W pierwszym niedzielnym meczu 19. kolejki Serie A Torino zremisowało bezbramkowo z Fiorentiną. W barwach gospodarzy cały mecz rozegrał Kamil Glik.
Spotkanie Torino z Fiorentiną było pojedynkiem siódmej drużyny w tabeli z czwartą. „Fioletowi” przyjechali do Turyny, aby odnieść czwarte z rzędu zwycięstwo. Plan drużyny z Florencji się jednak nie powiódł.

Pierwsza groźna sytuacja na Stadio Olimpico di Torino miała miejsce w 8. minucie spotkania. Ładny strzał z rzutu wolnego, który oddał Matias Fernandez z problemami obronił golkiper Torino. Dwanaście minut później groźną sytuację stworzyli gospodarze. Facundo Roncaglia oddał nieprzyjemny strzał, jednak bramkarz gości z małymi problemami obronił strzał gracza Torino. W 32. minucie stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Joaquin, który dopadł do piłki zagranej przez Rodrigueza, lecz nieczysto trafił w piłkę i futbolówka wylądowała obok bramki strzeżonej przez bramkarza Torino. Osiem minut później na listę strzelców mógł wpisać się Alessio Cerci. Snajper gospodarzy urwał się defensorom Fiorentiny i zdecydował się na strzał z 18 metrów, który znakomicie obronił Neto.
W 53. minucie Torino wyprowadziło kontrę trzy na dwa, na czystą pozycję wybiegał Farnerud, ale nie wiedzieć czemu Barreto zagrał do Cerciego. Strzał tego ostatniego był bardzo dobry, jednak Neto popisał się znakomitą interwencją i w Turynie mieliśmy nadal 0:0. Jedenaście minut później kolejną groźną sytuację stworzyli zawodnicy z Turynu. Berreto oddał kąśliwe uderzenia, lecz na raty obronił ten strzały bramkarz gości. Po tej akcji kibice zgromadzeni na stadionie nie zobaczyli już żadnej bardzo groźnej sytuacji w tym meczu.
Remis nie krzywdzi żadnego zespołu. Fiorentina miała więcej z gry i dłużej utrzymywała się przy piłce, za to Torino stworzyło sobie więcej groźnych sytuacji. Remis wydaje się sprawiedliwym wynikiem.











