Po oddaniu za pięć milionów funtów Harry'ego Redknappa do Tottenhamu na stanowisku menadżera Portsmouth jest obecnie wakat. Na objęcie schedy po Angliku czeka kilku innych szkoleniowców z Tonym Adamsem na czele.
Najpoważniejszym kandydatem do objęcia schedy po Redknappie jest jego asystent Tony Adams, który pozostał w Portsmouth po odejściu Anglika do Tottenhamu. W niedzielę dostał szansę poprowadzenia samotnie drużyny, która zaledwie kilkanaście godzin wcześniej została pozbawiona menadżera. Dlatego ciężko powiedzieć by wynik 1:1 w meczu z Fulham był jego zasługą tudzież winą.
Na równi z kandydaturą byłego zawodnika Arsenalu stawia się osobę Sama Allardyce’a, który po odejściu z Newcastle United pozostawał bezrobotny. W tle do informacji na temat tych dwóch kandydatów pojawiły się również nazwiska innych szkoleniowców pozostających ostatnio bez pracy w klubie. Ponoć swoje szanse mają były szkoleniowiec Chelsea, Avram Grant oraz legenda Charlton Athletic – Alan Curbishley, który przez półtora roku prowadził West Ham.
Działacze Portsmouth postanowili, że odbędą rozmowy z potencjalnymi kandydatami dając pierwszeństwo Adamsowi i Jordanowi, który również współpracował z Redknappem. Po tych negocjacjach prezes klubu wraz z dyrektorem sportowym, Peterem Storriem, podejmą decyzję, czy dać szansę niedoświadczonemu menadżerowi, czy też postawić na sprawdzone w Premier League nazwiska.
z tych wymienionych to tylko Adams ma jakiś sens.
Reszta ostatnio jest bez sukcesów.