W meczu dwóch outsiderów Premier Ligi, Terek Grozny okazał się lepszy od Tomu Tomsk, wygrywając 2:0. Bramki dla drużyny prowadzonej przez Ruuda Gullita zdobyli Brazylijczycy: Jose Mauricio i Rodrigo Tiui.
W meczowej osiemnastce Tereku na ten mecz zabrakło jedynego Polaka w Premier Lidze, Piotra Polczaka. Jego miejsce na środku obrony zajął Kameruńczyk Herve Xavier Zengue.
Jako pierwsi okazję na strzelenie bramki stworzyli sobie przyjezdni. W pojedynku dwóch byłych graczy Spartaka Moskwa: Rienata Sabitowa i Sosłana Dżanajewa górą był ten drugi, który wyłapał groźne uderzenie z dystansu pomocnika Tomu. W 11. minucie jeszcze lepszej szansy nie wykorzystał Nikita Bażenow, świetnie powstrzymywany w polu karnym gospodarzy przez Antonio Fereirę.
180 sekund później gorąco zrobiło się w „szesnastce” gości. Po dośrodkowaniu Adłana Kacajewa piłkę ręką trącił Djordje Jokić, a sędzia Aleksiej Jeskow bez wahania podyktował rzut karny. Do futbolówki ustawionej na 11. metrze podszedł Jose Mauricio i pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Aleksieja Botwiniewa.
Minęło zaledwie siedem minut, a golkiper Tomu po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki i znów ogromny udział w bramce dla gospodarzy miał Jose Mauricio. Pomocnik Tereku dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne rywala, gdzie najwyżej wyskoczył Rodrigo Tiui i głową skierował futbolówkę do bramki. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił Botwiniew, który niepotrzebnie wyszedł na 8. metr i minął się z podaniem Mauricio.
Do końca pierwszej połowy na murawie nie brakowało ostrych spięć, czego dowodem były cztery żółte kartki pokazane przez arbitra – jedna dla zawodnika Tereku i trzy dla graczy Tomu. W klasyfikacji strzałów na bramkę rywala nadal przodowali podopieczni Ruuda Gullita. Szansę na podwyższenie prowadzenia miał m.in. Siergiej Omeljańczuk, ale były piłkarz Legii Warszawa uderzył niecelnie.
Druga część meczu zaczęła się fatalnie dla ekipy z Tomska. Dziewięć minut po wznowieniu gry, rozgrywający świetne zawody Jose Mauricio został nieprawidłowo zatrzymany przez Siergieja Sosnowskiego. Ponieważ kupiony ostatniej zimy z BATE Borysow defensor miał już na koncie żółtą kartkę, to po tym zagraniu musiał udać się do szatni.
Mimo przewagi liczebnej na boisku, gospodarze nie decydowali się na forsowanie tempa. Jedyną stuprocentową okazję w tej części meczu miał Rodrigo Tiui, jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem Tomu przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Ostatecznie Terek Grozny wygrał to spotkanie 2:0 i opuścił ostatnią lokatę w tabeli Premier Ligi. Nową „czerwoną latarnią” rosyjskiej ekstraklasy jest teraz Tom Tomsk, który poniósł trzy porażki w bieżącym sezonie.










