Niezwykle emocjonujące były ostatnie sekundy spotkania w meczu Siena – Inter. Rzutem na taśmę zwycięstwo 18-krotnemu mistrzowi Włoch zagwarantował Luc Castaignos, który przed przerwą zmienił Mauro Zarate. Zgoła odmienny nastrój ma z pewnością Artur Boruc, który w niedzielne popołudnie dwukrotnie musiał wyciągać futbolówkę z siatki i jego Fiorentina przegrała z Palermo 0:2.
Siena – Inter Mediolan 0:1 (0:0)
Inter Mediolan zgodnie z oczekiwaniami odniósł zwycięstwo nad Sieną. Jednak nie przyszło to podopiecznym Claudio Ranieriego tak łatwo, jakby się mogło wydawać. Co prawda piłkarze „Nerazzurrich” mieli optyczną przewagę, czego udokumentowaniem był strzały między innymi Dejana Stankovicia. Jednak gola na wagę trzech punktów zdobyli dopiero w ostatnich fragmentach meczu. Autorem zwycięskiej bramki był Luc Castaignos, który na plac gry wprowadzony został pod koniec pierwszej części spotkania. Jak widać, miał nosa opiekun Mediolańczyków, bo los chciał, że były piłkarz Feyenoordu Rotterdam zdobył tym samym swoją pierwszą bramkę w lidze włoskiej dla zespołu ze stolicy miasta mody. Holender wykorzystał atak kombinacyjny. Kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się Thiago Motta, z kolei ofensywnie usposobiony zawodnik odwrócił się na szesnastym metrze i oddał strzał, po którym piłka zatrzepotała w siatce bramki Zeljko Brkicia.
Palermo – Fiorentina 2:0 (1:0)

Bolesnej porażki doznali natomiast zawodnicy Fiorentiny. Katami drużyny, w której na co dzień występuje Artur Boruc, byli Fabricio Miccoli oraz Josip Ilicić. Pierwszy zdobył gola w 22. minucie, co spowodowało uspokojenie sytuacji na boisku. Były reprezentant Włoch wykorzystał dogranie Ilicicia i dał prowadzenie drużynie ze Stadio Renzo Barbero. Przy drugim golu na listę strzelców wpisał się asystent pierwszej bramki – Josip Ilicić. Słoweniec zdobył jednocześnie swojego drugiego gola w obecnym sezonie. Bramka ta przypieczętowała wygraną „Rosanero” i jednocześnie klub, który wcześniej prowadził obecny szkoleniowiec Fiorentiny, Delio Rossi, zadomowił się na piątej pozycji w tabeli Serie A.
Cesena – Genoa 2:0 (0:0)
Drugie z rzędu zwycięstwo odnotowała drużyna Ceseny. Tym razem w pokonanym polu popularne „Koniki Morskie” pozostawiły Genoę. W głównej mierze komplet punktów podopieczni Daniele Arrigoniego wywalczyli dzięki bardzo dobrej skuteczności rumuńskiego napastnika – Adriana Mutu. 31-letni zawodnik dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w niedzielnym spotkaniu, czym potwierdził, że ci, którzy go już skreślali, zrobili to zbyt wcześnie.
Cagliari – Bologna 1:1 (0:0)
W meczu zespołów o tych samych barwach klubowych, czyli w spotkaniu pomiędzy Cagliari a Bologną padł remis 1:1. Mimo że lepsze wrażenie przez większość czasu gry przejawiała drużyna z Sardynii, to kibice zgromadzeni na Stadio Sant’Elia byli świadkami podziału punktów. Na prowadzenie wyszła drużyna z północnych Włoch. Za sprawą Marco Di Vaio, który wszedł na boisko po przerwie, powody do zadowolenia mógł mieć trener „Rossoblu”, Stefano Pioli. Jednak popularni „Isolani” nie mieli zamiaru się poddawać. Taka gra w wykonaniu gospodarzy została nagrodzona golem wyrównującym na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Autorem bramki okazał się Daniele Conti, który wykorzystał pewnie rzut karny podyktowany przez arbitra Paolo Valeriego. Pięć minut później wygraną Sardyńczykom mógł zapewnić Victor Ibarbo, lecz ostatecznie po strzale Kolumbijczyka futbolówka minimalnie minęła światło bramki i do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.










