Popołudniowe mecze Serie A upłynęły pod znakiem szczęśliwych zwycięstw faworytów. Juventus, Lazio oraz Roma trzy punkty zapewniły sobie w ostatnich minutach. Znów najlepsze widowisko stworzyli gracze Udinese, którzy pokonali Genoę 4:2.
Juventus – Bari
Bari z Kamilem Glikiem w składzie pojechało do Turynu. Wydawało się, że Juventus bez problemów ogra „Galletti”. Scenariusz meczu okazał się zgoła odmienny. Gospodarze przez pierwszą połowę dominowali. Ukoronowaniem był piękny gol zdobyty przez Alessandro Del Piero. Włoch oddał precyzyjny strzał z rzutu wolnego i Gillet nie miał najmniejszych szans. Druga połowa rozpoczęła się od ataków Bari. „Galletti” kilka razy zagrozili bramce Buffona. Powodzenie przyszło w 57. minucie, kiedy Rudolf wykorzystał dobre podanie Alvareza. Wynik remisowy utrzymywał się dość długo. Kibice Juventusu zaczynali już mieć nietęgie miny. Jednak trzy punkty „Starej Damie” uratował Alberto Aquilani. Pomocnik popisał się pięknym wolejem z linii pola karnego. Ostatecznie na Stadio Olimpico w Turynie nie doszło do niespodzianki. Kamil Glik rozegrał poprawne spotkanie i nie należy winić go za utracone bramki.
Genoa – Udinese

W tym roku Udinese ma świetną passę, jeśli chodzi o tworzenie fantastycznych widowisk. Przed tygodniem duży ładunek emocjonalny miała potyczka z Milanem, a dziś ucztą dla oka był mecz z Genoą. Przez całe spotkanie obie drużyny wymieniały się ciosami. Rozpoczął Armero w 27. minucie, kiedy podcinką pokonał Eduardo. Tuż przed gwizdkiem oznajmiającym przerwą do wyrównania doprowadził Milanetto. 10 minut po rozpoczęciu drugiej połowy prowadzenie gościom dał niezawodny Antonio Di Natale, który ustrzelił 15. bramkę w sezonie. Z tego prowadzenia „Zebrette” cieszyli się tylko przez 120 sekund. Wtedy Genoi znów udało się doprowadzić do remisu. Gola zdobyła nadzieja włoskiej piłki – Mattia Destro. Jednak ostatnie kluczowe momenty spotkania należały do Udinese. Najpierw w 70. Alexis Sanchez, a potem w 90. minucie German Denis strzelili bramki, które obdarły ze złudzeń gospodarzy. Genoa, która słynęła ze świetnej obrony, w tym meczu dała sobie wbić aż cztery bramki. Natomiast Udinese gra najbardziej widowiskową piłkę, co jest dla tego klubu świetną rekomendacją.
Lazio – Sampdoria
To spotkanie miało być hitem dnia, a okazało się niewypałem. W pierwszej połowie na Stadio Olimpico wiało nudą. Kibice rzadko podnosili się z miejsc, aby oklaskiwać ciekawe akcje zawodników. Męczarnie, jakich doznali tifosi, wynagrodził w 84. minucie Libor Kozak. Rezerwowy Lazio zdobył bramkę, która przyniosła „Biancocelseti” ważne trzy punkty. Gra rzymian w tym roku nie zachwyca, ale póki zawodnicy trenera Rei nie zawodzą, to nie można mieć do nich pretensji,











