Grywał zarówno na niższym szczeblu piłkarskim, jak i tym najwyższym, czyli w rozgrywkach Jej Królewskiej Mości – Champions League. Dobrze zna futbol brytyjski, lecz nieobcy jest mu także niemiecki, hiszpański czy oczywiście skandynawski. Mimo że bliżej mu do trzydziestych urodzin niż do zapewne świętowanych dwudziestych, ten sezon już jest najlepszy w jego karierze. Mowa tutaj oczywiście o Teemu Pukkim, napastniku Norwich City, który jest oczkiem w głowie kibiców „Kanarków”.
Urodził się w fińskiej Kotce. Oczywiście jego mama – Teija – jest człowiekiem, nie zwierzęciem, a Kotka to jedna spośród wielu, dla nas dość specyficznych, nazw finlandzkich miast. Swoją karierę rozpoczynał w rodzinnej miejscowości, najpierw pod szyldem FC KooTeePee, a następnie FC KTP (Kotkan Työväen Palloilijat). Co ciekawe, kontynuacja rozwoju w innym klubie miała podłoże kibicowskie. Fani KooTeePee zostali uznani w 2004 roku za najlepszych w kraju, a niedługo po tym za najgorszych… Po kontrowersyjnych przyśpiewkach młodych kibiców tej drużyny wiele osób zmieniło swoją opinię i przeszło na stronę najbliższego rywala. W FC KTP nastoletni Teemu postawił swoje pierwsze kroki w seniorskim futbolu.
Grał jednocześnie w Sevilli i Atletico
Pewnie trafiła się jakaś osoba, którą poruszyła myśl, jak można grać w dwóch klubach jednocześnie. Przecież większości piłkarskich fanów po słowie Atletico na myśl przychodzi madrycki klub z siedzibą na Wanda Metropolitano, a po wspomnieniu Sevilli pierwszymi skojarzeniami będą: były zespół Grzegorza Krychowiaka oraz także grający w La Liga Real Betis. W sumie myśl o poprzednim klubie wspomnianego Polaka nie jest tutaj błędna, bowiem w głowie mam drużynę Sevilla Atletico Club, która stanowi rezerwy czerwono-białych „Sevillistas”.
W słonecznej Andaluzji na drugim poziomie rozgrywkowym Teemu Pukki zasmakował zachodniej piłki nożnej. Statystyki miał dosyć średnie, ale pozwoliły mu na debiut w pierwszej drużynie. Na boiskach Primera Division zadebiutował w meczu z Racing Santander. Rozgrywane na stadionie Ramón Sánchez Pizjuan spotkanie zakończyło się porażką 0:2, a Fin dostał szansę w ostatnich 27 minutach. To był koniec poważnych poczynań na hiszpańskich boiskach i po sezonie Pukki wrócił do swojej ojczyzny. Mimo rzekomego kroku w tył i tak dużo zyskał. Po pierwsze doświadczenie, po drugie trafił do ówczesnego mistrza Finlandii – HJK Helsinki. Obecnie jest to najbardziej utytułowana drużyna z tego państwa, która na koncie ma 29 tytułów najlepszego zespołu najwyższej ligi.
Pierwsze poważne kroki
Paradoksalnie można powiedzieć, że największy plus powrotu do ojczyzny ukazał się po jej opuszczeniu. Solidne poczynania w postaci 11 ligowych bramek w 17 spotkaniach zaowocowały letnim transferem do FC Schalke 04 przed sezonem 2011/2012. Na wypatrzenie tego zawodnika przez niemieckich skautów na pewno duży wpływ miały występy w europejskich pucharach. Drużyna z Helsinek w eliminacjach do Ligi Europy trafiła na wspomnianą niemiecką ekipę. Mimo przegranej w dwumeczu wynikiem 3:6 szczęśliwy mógł być Teemu Pukki, który był autorem wszystkich trzech goli swojego zespołu, co ostatecznie poskutkowało przejściem do „Czeladników”.











