Spotkania rozrywane popołudniową niedzielą zapowiadały się wyjątkowo ciekawie. I takie też były, głównie za sprawą niezwykle zwariowanego meczu z udziałem Interu, który ostatecznie wygrał z nowym trenerem na ławce. Wiele działo się również w Bolonii, gdzie zwycięstwo odniosło Palermo. Odnotować trzeba również kolejną porażkę Udinese, tym razem ze Sieną.
Inter Mediolan – Genoa 5:4
Sytuację Interu zna każdy, a raczej znał, bo teraz po objęciu drużyny przez Stramaccioniego wyraźnie uległa ona zmianie. Piłkarze, natchnieni świeżością przez młodego trenera, bardzo szybko pokazali przyjezdnej Genoi, co znaczy marka „Nerazzurri”. Już po półgodzinie i dublecie Milito gospodarze prowadzili 2:0. Kolejną bramkę w 38. minucie dołożył Samuel i do przerwy byłoby łatwe i przyjemne 3:0, gdyby nie trafienie w ostatniej minucie Morettiego. Niespodziewanie wiele wydarzyło się w drugiej części spotkania. W 59. minucie sędzia podyktował karnego dla gości, wykorzystał go Palacio. W ten sposób przewaga Interu zmalała już do minimum. Na szczęście na kwadrans przed końcem spokój w szeregi „Nerazzurri” wprowadził gol Zarate. Jednak już pięć minut później znów zapanował chaos na boisku i strach na ławce młodego Stramaccioniego. Czerwoną kartkę zobaczył Julio Cesar, a Genoa miała kolejną „jedenastkę”, którą tym razem wykorzystał Gilardino. Minęło kolejne pięć minut i… kolejny karny! Tym razem już dla zespołu z Mediolanu, dzięki czemu Milito skompletował hat-tricka, a czerwoną kartkę ujrzał Belluschi. Płyta odtwarzająca widzom to spotkanie jakby się zacięła, bo po kolejnych pięciu minutach arbiter znów odgwizdał karnego! Trzecia „jedenastka” w tym meczu dla gości i druga wykorzystana przez Gilardino. Ostatecznie to zwariowane spotkanie zakończyło się dziewięcioma bramkami, czterema karnymi i dwoma czerwonymi kartkami, a ostateczny wynik to 5:4. Co by nie mówić – udany debiut Stramaccioniego.
Cagliari Calcio – Atalanta Bergamo 2:0

Do Sardynii przyjechała dziś nieprzegrywająca ostatnio Atalanta. Grające u siebie Cagliari bardzo chciało przerwać tę serię siedmiu meczów bez porażek drużyny z Bergamo. Pierwszy krok ku temu uczyniło już w 11. minucie, kiedy do bramki Consigliego trafił Conti. Dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Atalantę dobił Pinilla. W ten sposób, po wygranej gospodarzy, obie ekipy zrównały się punktami w tabeli.
Lecce – Cesena 0:0
Bezpośredni pojedynek dwóch drużyn ze strefy spadkowej rozgrywany był na Stadio Via del Mare. Oczywiście w dużo lepszej, choć nie do pozazdroszczenia sytuacji w tabeli znajdowali się gospodarze, którzy od Ceseny mieli aż dziewięć punktów więcej. Takiej przewagi w meczu nie mieli już jednak podopieczni Cosmiego, a spotkanie, choć wcale nudne nie było, zakończyło się bezbramkowym remisem, który nie może zadowolić żadnej strony.












