Spotkanie o miano najlepszej drużyny grającej na pomarańczowo w PKO Ekstraklasie skończyło się bez rozstrzygnięcia. Choć wyraźnym faworytem przed meczem było znajdujące się na fali Zagłębie Lubin, spotkanie ułożyło się tak, że Termalica mogła trzy punkty wyszarpać. Nieco ponad 10 minut po wyrównaniu „Słoni” z jedenastki, czerwoną kartkę dostał Luka Lucić z Zagłębia Lubin. Chcesz się utrzymać, takie sytuacje musisz wykorzystywać. Termalica atakowała, atakowała, ale się nie udało. Ekipa z Dunajca chce dobrze, ale trochę nie wie, jak.
Głośne wejście, potem cisza
Zazwyczaj wejścia beniaminów w sezon są stonowane. Nie ma spektakularnych tragedii, ale zazwyczaj niełatwo też o jakieś kosmiczne pogromy. Bruk-Bet Termalica tę tendencję wywróciła – na dzień dobry zdeptała i rozsmarowała Jagiellonię Białystok 0:4. Krzysztof Kubica wszedł w ciało Kevina de Bruyne, Morgan Fassbender zamienił się w Serge’a Gnabryego, Miłosz Mleczko bronił jak Wojtek Szczęsny.
Po tym dniu trochę nie wiedzieliśmy, co myśleć. Początek PKO Ekstraklasy, a my już w innej rzeczywistości. Czy ta Termalica taka dobra, a może Jagiellonia taka słaba? Do dziś nie wiemy. Po prostu danego dnia Termalice wychodziło każde zagranie i każdy strzał, Jagiellonii wprost przeciwnie. Nałożyło się dużo zmiennych i jakoś tak wyszło, że „Słonie” wygrały. Dorabianie ideologii, rozważanie umiejscowienia „Słoni” w kategorii sensacji sezonu, robienie z Isika, Kubicy, Fassbendera i Zapolnika piłkarskich bogów zostało poddane brutalnej weryfikacji przez czas.
Trzeźwe myślenie Marcina Brosza
Nastroje uspokajał Marcin Brosz. Wtedy można było to zinterpretować jako przerost ambicji czy czepialstwo. Trener Termaliki po meczu celnie wypunktował zespół, wszystkie kwestie, nad którymi „Słonie” muszą jeszcze popracować. Wysłał sygnał do zarządu, że przydałoby się parę wzmocnień.
– Takie mecze tylko nas motywują, bo pokazują, że idziemy w dobrym kierunku. Natomiast to, co musimy wytworzyć, to rywalizacja. Jest nas zbyt mało i na niektóre pozycje potrzebujemy jeszcze wzmocnień. Rywalizacja fair play i wywieranie presji na każdym treningu pcha nas do przodu.
To fakt. O ile pierwszy skład wygląda w miarę solidnie, da się z nim wygrywać mecze przeciwko zespołom z dolnej części tabeli, to ławka rezerwowych i głębia składu raczej nie emanują jakością czy wielkim doświadczeniem.











