W ostatnim meczu grupy B, Ghana pokonała reprezentację Burkina Faso 1:0, dzięki temu zapewniła sobie awans do kolejnej fazy Pucharu Narodów Afryki, który w tym roku odbywa się w Angoli.
Po wycofaniu się Togo, sprawa awansu do kolejnej rundy stała się z pewnością prostsza, ponieważ zostają tylko dwie ekipy, które walczą o awans. Wybrzeże Kości Słoniowej dzięki temu, że pokonało Ghanę 3:1, zapewniło sobie awans z pierwszego miejsca dużo wcześniej. Ghana, aby dostać promocję, musiała pokonać w bezpośrednim spotkaniu reprezentację Burkina Faso.
W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę miało Burkina Faso. Pitropia „wkręcał” obrońców rywala w ziemię niemal przy każdej swojej akcji. Zawodnik charakteryzuje się ogromną szybkością oraz zwinnością. Atuty te w pełni wykorzystał w spotkaniu z Ghaną, jednak sam nie dał rady nic zdziałać i jego zespół niestety przegrał. Do 25. minuty bramkarz reprezentacji Burkina Faso, Diakite, był niemal bezrobotny. Bezproduktywne akcje Ghany kończyły się na około 20 metrów przed bramką, a napastnicy tejże reprezentacji byli w ogóle niewidoczni. Komentatorzy stacji telewizyjnych, które transmitowały to spotkanie, szydzili z Gyana oraz Amoaha, że ich nazwiska wypowiadane były tylko przy prezentacji składów, przed rozpoczęciem meczu. Ghana próbowała konstruować akcję, jednak bez Michaela Essiena było to bardzo trudne. Gra bowiem nie była uporządkowana, a podania były bardzo chaotyczne. Czego nie zrobili napastnicy – zrobił obrońca. W 30. minucie spotkania Abdul Ayew nieoczekiwanie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Samo widowisko nikogo nie zachwyciło. Szczególnie Burkina Faso nie zostanie zapamiętana z dobrej postawy, ponieważ w całym spotkaniu zawodnicy tejże reprezentacji praktycznie co chwilę byli upominani przez sędziego. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie i zawodnicy Ghany schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką.
W drugiej połowie również nie oglądaliśmy porywającego widowiska. Bramek nie było, ładnych i składnych akcji jak na lekarstwo, za to jedyną sytuacją wartą odnotowania było to, że Mamadou Tall przedwcześnie zszedł z boiska po otrzymaniu drugiej kartki. Ghana szczęśliwie wygrała 1:0 i dzięki bramce Ayewa z 30. minuty jest w dalszej fazie turnieju.










