– Liverpool nie sprzeda Luisa Suareza w najbliższe lato, mimo iż ugryzł Branislava Ivanovicia – takie słowa padły z ust dyrektora zarządzania klubu, Iana Ayre. Dziś Urugwajczyk został ukarany przez „The Reds” za nierozważny incydent podczas meczu, a dodatkowo może spodziewać się kary od angielskiej federacji piłkarskiej.
Ostatnio pojawiło się wiele głosów w angielskich mediach o tym, że piłkarz Liverpoolu zostanie wpisany na listę transferową w najbliższym oknie transferowym. Jednak włodarze z Anfield Road zapowiadają, że napastnik może zostać w klubie i wypełnić swoją umowę do końca.

– Wcale nie mamy zamiaru się go pozbywać. Ten incydent oddziałuje na nas inaczej. Będziemy musieli popracować nad jego dyscypliną. Luis to bardzo ważny piłkarz dla tego klubu. To popularny człowiek wraz z jego kolegami z drużyny. W zeszłe lato podpisał czteroletni kontrakt i z chęcią byśmy chcieli zobaczyć, jak zostaje on wypełniany do końca ważności – mówi Ayre.
– Luis to fantastyczny gracz, najlepszy strzelec i spełnia wszystkie kryteria, które powinien mieć wyznaczone napastnik. W tym przypadku nic się nie zmienia. Będziemy starać się przywrócić go na właściwy tor. Niebawem Brendan Rodgers zacznie mu pomagać i mam nadzieję, że wkrótce zmieni swój charakter – dodaje.
Niedawno Suarez został nominowany do nagrody najlepszego piłkarza roku w lidze. Przez ostatnią wpadkę związaną z Branislavem Ivanoviciem jego notowania mogą znacznie spaść.











