Potwierdza się moja teoria, że mamy najbardziej skorumpowaną ligę świata. O majstra walczą dwie drużyny – Legia i Wisła, a pozostali to pokłosie korupcyjne. Korupcja nie zniknęła, każdy z każdym może wygrać, nie ma żadnego faworyta.
Fajnie, że Lech ograł Legię, bo teraz górna część tabeli trochę się spłaszczyła. Gdyby stołeczni wygrali, to walka o prymat ligowy rozstrzygnęłaby się między nimi a Wisłą Kraków. Obecna sytuacja oznacza już, że wszystko jest tak, jak dawniej. Przed rokiem mistrzostwo zgarnęło – moim zdaniem – skorumpowane Zagłębie Lubin. Zamiast ich zdegradować, to pozwolono im reprezentować nas w pucharach. To jest skandal!
Miejsca dla Widzewa w pierwszej lidze też nie powinno być. Oni ukradli licencję, popełnili przestępstwo ścigane prawem i co? W Łodzi mają wszystkich w d… i sobie gra w lidze. A piątkowe derby po prostu były śmieciem futbolowym. Ja się tylko dziwie, że telewizja zdecydowała się coś takiego pokazać.
Brawa dla Urbana i Skorży
Chciałbym nawiązać jeszcze do Legii, bo chylę czoła przed Jasiem Urbanem. Nie wierzyłem, że uda im się powrócić do walki o prymat w polskiej lidze. Pamiętam, jak mówiłem, że w Warszawie prędzej pojawi się corrida, aniżeli ten zespół zacznie prezentować europejski futbol. Czy tak rzeczywiście jest, to ciężko powiedzieć. Mecz przyjaźni z Borussią Dortmund to jeszcze nie to.
Obecna Legia to zasługa Jasia Urbana i przyznaję, że nie spodziewałem się tego. Nawet ta przegrana w Kielcach z Koroną była nie do końca zasłużona. Dobrze chociaż, że przegrali, bo tak różnica punktów między Kolporterem a Legią nie jest tak duża. Walka o mistrza zapowiada się naprawdę interesująco. I bardzo dobrze, bo jeżeli warszawianie będą tak zacięcie rywalizowali z Wisłą i innymi zespołami, to być może trafimy wreszcie do elitarnej Ligi Mistrzów.
Ciągnąc już temat trenerów, to nie ukrywam, iż nie wierzyłem w Skorżę. Brawa dla niego, bo poukładał on w Krakowie wszystkie klocki. Zrobił dokładnie to samo, co Urban. O co mi chodzi? Legia straciła cztery bramki, czyli najmniej w lidze, a w obronie grało siedmiu czy ośmiu zawodników. Kto wchodzi do składu ten gra to samo i jak straci piłkę, to zasuwa itd. Kogo by Urban nie wystawił do składu, czy Kiełbowicza, Szalę, Bronowickiego, to każdy doskonale wie, co ma robić. Klocki poukładane są i w Legii, i w Wiśle.
Lenczyk to padliniarz
Natomiast Bełchatów i Zagłebie to są takie włoskie drużyny. Jeden Bóg wie, kto tam zagra i jak zagra. Wszyscy mówili, że GKS grał w zeszłym sezonie superfutbol, ale ja nie jestem przekonany. Przed rokiem tak się złożyło, że antyfutbol prezentowały drużyny Legii i Wisły, a GKS i Lubin to zwyczajnie wykorzystały. Bełchatów miał dwa przebłyski, w meczach ze stołecznymi i „Białą Gwiazdą”, ale tylko dlatego, że akurat oni przeżywali kryzys. Dla mnie zespół Oresta Lenczyka jest totalnym zaprzeczeniem prowadzenia jakiejkolwiek drużyny. W kilkunastu meczach zagrało trzech bramkarzy i nie wiadomo, kto jest pierwszy. To trzeba sobie w łeb strzelić! Jak na Ukrainie dobrze zagrał Kozik, to w lidze już był Lech i kilka goli zawalił.










