Po zagraniu ręką w wykonaniu Suareza w ćwierćfinale spłynęła na niego fala krytyki. W obronie zawodnika stanął selekcjoner reprezentacji, Oscar Tabarez.
W ostatnich minutach starcia Urugwaj – Ghana ci drudzy zamknęli „La Celeste” na ich własnej połowie. Jeden ze strzałów Afrykanów zablokował Luis Suarez. Uczynił to jednak ręką i został odesłany do szatni. Dla podopiecznych Rajevaca podyktowano rzut karny, lecz nie wykorzystali oni tej szansy.
Media twierdzą, że tym zagraniem Suarez wraz z Urugwajem ograbili Afrykanów. Takiego twierdzenia nie rozumie selekcjoner Oscar Tabarez.
– Nie wiem, czemu brytyjskie media rozpisują się o całej sprawie. To działa tylko na szkodę. Dochodziło wcześniej do przypadków, w których zawodnik znajdował się na linii bramkowej i zatrzymywał piłkę ręką. To była intuicyjna reakcja. Suarez nie mógł przewidzieć, że Ghana nie wykorzysta karnego.
– Nie mówicie mi o braku pokory ze strony Urugwaju. Jestem bardzo zdenerwowany tą sytuacją. Jesteśmy dumni z naszych występów i dotychczasowego zachowania. Urugwaj rozegrał trzy mecze bez żółtej kartki, więc nie mówcie mi czy też nie sugerujcie, że oszukiwaliśmy, bo nie przyjmę tego do wiadomości.
Urugwaj awansował do półfinałów mistrzostw świata. Zmierzy się z reprezentacją Holandii, która zagra bez Nigela de Jonga. Co jest zrozumiałe – „La Celeste” będą musieli sobie poradzić bez Suareza, który pauzuje za otrzymanie czerwonej kartki.









