Piłkarze Spartaka Nalczik po dwóch kolejnych porażkach, z Zenitem Sankt Petersburg i Lokomotiwem Moskwa, tym razem zdobyli komplet punktów. Bohaterem starcia z Tomem Tomsk był zdobywca decydującej o wygranej bramki, Dawid Siradze.
Szkoleniowiec gospodarzy, Jurij Krasnożan, chyba na dobre zaufał Aleksandrsowi Kolince. Łotewski golkiper po raz czwarty z rzędu zaczął spotkanie w wyjściowym składzie. Na ławce rezerwowych zasiedli z kolei dwaj napastnicy: Dawid Siradze i Ricardo Jesus. W szeregach Tomu Tomsk zabrakło Japończyka Daisuke Matsui.
W pierwszej części spotkania z murawy wiało nudą. Dopiero po 24 minutach gry bramkarz przyjezdnych, Siergiej Pariejko, został zmuszony do interwencji. Kapitan Tomu wyłapał piłkę po strzale Władimira Diadiuna, który otrzymał wcześniej podanie od Leandro. 240 sekund później zaskakującym uderzeniem z czterdziestu metrów popisał się Nikola Petković. Serbski obrońca gości sprawił sporo problemów Aleksandrsowi Kolince, ponieważ doświadczony zawodnik musiał ratować się wybiciem futbolówki na rzut rożny.
Najwięcej emocji w pierwszej połowie wywołała sytuacja z 37. minuty. Wtedy to napastnik Tomu, Artiom Dziuba, padł w polu karnym rywala po starciu z Wiktorem Wasinem. Sędzia Jurij Baskakow nie zdecydował się jednak wskazać na jedenasty metr. W odpowiedzi indywidualną akcją popisał się Diadiun. Najskuteczniejszy gracz Spartaka zwiódł dwóch defensorów Tomu, ale jego uderzenie minęło bramkę Pariejki. Chwilę później arbiter zakończył tę część spotkania.
Po zmianie stron kibice zgromadzeni na stadionie w Nalcziku byli świadkami dużo lepszego widowiska. Najpierw swoją drugą okazję w tym spotkaniu miał Diadiun, który trącił piłkę po strzale Leandro. Siergiej Pariejko był jednak na posterunku. W 55. minucie to goście nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie. Dalekie zagranie z rzutu wolnego Nikoli Petkovicia skwapliwie wykorzystał Jewgienij Starikow. Rosjanin z amerykańskim paszportem był kompletnie nieobstawiony przez obrońców Spartaka i strzelił głową na bramkę gospodarzy. Piłka odbiła się jeszcze przed interweniującym Kolinką i wpadła do siatki.
Na odpowiedź podopiecznych Jurija Krasnożana trzeba było czekać zaledwie pięć minut i podobnie jak w przypadku trafienia Starikowa wszystko zaczęło się od rzutu wolnego. Stały fragment gry wykonywał Roman Koncedałow, a piłka dotarła do stojącego na długim słupku Władimira Diadiuna. Napastnik Spartaka zaatakował futbolówkę wślizgiem i zdobył swoją dziewiątą bramkę w bieżących rozgrywkach.
Osiem minut później trener gospodarzy wprowadził do gry Dawida Siradza, który zastąpił bezbarwnego Arsena Goszkowa. Ta zmiana miała kluczowe znaczenie dla rezultatu spotkania. Wcześniej jednak zrehabilitował się Kolinko, broniąc w 89. minucie mocne uderzenie Ilji Guilatjewa.
Już w doliczonym czasie gry Spartak zapewnił sobie komplet punktów. Na sekundy przed ostatnim gwizdkiem arbitra festiwal błędów obrońców Tomu bezlitośnie wykorzystał Siradze. Fatalnie skiksował były zawodnik drużyny z Nalcziku, Władysław Chatażenkow, futbolówka znalazła się pod nogami Siradza i Gruzin pewnym uderzeniem przesądził o zwycięstwie Spartaka. Dzięki tej wygranej zespół z Kabardo-Bałkarii przesunął się na piąte miejsce w tabeli.










