Zespół Tereka Grozny zawiódł w dziewiątej kolejce ligi rosyjskiej. Lider Premier Ligi przegrał z Lokomotiwem Moskwa 0:3. Porażka jest tym bardziej bolesna, że zespół z Groznego grał przed własną publicznością.
W pierwszej połowie piłkarze Tereka wyglądali nieco lepiej, jednak nic z tego nie wynikało. Najdogodniejszą sytuację do zdobycia gola w pierwszych 45 minutach gospodarze stworzyli sobie na niecały kwadrans przed końcem. Po miękkim dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka padła łupem Ferreiry. Ten sprytnie chciał oszukać golkipera rywali, usiłując znaleźć drogę do siatki po koźle, lecz skończyło się na niecelnym strzale.

Druga połowa miała niezwykle zaskakujący przebieg. Najpierw piłkarze Lokomotiwu w dużym zamieszaniu podbramkowym wyszli na prowadzenie. Do pozornie za mocnego dośrodkowania z rzutu wolnego niemal na linii autowej doszedł jeden z piłkarzy Lokomotiwu. Jego podanie głową trafiło do świetnie ustawionego partnera, lecz Jarosław Godzjur zdołał sparować silny strzał. Wobec dobitki Maksima Grigoriewa bramkarz gospodarzy był już bezradny.
Stracony gol mocno podrażnił lidera ligi rosyjskiej. Sygnał do ofensywy dał też trener ekipy z Groznego, wprowadzając na boisko m.in. Macieja Makuszewskiego. Zmiany niewiele jednak pomogły, gdyż na siedem minut przed końcem spotkania Victorowi Obinnie wyszedł strzał marzenie. Rozpędzony Nigeryjczyk łatwo zwiódł defensywę rywali, po czym na chwilę przystopował, by dobrze ustawić celownik, i z odległości około 25 metrów posłał mocną piłkę na bramkę Godzjura. Ten nie miał nic do powiedzenia, idealnie wymierzone uderzenie przyniosło drugiego gola dla Lokomotiwu.
Na tym nie koniec. Lokowotiw nie rezygnował z kolejnych bramek i na dwie minuty przed końcem spotkania użądlił raz jeszcze. Tym razem wielkie pochwały należą się Torbinskiemu. 28-letni pomocnik popisał się pięknym podaniem piętą do wychodzącego na pozycję Maicona, trafienie do siatki było już tylko formalnością.











