Upływający rok nie obfitował w mocne wejścia do ekstraklasy nowych młodzieżowców. Na pewno fantastyczny progres zaliczyli ci wcześniej kojarzeni, między innymi Kacper Tobiasz, Ariel Mosór, Jakub Myszor czy Szymon Włodarczyk. Ale i debiutujący Maksymilian Pingot, Jakub Lewicki, Karol Borys, Gabriel Kirejczyk czy Mateusz Kowalski dziś także są gotowi do regularnej gry na tym poziomie i do dalszego rozwoju. My, z racji świąt Bożego Narodzenia, skupiliśmy się na kolejnych piłkarzach z „jedynką z przodu”, jeszcze raczej anonimowych poza swoimi klubami, dla których nowy rok może być piłkarskim narodzeniem.
Mimo zapowiedzi o zniesieniu obowiązku posiadania młodzieżowca na boisku chłopakom poniżej nie powinno to robić większej różnicy. Oto pięć perełek ze znaczących klubów polskiej elity. Piłkarze, których talent powinien rozbłysnąć w przyszłym roku lub w następnych latach.
Jakub Antczak
Lech Poznań od dłuższego czasu szkoli najlepiej w Polsce i nie ma w tym stwierdzeniu żadnej kontrowersji. Przez ostatnią dekadę z Wielkopolski wyjechał w świat wagon produktów akademii, piłkarzy, którzy wcześniej wyróżniali się w ekstraklasie. Bednarek, Kownacki, Jóźwiak, Gumny, wkrótce Skóraś i Szymczak – długo by wymieniać. Następne nadzieje z zaplecza mistrza naszego kraju to przykładowo Antoni Kozubal, Norbert Pacławski, Filip Borowski czy właśnie Jakub Antczak.
Co prawda 18-letni skrzydłowy nie jest stuprocentowym wychowankiem „Kolejorza”, podobnie jak Jakub Kamiński, ale dobrze wpisuje się w świetny system funkcjonowania szkółki. Niewysoki ofensor pochodzi z Wrocławia. Zaczynał w tamtejszej FC Academy, a nad Wartę przeniósł się przed trzema laty. Przed dwa sezony występował w drużynach juniorskich, a w 2021 roku został wicemistrzem Polski juniorów młodszych.
Od zeszłego sezonu jest pełnoprawnym zawodnikiem drugoligowych rezerw poznańskiego klubu, a jako 17-latek zakończył swoją pierwszą kampanię trzeciego poziomu rozgrywkowego z trzema bramkami i dwiema asystami na koncie. Najbardziej w pamięć zapadnie na pewno mecz 33. kolejki z Sokołem Ostróda, kiedy boczny pomocnik ustrzelił dublet i zanotował ostatnie podanie przy golu. Ten sezon to na razie jedno trafienie i pięć asyst.
Antczak jeździ na obozy przygotowawcze i trenuje z pierwszą drużyną poznańskiego Lecha. W lutym tego roku udało mu się zadebiutować w rozgrywkach ekstraklasy podczas meczu z Termalicą, gdy pojawił się na placu gry na 20 minut. Przez ostatnie 12 miesięcy zadebiutował także w reprezentacji Polski U-18 i U-19. W obliczu ponownej niełatwej sytuacji na skrzydłach ekipy Johna van den Broma wrocławianin może otrzymać więcej szans i stać się następnym odkryciem w niebieskiej koszulce.











