W spotkaniu inaugurującym 23. kolejkę Serie A kibice zgromadzeni na Stadio Renzo Barbera zobaczyli trzy bramki. Mecz pomiędzy Palermo a Parmą zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1, a rozstrzygający gol padł w końcówce spotkania.

Palermo szybko rzuciło się do ataku. Już w pierwszych minutach przed szansą stanął Fabrizio Miccoli, ale jego strzał był niecelny. To była zapowiedź tego, że Sycylijczycy dziś zamierzają sięgnąć po trzy punkty. Po chwili Edison Cavani miał niezłą okazję, ale jego strzał głową minął bramkę Mirante. Następnie Miccoli dobrze zacentrował w pole karne. Najwyżej wyskoczył Rumun Dorin Goian, ale jego strzał minął bramkę rywali. Gospodarze mieli bardzo dużą przewagę w tej części gry, ale nie potrafili jej udokumentować. Parma przyjęła zachowawczą taktykę i nie kwapiła się do konstruowania ataków. Pierwsza połowa nie przyniosła zapowiadanych emocji. Kibice zgromadzeni na Stadio Renzo Barbera nie ujrzeli w niej żadnej bramki.
W drugiej odsłonie było nieco lepiej. Palermo nadal atakowało, ale tym razem te ataki okazały się skuteczne. Euforię na trybunach wywołał w 62. minucie Edison Cavani. Z rzutu wolnego ostro w pole karne dośrodkował Fabrizio Miccoli, a urugwajski napastnik – stojąc tyłem do bramki – oddał zabójczo skuteczny strzał głową. Antonio Mirante nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. Parma ani myślała wracać z Sycylii bez choćby jednego punktu i od razu po stracie gola rzuciła się do ataku. W 72. minucie błąd popełnił blok defensywny gospodarzy i Sirigu musiał wyciągnąć piłkę z siatki. W pole karne dośrodkowywał Paolo Castellani, a z biernej postawy obrońców skorzystał Biabiany. Po tym golu znów do frontalnych ataków rzuciło się Palermo. W bramce nieźle spisywał się Mirante, ale w końcu skapitulował. Na trzy minuty przed upłynięciem regulaminowego czasu gry komplet punktów dał Sycylijczykom, wprowadzony w 81. minucie, Fabio Simplicio.











