Napastnik Liverpoolu, Luis Suarez, przyznał, że gotów jest przedłużyć pięcioletni kontrakt z klubem z Anfield Road. Reprezentant Urugwaju dodał, że w żadnym innym zespole jego głód zwycięstw nie byłby tak wielki.

Urugwajczyk od początku sezonu imponuje dobrą formą. Suarez, który w tegorocznych rozgrywkach zdobył już siedem bramek, pozostaje ulubieńcem sympatyków Liverpoolu. W końcu nie przez przypadek Luis nosi trykot z numerem siedem, niegdyś należący do aktualnego menadżera klubu z Anfield, Kenny’ego Dalglisha.
Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że Urugwajczyk rozważa przedłużenie pięcioletniego kontraktu z zespołem z Merseyside. Obecna umowa wygasa w 2016 roku.
– Dopiero rozpocząłem w swojej karierze etap, o którym zawsze marzyłem. Chcę nadal grać dla Liverpoolu – zapewnił Suarez.
– Obowiązuje mnie pięcioletni kontrakt, ale już teraz myślę o pozostaniu w Liverpoolu na znacznie dłuższy czas – dodał piłkarz.
– To klub, który lubię. Czuję się tutaj bardzo dobrze – Urugwajczyk nie szczędził pochwał.
– Jestem bardzo szczęśliwy. Byłoby trudno porównać tutejszą atmosferę, głód sukcesu i chwały z jakimkolwiek innym klubem – wyjaśnił.
Co więcej, dobre samopoczucie na Wyspach Brytyjskich skutkuje świetną grą w reprezentacji. W ostatnim spotkaniu eliminacji mistrzostw świata w 2014 roku Urugwaj pokonał Chile 4:0, a napastnik Liverpoolu zdobył wszystkie bramki.
– Zawsze marzysz o strzeleniu gola, ale cztery bramki to nie jest łatwa sztuka. Udało się to jednak dzięki wysiłkowi moich kolegów z drużyny – podsumował Luis Suarez.











