Tomasz Pozorski nie jest już trenerem Sokoła Kleczew, ale jego kadencja pozostawiła po sobie coś, czego nie można mu odebrać. To właśnie pod jego wodzą klub z niewielkiej wielkopolskiej miejscowości wywalczył historyczny awans do Betclic II ligi. Szkoleniowiec, który wiosną 2024 roku przejmował zespół zagrożony spadkiem, zaledwie rok później świętował mistrzostwo III ligi. Droga od walki o utrzymanie do największego sukcesu w historii klubu była jednak pełna wyzwań.
Przejął drużynę w kryzysie
Tomasz Pozorski objął Sokół Kleczew 29 kwietnia 2024 roku. Zastąpił Łukasza Cichosa, z którym klub rozstał się po serii czterech porażek z rzędu. Nowy szkoleniowiec nie miał wiele czasu na wprowadzanie zmian. Do końca sezonu pozostało zaledwie siedem kolejek, a priorytetem było uniknięcie degradacji z III ligi.
Początek jego pracy przyniósł jednak wyraźną poprawę. Sokół wygrał pięć z siedmiu spotkań, dzięki czemu zapewnił sobie utrzymanie. Pozorski skupił się przede wszystkim na uporządkowaniu organizacji gry i wyznaczeniu zawodnikom konkretnych zadań na boisku. Jak sam przyznawał w rozmowie ze Sportowym Poznaniem, istotne było również odbudowanie pewności siebie piłkarzy i wprowadzenie świeżej energii do szatni.
Efekty były widoczne nie tylko w wynikach drużyny, lecz także w postawie poszczególnych zawodników. Jednym z przykładów był Mateusz Wzięch, który po okresie bez bramek odzyskał skuteczność. Pozorski wspominał, że po pierwszym treningu obiecał mu, iż ten dobije do 20 trafień w sezonie. Napastnik osiągnął ten cel, a jego dobra forma pomogła mu później w znalezieniu nowego klubu.
Sezon, który przeszedł do historii
Po udanej końcówce poprzednich rozgrywek Pozorski mógł w pełni przygotować zespół do kolejnego sezonu. W kampanii 2024/2025 Sokół występował w grupie drugiej Betclic III ligi, gdzie rywalizował między innymi z rezerwami Pogoni Szczecin, Polonią Środa Wielkopolska czy Zawiszą Bydgoszcz.
Drużyna z Kleczewa szybko pokazała, że nie zamierza być jedynie ligowym średniakiem. Zespół regularnie zdobywał punkty, a z czasem stało się jasne, że może powalczyć o bezpośredni awans. Kluczowe okazały się konsekwencja w realizacji założeń taktycznych, dobra dyspozycja ofensywnych zawodników oraz przygotowanie fizyczne.
Pozorski zwracał uwagę, że jego sztab analizował nie tylko wyniki, ale również liczby dotyczące tworzonych sytuacji i obecności w polu karnym przeciwnika. Inspiracją były dla niego między innymi europejskie zespoły oraz Motor Lublin. W pracy nad przygotowaniem motorycznym pomagał zdalnie Dominik Milewski, który wcześniej współpracował z Lechią Gdańsk.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że jednym z trudniejszych momentów sezonu były dwie kolejne porażki pod koniec rundy jesiennej. Nie doprowadziły one jednak do załamania projektu. Sokół kontynuował walkę o pierwsze miejsce, a wiosną przypieczętował swoją dominację.
Historyczny awans w Toruniu
18 maja 2025 roku Sokół Kleczew rozegrał spotkanie z Elaną Toruń, które mogło przesądzić o losach całego sezonu. Zespół Pozorskiego potrzebował zwycięstwa, aby na cztery kolejki przed końcem rozgrywek zapewnić sobie awans do Betclic II ligi.
Kleczewianie nie zmarnowali okazji. Już w 4. minucie Mateusz Sopoćko otworzył wynik spotkania. Po przerwie, w 55. minucie, Dawid Retlewski podwyższył prowadzenie i ustalił rezultat na 2:0. Po końcowym gwizdku zawodnicy mogli świętować historyczny sukces.
Sokół po raz pierwszy w swojej historii awansował na trzeci szczebel rozgrywkowy w Polsce. Był to przełomowy moment dla klubu, który przez 14 sezonów występował w III lidze. Wcześniej dwukrotnie zdobywał mistrzostwo tych rozgrywek, ale dopiero w 2025 roku udało mu się przełożyć sukces na awans do wyższej klasy.
Debiutancki sezon naznaczony walką o utrzymanie
Tomasz Pozorski po raz pierwszy musiał zmierzyć się z wymaganiami Betclic II ligi w sezonie 2025/2026. Sokół Kleczew przystępował do rozgrywek po wywalczeniu awansu, jednak przeskok na wyższy poziom okazał się sporym wyzwaniem. Zespół nie zdołał zapewnić sobie spokojnego utrzymania i przez znaczną część końcówki sezonu musiał oglądać się za siebie.
Po 34 kolejkach Sokół zajął 14. miejsce w tabeli. Na jego koncie znalazło się 37 punktów, na które złożyło się 10 zwycięstw, siedem remisów i aż 17 porażek. Bilans bramkowy wyniósł 47:62. Kleczewianie stracili więc 62 gole, a ujemny bilans bramkowy wynoszący minus 15 dobrze obrazował trudności, z jakimi drużyna mierzyła się w trakcie rozgrywek. 17 porażek było też trzecim najgorszym wynikiem w lidze. Więcej przegranych zanotowały tylko Zagłębie Sosnowiec i ŁKS Łódź II (nie licząc zdegradowanego GKS-u Jastrzębie).
