Udany debiut trenerski na ławce Interu Mediolan zaliczył wczoraj Andrea Stramaccioni. „Nerazzurri” pokonali Genoę 5:4, a trener, pracujący z pierwszym zespołem od niespełna tygodnia, mógł być zadowolony po spotkaniu.
– Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa, które było zasługą całego zespołu. Każdy dał z siebie wszystko, od pierwszego składu aż po rezerwowych – komplementował drużynę.
– Ja niczego wielkiego nie zrobiłem, zresztą co można zrobić w cztery dni? Prezes Moratti powiedział nam przed meczem, że chce się dobrze bawić. Po spotkaniu przyszedł do szatni, aby nam pogratulować. Widziałem, że był naprawdę zadowolony. Jestem mu bardzo wdzięczny za szansę poprowadzenia tak wielkiego klubu. Dla mnie to wielkie wyzwanie, któremu będę chciał sprostać.
Młody włoski trener odniósł się także do celów Interu na ostatnie osiem spotkań w sezonie, mimo że prezes Moratti takowych mu nie wyznaczył.
– Nie wydaje mi się, aby było możliwe pracować w Serie A bez żadnej presji wyniku. Nie windujemy naszych celów ani oczekiwań, ale będziemy po prostu bardzo poważnie traktować każdy mecz. Za tydzień mamy kolejny istotny sprawdzian, dlatego od wtorku zaczynamy przygotowania – stwierdził.
W następnej kolejce „Nerazzurri” podejmować będą na wyjeździe Cagliari.










