Warta Poznań co roku skutecznie zadaje kłam jakimkolwiek opiniom, jakoby była pewnym spadkowiczem. Za każdym razem świetnie odnajduje się w trudnych warunkach, gdy nikt w nią nie wierzy. W zasadzie dla niej im trudniej, im więcej problemów, tym lepiej. Czasami właśnie ta beznadziejność powodowała, że była w stanie sprawiać niespodzianki, a nawet sensacje. Pokonanie Jagiellonii jest więc możliwe.
Wszyscy ich straszą, ale warciarze udowadniają, że to tylko niepotrzebne dywagacje i straszenie. „Będzie źle, okopywanie się we własnym polu karnym w końcu się zemści, swoją grę opierają na pragmatyzmie”. Takie komentarze można usłyszeć przed każdym sezonem. I tak jak faktycznie na początku swojej przygody z ekstraklasą Warta głównie starała się nie stracić bramki, tak teraz coraz częściej chce grać odważniej. I gdzie są ci, co straszyli? Warta znów świetnie sobie radzi, a i piłkarsko się rozwija pomimo wielu ubytków w każdym okienku i kłopotów ze zdobywaniem bramek. W tym sezonie spokojnie znajdziemy kilka gorszych i słabiej poukładanych drużyn, które nie sobie radzą.
Większe możliwości niż za Tworka
Na początku faktycznie Warta Poznań grała pragmatyzmie. Przeszkadzało to jednak tylko tym, którzy nie byli w stanie poradzić sobie ze skomasowaną i wyrachowaną defensywą. Ale warto zauważyć, że zespół „Zielonych” rozwija się i nie stoi w miejscu. Trudno byłoby przetrwać w lidze trzeci sezon, wyłącznie się broniąc.
Duży wpływ ma na to oczywiście Dawid Szulczek, który jako głos młodego pokolenia szuka co rusz to nowych rozwiązań. Musimy przyznać, że choć zdarzają się gorsze spotkania jak te w Warszawie, ogólnikowo Warta Poznań ofensywnie to już półka wyżej niż to, co działo się dwa lata temu. Wówczas Kuzimski z Jakóbowskim i Grzesikiem na skrzydle byli jedynymi zawodnikami, którzy byli w stanie zagrozić bramce rywala. Jednak obecna ofensywa pod względem samych nazwisk wygląda o niebo lepiej.
Warta Poznań rozwija swój pomysł na grę
Oprócz tego, że Dawid Szulczek szuka nowych rozwiązań i gra Warty nie wygląda już tak, żeby zaryglować środek pola trzema środkowymi pomocnikami i walczyć na dupskach o każdą piłkę. Nawet w tym nieszczęśliwym spotkaniu z Legią można doszukać się fragmentów, w których „Zieloni” wychodzą spod pressingu podaniami i tworzą składne sytuacje. W pierwszym sezonie po awansie stwarzali sobie zdecydowanie najmniej sytuacji w całej lidze. Obecnie mają ich więcej choćby od Cracovii, Śląska Wrocław czy chwalonej za ofensywną piłkę Miedzi Legnica. Także rywale zauważają, jak niebezpieczna może być Warta Poznań, a to chyba duża zasługa trenera i oznaka tego, że jego praca przynosi oczekiwane skutki.











