W niedzielę o godzinie 12.00 rozpocznie się 29. kolejka rosyjskiej Premier Ligi, pełna korespondencyjnych pojedynków o wysokie lokaty w lidze. Dojdzie w niej do kilku naprawdę ciekawych starć. Najwięcej emocji powinno być w Moskwie, gdzie prawdopodobny wicemistrz podejmie nowego mistrza.
Ciężko jest wskazać faworyta konfrontacji na Łużnikach. Teoretycznie więcej atutów powinni mieć po swojej stronie podopieczni Walerego Gazzajewa, którzy prezentują się dobrze nie tylko w lidze, ale także w europejskich pucharach. Ponadto przystąpią do tego meczu w o wiele lepszych nastrojach po rozbiciu w derbach stolicy FK 4:1, podczas gdy Rubin sensacyjnie przegrał z Terekiem, tracąc aż 3 gole. Za nowymi czempionami nie przemawia także statystyka – bilans dotychczasowych spotkań „Wojskowych” z piłkarzami Kurbana Bierdyjewa: gościom w Moskwie jeszcze nigdy nie udało się zdobyć chociażby punktu. Potyczka ta zdecydowanie będzie interesowała Franciszka Smudę pod kątem rywalizacji prawdopodobnych wicemistrzów Rosji w Pucharze UEFA z Lechem. Starcie z nowym czempionem da odpowiedź na pytanie, na co naprawdę stać ekipę Gazzajewa. Gdyby nie to, ze Rubin dwa tygodnie temu zapewnił sobie tytuł, konfrontacja ta mogłaby być pięknym ukoronowaniem sezonu piłkarskiego w największym kraju świata.
Również ciekawie zapowiada się mecz w Sankt Petersburgu, gdzie ustępujący czempioni, gracze Zenitu, zmierzą się z Dynamem. Więcej motywacji do zwycięstwa w tej potyczce powinni mieć zawodnicy Dicka Advocaata. Nie mają oni jeszcze pewnego miejsca w przyszłorocznym Pucharze UEFA i wciąż walczą o nie z Krylją, która w tym tygodniu wybiera się do Ramienskoje na starcie z Saturnem. Dodatkowym bodźcem motywującym petersburżan do pokonania Dynama jest ich poprzednia konfrontacja, kiedy w doliczonym czasie gry Dmitrij Kombarow przesądził o przyznaniu trzech punktów zespołowi z Moskwy. Dla Dynama ta potyczka nie ma już większej wagi. Wystarczy, że piłkarze zdobędą punkt i będą pewni udziału w eliminacjach przyszłorocznej Champions League. Andriej Kobieliew zapewne jednak nie odpuści i będzie walczyć o trzy punkty.
O zapewnienie sobie historycznego awansu do europejskich pucharów walczy także Amkar. Permianie w praktyce nie mają już szans na Ligę Mistrzów. Nawet jeśli wygrają z Tomem i za tydzień z Chimkami, będą mieli tyle samo punktów i zwycięstw co Dynamo, ale na ich niekorzyść przemawia to, że „Biało-niebiescy” w tym sezonie dwukrotnie z nimi wygrali. Tak więc dla Amkaru potyczka z Tomem będzie rywalizacją o zapewnienie sobie miejsca gwarantującego start w przyszłorocznych rozgrywkach o Puchar UEFA. Czeka ich niełatwe zadanie, bo Zenit, Krylja i Spartak wciąż naciskają. Podopieczni Miodraga Bożovicia są tak blisko życiowego sukcesu, że teraz nie odpuszczą i będą starali się za wszelką cenę utrzymać na czwartym miejscu.
W pozostałych meczach zmierzą się: Krylja z Saturnem, Lokomotiw z FK, Łucz-Energija ze Spartakiem Moskwa, Spartak Nalczik z Chimkami, i Terek z Szinnikiem.










