowego na Anfield Road, dlatego też jego agent Mino Raiola szuka jakiegoś wyjścia z sytuacji. Wielu dopatruje się go w powrocie „Super Mario” do ekipy Interu. Niestety dla Balotellego, kibice Interu nie chcą go u siebie widzieć. Wyrazem tego uczucia miały być przyśpiewki kibiców brzmiące: Nie chcemy Balotellego! Balotelli to sk***n. Jeśli włodarze Interu myśleli o ewentualnym transferze Balotellego, to po takich przyśpiewkach prawdopodobnie szybko zrezygnują.
Do kolejnych ewentualnych wzmocnień należą: Mohamed Salah, Lukas Podolski, Rolando, Ezequiel Lavezzi oraz Adnan Januzaj. Szanse na sprowadzenie każdego z nich są niewielkie, ponieważ kluby nie chcą wypuszczać tych zawodników ze swoich stadionów.
Jednym z już prawie zrealizowanych transferów jest przeprowadzka wolnego zawodnika, Lassana Diarry. Inter zainteresował się nim jakiś czas temu, a swoje zainteresowanie zamienił w czyn, doprowadzając do testów medycznych.
W tym okienku Inter Mediolan bardziej niż kupowaniem zajmie się redukcją kadry. W mediach pojawiło się wiele nazwisk, ale najgłośniejszym z nich jest z pewnością Nemanja Vidić. Poza nim z opuszczeniem Interu łączeni są: Campagnaro, Pereira, Bardi, Guarin, Mbaye, Obi, Hernanes, Icardi, Palacio. Wszystko jednak zależy od tego, czy pojawią się jacyś zainteresowani, którzy ściągną w swoje szeregi przedstawicieli „Nerrazzurich”.
Podsumowanie
Tak wiele nazwisk, tak mało pieniędzy. Gdyby potwierdziła się chociaż połowa z tych plotek, które pojawiły się w mediach, to Serie A musiałoby być najbogatszą z lig na świecie. Mimo wszystko przyjście każdego z wymienionych zawodników może w dużym stopniu wpłynąć na grę danego zespołu. Trudno brać na poważnie większość z tych plotek, więc radzę na niektóre z nich przymknąć oko. No ale może i ja się mylę? Może faktycznie nawet te najbardziej niewiarygodne transfery mogą dojść do skutku? Z pewnością zimowe mercato będę śledził z otwartymi oczami.