Trener Chelsea Londyn chętnie pomoże hiszpańskiemu napastnikowi spełnić pokładane w nim nadzieje. Mówił o tym wiele, odnosząc się do wywiadu, którego udzielił w tym tygodniu w radiu.

W owym wywiadzie dla portugalskiej stacji TSF Villas-Boas podzielił różnymi przemyśleniami. Między innymi wspomniał, że nie może być pewnym długoterminowej przyszłości w klubie ze Stamford Bridge, a także nawiązał do Manchesteru City i Torresa. Porównał transfer Hiszpana do pomyłek, którymi byli Andrij Szewczenko czy Mateja Keżman. Obaj przybyli w trakcie rządów Mourinho. Okazało się jednak, że te słowa zostały źle odczytane przez fanów Chelsea. Villas-Boas miał co innego na myśli. – Wszystkie słowa o Fernando były pozytywne. Użyłem ich w znaczeniu żądań nałożonych przez ten klub i tych dwóch nie prezentowało się tak, jak od nich oczekiwał tego klub czy kibice. Chcemy uniknąć takiej sytuacji.
Zapytano go także, czy jest pewny, że Torres nie skończy jak jego dwaj niechlubni poprzednicy. – Zrobię wszystko w mojej mocy, żeby tak nie skończył.
Na koniec wypowiedział się też na temat gry lidera Manchesteru City. – City ma 17 punktów więcej od nas i jest pierwsze, więc nie mogę krytykować stylu tej ekipy. Ci piłkarze mają niesamowite statystyki, wygrali wszystkie spotkania u siebie, strzelając 40 goli i tracąc tylko sześć. Nie mogę tego krytykować. Jednak uważam, że to bardzo włoski styl. Mój styl to utrzymywanie inicjatywy i ja nie spekuluję w trakcie spotkania. Roberto przyniósł sukces do City, wygrywając w pierwszym roku Puchar Anglii i tworząc superdrużynę, która prowadzi obecnie w lidze. Jednak oni mieli ogromne oczekiwania w walce o inne trofea, z których już odpadli.











