Talent z Chelsea podbija Championship. Tammy Abraham na celowniku


Nowy Drogba wraca do żywych

8 lutego 2019 Talent z Chelsea podbija Championship. Tammy Abraham na celowniku

Urodził się 2 października 1997 roku w Londynie. Jego 195 centymetrów wzrostu, a także zabójcza skuteczność wskazują na to, że jest "urodzonym" napastnikiem. Tammy Abraham, a właściwie Kevin Oghenetega Tamaraebi Bakumo-Abraham, bo o nim mowa, to młody gracz "The Blues". Dwukrotny zdobywca UEFA Youth League. Już od początku pobytu w Chelsea zachwycał skutecznością i umiejętnościami. Zwrócił na siebie uwagę Guusa Hiddinka, dzięki któremu zadebiutował na Stamford Bridge. Choć w obecnym sezonie nie zdołał utrzymać pozycji w pierwszej drużynie "The Blues", wygląda na to, że jeszcze nic straconego.


Udostępnij na Udostępnij na

Tammy rozgrywa świetne zawody na zapleczu Premier League. Jeśli uda mu się utrzymać obecną formę to bez wątpienia za rok będzie się liczył w walce o podstawową jedenastkę. Zanosi się na to, że Chelsea ma w swoich szeregach nieoszlifowany diament. Kto wie, być może to następca Didiera Drogby, którego londyńczycy nieustannie poszukują od lat.

Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Pomimo że już na początku przygody z poważną piłką zdobył dwa tytuły UEFA Youth League w sezonie 2014/2015 i 2015/2016, a także notował świetne statystki zwłaszcza w tym drugim roku (20 goli i 6 asyst w 32 młodzieżowych spotkaniach), to nie wystarczyło na pierwszy skład Chelsea. W tym okresie zagrał tylko 53 minuty w dwóch meczach Premier League.

Co prawda sam debiut 11 maja 2016 roku w meczu przeciwko LFC to już „coś” dla młodego gracza. Jednak jeśli porównamy go na przykład z Romelu Lukaku, który w wieku 16 lat został królem strzelców Jupiler Pro League z 15 bramkami na koncie w 25 występach, wrażenia to nie robi. Tym bardziej że w Anglii takich talentów nie brakuje, zwłaszcza w Londynie.

Pobyt w Bristol City i znak, że Guus Hiddink miał nosa

Choć w sezonie 2016/2017 młody Anglik nie zdołał utrzymać swojej pozycji w Chelsea, to na ten czas narzekać nie powinien. 5 sierpnia 2016 roku zamienił ekipę „The Blues” na Bristol City. Pomimo wpadki, jaką był wypadek samochodowy blisko Ashton Gate, zdobył przychylność fanów. 6 października 2016 roku wskoczył do młodzieżowej reprezentacji Anglii, w której zaliczył do tej pory 23 występy i osiem bramek. Jak pokazują statystki, była to dla niego świetna możliwość pokazania prawdziwego „ja”, a także udowodnienie niektórym osobom, że wiek to tylko liczba.

W rozgrywkach ligowych w 41 kolejkach zdobył 23 bramki i cztery asysty, za co został wybrany młodym graczem sezonu Bristol City i zawodnikiem roku. Było jasne, że następny sezon rozegra na pewno w wyższej lidze. Nie było jednak do końca pewne, w jakiej drużynie.

Zderzenie się z rzeczywistością

Po całkiem udanych mistrzostwach Europy U-21 oraz po powrocie do Chelsea podpisał z nią pięcioletni kontrakt. Pomimo udanego sezonu Antonio Conte zafundował mu kolejne wypożyczenie. Choć jak sam stwierdził: – Tammy Abraham może być ważną postacią Chelsea w przyszłości. Tymczasem wypożyczenie pomoże mu nabrać pewności siebie i większego doświadczenia. To gracz Chelsea, który ma być jej ważną częścią w późniejszej perspektywie.

