Terek Grozny pokonał faworyzowany Zenit w St. Petersburgu. Wyjazdowe zwycięstwo pozwoliło ekipie z Groznego na wyprzedzenie rywala i wskoczenie na pierwszą lokatę w tabeli ligi rosyjskiej.
Emocje na dobre rozpoczęły się w 18. minucie. Wówczas dogodną sytuację do zdobycia gola mieli goście. Piłkarze Tereka wykonywali rzut wolny tuż za linią 18 metrów. Do piłki podszedł Georgijew, który starał się miękko dośrodkować w okolice piątego metra. Do piłki zagranej przez Bułgara nie doszedł jednak żaden z piłkarzy drużyny przyjezdnej. Kilka chwil później zawodnikom nieco zagotowało się w głowach, co przyniosło efekt w postaci pierwszej żółtej kartki w tym spotkaniu, którą obejrzał Kudriaszow. Zenit odpowiedział dopiero po 30 minutach gry. Świetna akcja przeprowadzona lewym skrzydłem o mały włos nie przyniosła bramki. Dośrodkowanie w pole karne usiłował wykończyć Szirokow i kiedy wydawało się, że piłka nieuchronnie zmierza do siatki, wylądowała obok słupka. Można było odnieść wrażenie, że słupek musiał się wygiąć, by uchylić się przed piłką, jednak ostatecznie to brak precyzji zadecydował o niepowodzeniu tej akcji.

Żaden z trenerów nie był zadowolony z gry oraz wyniku, jakim zakończyła się pierwsza połowa. Stąd decyzja o zmianach zarówno w przerwie, jak i po wznowieniu gry. Efektów jednak nie było, co wpływało na zachowanie zawodników. Nerwy były powodem niepotrzebnych fauli, które sędzia wynagradzał żółtymi kartkami.
Kiedy wydawało się, że wynik bezbramkowy jest tak oczywisty jak to, że Zdzisław Kręcina nie ma żadnych szans na wygranie wyborów na prezesa PZPN-u, goście jedną akcją postawili wszystko na głowie. Ailton na chwilę zamienił się w czołg, ale taki z turbodoładowaniem. Wziął piłkę na lewym skrzydle i nie bacząc na ataki defensywy rywala, popędził z nią w kierunku bramki. Rozpędzony czołg nie łatwo zatrzymać i dlatego Ailton pobiegł nieco za daleko, jednak mimo to zdołał odnaleźć drogę do siatki i wyprowadzić swój zespół na prowadzenie.
Zenit musiał ruszyć do ataku. W końcu taki wynik oznaczał, że zespół z St. Petersburga straci fotel lidera na rzecz Tereka. Jednak wzmożona ofensywa jest równoznaczna z osłabieniem defensywy. Dotychczasowego lidera pogrążył Lebiedienko, który w sporym zamieszaniu podbramkowym wykazał się dużą przytomnością i z bliskiej odległości wepchnął piłkę do siatki.











