Nic nie może przecież wiecznie trwać. Thiago Silva po ośmiu latach spędzonych w Paris Saint-Germain zdecydował, że to odpowiednia pora na zmiany. Brazylijczyk najprawdopodobniej przejdzie do Chelsea. Ekipa z Londynu wydaje się być ostatnim przystankiem w karierze 35-latka, a także ostatnią szansą na wygranie jakiegoś trofeum. Dla obu stron jest to z pewnością dobry ruch.
Drużyna Franka Lamparda jest jedną z najaktywniejszych ekip w obecnym okienku transferowym. „The Blues” do wzmocnienia ofensywy kupili już Hakima Zyiecha (ogłoszonego wcześniej), Timo Wernera i najprawdopodobniej Kaia Havertza. Defensywa także doczekała się nowych zawodników.
Na lewą obronę kupiony został Ben Chilwell, a Fabrizio Romano twierdzi, że kwestią czasu jest też sprowadzenie Thiago Silvy. Kiedy czytamy od włoskiego dziennikarza „here we go”, możemy być pewni jednego – transfer ten, prędzej czy później, stanie się faktem.
Thiago Silva – legenda PSG
Brazylijczyk przeszedł do PSG z Milanu w 2012 roku. Obrońca był kapitanem drużyny występującej na stadionie Parc des Princes. W paryskich barwach, przez osiem lat, wystąpił aż 315 razy. Siedem razy cieszył się z mistrzostwa Francji, a pięć razy z krajowego pucharu. Dla ekipy z Paryża strzelił 17 goli i zanotował 5 asyst.
https://twitter.com/Footballdayy2/status/1297867505092919297
Z PSG wygrał zatem prawie wszystko. Prawie, bo do pełni szczęścia zabrakło zwycięstwa w Lidze Mistrzów. W ostatnim sezonie Thiago Silva poprowadził drużynę do finału, jednak ta poległa z Bayernem Monachium. Obrońca zdaje sobie sprawę, że bliżej już być nie może, a skoro nie wyszło, to jest to odpowiednia pora na zmiany.
Na Brazylijczyka zawsze można było liczyć. To prawdziwy kapitan i lider na boisku i poza nim. Przez osiem długich lat nie miał zawahań formy, zawsze był pewnym punktem Paris Saint-Germain. Śmiało można powiedzieć, że już były kapitan PSG zasłużył sobie na miano legendy. Obie strony doszły do wniosku, że to już czas, aby się pożegnać. Thiago Silva opuści zatem ekipę z Paryża, najprawdopodobniej własnie na rzecz Chelsea.
Naprawić dziurawą obronę
Chelsea nie ma powodów do dumy. W ubiegłym sezonie Premier League, biorąc pod uwagę dziesięć najlepszych drużyn, to ekipa Franka Lamparda straciła najwięcej bramek, bo aż 54. Do najlepszych, czyli Manchesteru United, Manchesteru City czy Liverpoolu, którzy stracili kolejno 36, 35 i 33 goli zatem trochę brakuje. Jeśli chce się walczyć o najwyższe cele, to nie można tracić tyle bramek.











