Za nami pierwsze mecze o awans do Mistrzostw Świata, które rozegrane zostaną w Republice Południowej Afryki. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek, ale jaki byłby futbol, gdyby faworyt za każdym razem wygrywał?
W środowy wieczór do rywalizacji stanęły wszystkie reprezentacje, które w Afryce mają szansę walczyć o miano tej najlepszej na świecie. Jednak polscy kibice emocjonowali się meczem San Marino-Polska, który dał nam pierwsze i – mam nadzieję, że nie ostatnie – 3 punkty.
Grupa 1
Największą sensacją była porażka drużyny Carlosa Queiroza. Były asystent sir Alexa Fergusona dostał szansę samodzielnego prowadzenia drużyny i trzeba przyznać, że idzie mu nie najgorzej. Pierwsze, gładkie zwycięstwo z Maltą, a teraz minimalna porażka z Danią. Na szczególną uwagę zasługuje Deco, który zarówno w Chelsea, jak i reprezentacji Portugalii prezentuje się bardzo dobrze. Następnym rywalem podopiecznych Queiroza będzie drużyna Szwecji.
Grupa 2
W tej grupie fani mogli być zaskoczeni wynikiem spotkania Szwajcaria-Luksemburg. Piłkarze z małego państwa pokonali swoich sąsiadów 2:1. Podopieczni Ottmara Hitzfelda nie grają najlepiej i po dwóch meczach „Helweci” mają zaledwie jeden punkt, zdobyty wcześniej w meczu z Izraelem. Jeśli Niemiec nic nie zmieni, niewykluczone, że długo stanowiska selekcjonera Szwajcarii piastować nie będzie.
Grupa 3
W naszej grupie, tak jak już wspominałem, wszystkich interesował mecz z San Marino, jednak równie ważne spotkania rozgrywane były zarówno w Słowenii, jak i Irlandii Północnej. Nasz pierwszy rywal wygrał u siebie z drużyną Słowacji, a Irlandczycy bezbramkowo zremisowali z Czechami. Mimo słabego początku wszystkie jak widać mecze ułożyły się dla nas bardzo korzystnie.
Grupa 4
Szokiem zarówno dla kibiców Finlandii jak i Niemiec był wynik, jaki pojawił się w 90. minucie na tablicy. Rywale Polaków z ostatnich kilku miesięcy ustrzelili sześć bramek a mecz zakończył się wynikiem 3:3. Nie co dzień padają takie rezultaty, a trener Joachim Loew będzie się głowił, dlaczego jego zespół nie wygrał.
Grupa 5
Jest to jedna z niewielu grup, w której zwycięzcę łatwo można przewidzieć. Gładko ze swoimi rywalami rozprawili się Bośniacy, a Mistrzowie Europy, Hiszpanie rozbili Armenię 4:0.
Grupa 6
To był rewanż za mecz, przez który Anglicy nie pojechali na Mistrzostwa Europy. Nowy trener i nowa jakość gry miała sprawić, że Chorwaci do końca życia zapamiętają dzisiejszy wieczór. Tak też się stało. Na ich terenie, „Synowie Albionu” urządzili sobie festiwal strzelecki. Fantastyczne spotkanie rozegrał autor 3 bramek, młody piłkarz Arsenalu Londyn Theo Walcott. Jedną bramkę dorzucił Wayne Rooney. Podopieczni Slavena Bilicia byli w stanie zdobyć tylko honorowego gola.
Grupa 7
Był to mecz o „być albo nie być” dla Raymonda Domenecha. Selekcjoner reprezentacji Francji po słabych występach w Euro i sensacyjnej porażce z Austrią, chcąc zachować posadę, musiał wpłynąć na zawodników, aby ci wygrali mecz z Serbią. Wprawdzie wynik 2:1 nie może wprowadzać trenera w zachwyt, jednak ważne są trzy punkty. Niemałą niespodziankę sprawili Litwini, którzy nie dali szans Austriakom, wygrywając 2:0.