Sytuacja była daleka od komfortowej. Sokół zakończył sezon zaledwie trzy punkty przed Zagłębiem Sosnowiec i KKS-em Kalisz, które zgromadziły po 34 punkty i spadły bezpośrednio z ligi. Czternasta lokata nie oznaczała jednak automatycznego utrzymania. Zespół Pozorskiego musiał jeszcze przystąpić do baraży, w których stawką było pozostanie na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce.
W końcówce sezonu Pozorski był blisko odejścia
Problemy Sokoła szczególnie mocno dały o sobie znać w końcowej fazie sezonu. 1 maja 2026 roku kleczewianie przegrali u siebie 0:2 ze Śląskiem II Wrocław. Po tym spotkaniu Tomasz Pozorski złożył dymisję na ręce zarządu klubu. Jak wynikało z oficjalnego komunikatu, szkoleniowiec kierował się poczuciem odpowiedzialności za wyniki oraz chciał umożliwić władzom zmianę trenera przed decydującą częścią rozgrywek.
Klub nie zdecydował się jednak na przyjęcie rezygnacji. Co istotne, za pozostaniem szkoleniowca opowiedzieli się również wszyscy piłkarze. Po rozmowach z zarządem i drużyną Pozorski wycofał dymisję i kontynuował pracę. Władze Sokoła uznały wówczas, że to właśnie on powinien poprowadzić zespół w walce o utrzymanie.
Kolejne tygodnie nie przyniosły jednak przełomu. Sokół przegrał 0:3 ze Stalą Stalowa Wola oraz Podbeskidziem Bielsko-Biała, a następnie uległ Sandecji Nowy Sącz 2:5. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego przegrał na wyjeździe z ŁKS-em II Łódź 1:2. Ostatecznie utrzymał 14. miejsce, ale nie uniknął konieczności rozgrywania baraży.
Baraże, które mogły przekreślić cały sezon
Rywalem Sokoła w decydującym dwumeczu został Górnik Polkowice, który wcześniej wywalczył prawo gry w barażach na poziomie III ligi. Pierwsze spotkanie rozegrano 6 czerwca 2026 roku w Polkowicach. Gospodarze zwyciężyli 1:0 po trafieniu Jakuba Wireńskiego w 31. minucie. Przed rewanżem drużyna Pozorskiego znalazła się więc pod ścianą. Musiała odrobić stratę, by zachować szanse na pozostanie w II lidze.
Rewanż odbył się 9 czerwca w Kleczewie i przyniósł ogromne emocje. Przez długi czas Sokół nie potrafił odwrócić losów rywalizacji. Dopiero w 75. minucie Dawid Retlewski doprowadził do wyrównania w dwumeczu. Kilka minut później Daniel Dudziński zdobył kolejną bramkę i gospodarze byli już o krok od utrzymania. Górnik nie zamierzał jednak odpuszczać. W 89. minucie Maciej Śliwa skierował piłkę do własnej bramki.
Przy wyniku 2:1 dla gospodarzy po 90 minutach konieczna była dogrywka. Bohaterem spotkania został Maciej Śliwa, który po niefortunnym golu samobójczym z 89. minuty zdołał się odkupić. Pomocnik dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w dogrywce, trafiając w 94. i 120. minucie. Dzięki jego bramkom Sokół wygrał ostatecznie 4:1, odrobił stratę z pierwszego meczu i zapewnił sobie utrzymanie w Betclic II lidze.
Kolejny sezon przyniósł powrót problemów
Utrzymanie wywalczone w barażach dało Sokołowi możliwość rozpoczęcia kolejnego sezonu na szczeblu centralnym, ale nie rozwiązało wszystkich problemów sportowych. W rozgrywkach 2026/2027 drużyna ponownie znalazła się w dolnej części tabeli.
Po 11 spotkaniach Sokół miał na koncie osiem punktów, na które złożyło się jedno zwycięstwo, pięć remisów i pięć porażek. Bilans bramkowy wynosił 12:25, a zespół zajmował 16. miejsce. Szczególnie niepokojąca była liczba traconych goli. Drużyna straciła ich ponad dwa razy więcej, niż zdobyła.
Bezpośrednim impulsem do rozstania z trenerem mógł być bezbramkowy remis z Resovią Rzeszów. Przed spotkaniem rzeszowianie zajmowali ostatnie miejsce w tabeli i mieli zaledwie cztery punkty po jedenastu kolejkach. Sytuacja gospodarzy była na tyle trudna, że we wrześniu klub zdecydował się zwolnić Kamila Kuzerę, który nie zdołał odnieść zwycięstwa w pierwszych ośmiu meczach ligowych. Nowym szkoleniowcem został Dariusz Kantor, ale zmiana na ławce trenerskiej nie przyniosła natychmiastowej poprawy wyników. Resovia nadal nie potrafiła regularnie punktować, a spotkanie z Sokołem było kolejną szansą na przełamanie.
Kleczewianie nie wykorzystali jednak trudnej sytuacji rywala. W meczu dwóch drużyn z dolnej części tabeli nie padła ani jedna bramka, a Sokół wrócił do domu z jednym punktem. Przy własnych problemach i konieczności odrabiania strat remis z ostatnią drużyną ligi trudno było uznać za przełom. Właśnie ten rezultat mógł przelać czarę goryczy i przesądzić o zakończeniu współpracy z Tomaszem Pozorskim.