4 lipca 2017 Abraham dołączył do Swansea City. Choć marzenie o grze w Chelsea się nie spełniło, możliwość gry w Premier League już tak. Niestety po cudownym roku w Bristol City nad Abrahamem zebrały się czarne chmury. Sezon, który miał służyć stabilizacji jego formy i wypracowaniu sobie pozycji na najwyższym szczeblu, skończył się fatalnie. 31 meczów i 1716 minut na boisku, a do tego zaledwie pięć goli i dwie asysty. Totalny kryzys. Po meczu z  Huddersfield 14 października 2017 roku kolejną i ostatnią bramkę zdobył dopiero 7 kwietnia 2018 roku w potyczce z West Bromem.

Jak stwierdził jego ówczesny trener Carlos Carvalhal: – On musi jeszcze się dużo nauczyć i o tym wie. Zwłaszcza jeśli chodzi o płynne przejście i pomoc kolegom w defensywie. Musi być silny, a wiem, że potrafi taki być. Kontuzja Wilfrieda Bony’ego da mu teraz więcej szans na pokazanie się. Ponadto jest kimś, w kogo wierzymy.

To tylko debiut

Szans, o jakich mówił trener, nie było zbyt wiele. Tak naprawdę Abraham rozegrał w tym okresie tylko raz pełne 90 minut, co było dla niego jak gwóźdź do trumny. Mogło to mocno zahamować jego rozwój. Pomimo słabej gry otrzymał szansę debiutu w seniorskiej reprezentacji Anglii. 10 listopada 2017 rozegrał 59 minut w spotkaniu Anglia – Niemcy zakończonym 0:0. Ciekawostką jest fakt, że sędzią tego spotkania był Polak Paweł Raczkowski. Niestety z powodu fatalnego sezonu nie było szans, aby Tammy otrzymał powołanie na mundial w Rosji.

Jak widać, sezon 2017/2018 nie był zupełnie udany dla zawodnika, który miał być objawieniem ligi. Podobnie zresztą dla jego klubu, który musiał uznać wyższość rywali i pogodzić się ze spadkiem.

Powrót do żywych

Zła passa z poprzedniego sezonu nie przysporzyła napastnikowi zbyt wielu pozytywnych opinii. Jego pozycja w Chelsea stała pod wielkim znakiem zapytania. 14 lipca 2018 schedę po Conte przejął Maurizio Sarri. Bardzo wymagający szkoleniowiec, któremu naprawdę trudno zaimponować. Skończyło się jak w przypadku relacji Abraham – Conte. Sarri oświadczył, że najlepszym wyjściem będzie, jeśli dwukrotny reprezentant Anglii zostanie wypożyczony w nadziei na regularną grę. 31 sierpnia 2018 trafił do Aston Villi.

Dwa kroki w tył, aby zrobić jeden w przód – tak można podsumować kilkumiesięczny pobyt potężnego napastnika na Villa Park.

„Młody Drogba” znowu błyszczy. 19 bramek w 24 kolejkach zapowiada, że odnalazł swój instynkt strzelecki i zamierza powalczyć o koronę króla strzelców. Spekulowano, że powinien otrzymać szansę na powrót do Chelsea w obliczu jej problemów z graczami ofensywnymi. Jednak tak się nie stało, a z pomocą przybył Higuain. W okienku zimowym zwrócił na siebie uwagę „Wolves”, które wykazywało jawne zainteresowanie jego osobą, lecz do transferu nie doszło.

Przed nami druga część sezonu, w której „gigant” z Londynu musi zmyć z siebie łatkę „przeciętnego młodzieżowca”. Jeśli nic nie stanie mu na przeszkodzie, ma szansę odbudować swoją pozycję i szybko powrócić do Premier League. Bo jak pokazują statystki, jest zbyt dobry na zaplecze angielskiej ekstraklasy.

Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Friedrich Nietzsche

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze