Urodził się 2 października 1997 roku w Londynie. Jego 195 centymetrów wzrostu, a także zabójcza skuteczność wskazują na to, że jest „urodzonym” napastnikiem. Tammy Abraham, a właściwie Kevin Oghenetega Tamaraebi Bakumo-Abraham, bo o nim mowa, to młody gracz „The Blues”. Dwukrotny zdobywca UEFA Youth League. Już od początku pobytu w Chelsea zachwycał skutecznością i umiejętnościami. Zwrócił na siebie uwagę Guusa Hiddinka, dzięki któremu zadebiutował na Stamford Bridge. Choć w obecnym sezonie nie zdołał utrzymać pozycji w pierwszej drużynie „The Blues”, wygląda na to, że jeszcze nic straconego.
Tammy rozgrywa świetne zawody na zapleczu Premier League. Jeśli uda mu się utrzymać obecną formę to bez wątpienia za rok będzie się liczył w walce o podstawową jedenastkę. Zanosi się na to, że Chelsea ma w swoich szeregach nieoszlifowany diament. Kto wie, być może to następca Didiera Drogby, którego londyńczycy nieustannie poszukują od lat.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo
Pomimo że już na początku przygody z poważną piłką zdobył dwa tytuły UEFA Youth League w sezonie 2014/2015 i 2015/2016, a także notował świetne statystki zwłaszcza w tym drugim roku (20 goli i 6 asyst w 32 młodzieżowych spotkaniach), to nie wystarczyło na pierwszy skład Chelsea. W tym okresie zagrał tylko 53 minuty w dwóch meczach Premier League.
Co prawda sam debiut 11 maja 2016 roku w meczu przeciwko LFC to już „coś” dla młodego gracza. Jednak jeśli porównamy go na przykład z Romelu Lukaku, który w wieku 16 lat został królem strzelców Jupiler Pro League z 15 bramkami na koncie w 25 występach, wrażenia to nie robi. Tym bardziej że w Anglii takich talentów nie brakuje, zwłaszcza w Londynie.
Pobyt w Bristol City i znak, że Guus Hiddink miał nosa
Choć w sezonie 2016/2017 młody Anglik nie zdołał utrzymać swojej pozycji w Chelsea, to na ten czas narzekać nie powinien. 5 sierpnia 2016 roku zamienił ekipę „The Blues” na Bristol City. Pomimo wpadki, jaką był wypadek samochodowy blisko Ashton Gate, zdobył przychylność fanów. 6 października 2016 roku wskoczył do młodzieżowej reprezentacji Anglii, w której zaliczył do tej pory 23 występy i osiem bramek. Jak pokazują statystki, była to dla niego świetna możliwość pokazania prawdziwego „ja”, a także udowodnienie niektórym osobom, że wiek to tylko liczba.
W rozgrywkach ligowych w 41 kolejkach zdobył 23 bramki i cztery asysty, za co został wybrany młodym graczem sezonu Bristol City i zawodnikiem roku. Było jasne, że następny sezon rozegra na pewno w wyższej lidze. Nie było jednak do końca pewne, w jakiej drużynie.
https://twitter.com/mixedknuts/status/861171421720055808?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E861171421720055808&ref_url=https%3A%2F%2Fweaintgotnohistory.sbnation.com%2F2017%2F5%2F7%2F15572688%2Ftammy-abraham-wins-bristol-citys-player-of-the-year-and-young-player-of-the-year-awards
Zderzenie się z rzeczywistością
Po całkiem udanych mistrzostwach Europy U-21 oraz po powrocie do Chelsea podpisał z nią pięcioletni kontrakt. Pomimo udanego sezonu Antonio Conte zafundował mu kolejne wypożyczenie. Choć jak sam stwierdził: –










