Stępiński: Decyzję ogłoszę po meczu z Lechem


4 maja 2013 Stępiński: Decyzję ogłoszę po meczu z Lechem

Mariusz Stępiński nie wystąpił dziś co prawda w pierwszym składzie Widzewa w meczu z Jagiellonią, ale to nie przeszkodziło mu w zaliczeniu piątego trafienia w tym sezonie. Po przerwie wszedł na boisko i podwyższył prowadzenie na 2:0. Młody napastnik wkrótce skończy 18 lat i będzie mógł podpisać profesjonalny kontrakt. Czy Stępiński podjął już decyzję, w którym klubie chciałby kontynuować piłkarską karierę?


Udostępnij na Udostępnij na

Strzeliłeś dziś piątą bramkę w sezonie, to całkiem dobry wynik.

Jak sobie dobrze przypominam, to jeszcze niedawno zarzucano mi, że nie strzelam bramek. Teraz zaliczyłem dwie w krótkim odstępie czasu, to cieszy. Wiadomo, że chce się trafiać częściej. Nie robię z tego wielkiego halo, że zdobyłem gola, bo jestem napastnikiem i takie jest moje zadanie na boisku.

Spodziewałeś się, że Jagiellonia zaprezentuje się tak słabo i nie będzie miała żadnego pomysłu na grę?

Czy Mariusz Stępiński zostanie w Widzewie?
Czy Mariusz Stępiński zostanie w Widzewie? (fot. cracovia.pl)

Mówi się, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Moim zdaniem to my wyszliśmy dzisiaj bardzo zdeterminowani na to spotkanie, bo sytuacja w tabeli jest wszystkim wiadoma. Nie mogliśmy pozwolić sobie dzisiaj na stratę punktów, kibice dopisali, musieliśmy zrobić to dla nich, dla całego klubu i przede wszystkim dla siebie – zdobyć trzy punkty i mieć spokojną sytuację w tabeli.

Zadedykowałeś komuś dzisiejszą bramkę czy zdobycie kolejnego trafienia to już dla Ciebie rutyna?

Ta bramka należy się całemu zespołowi i to przede wszystkim właśnie jemu ją dedykuję. Na początku ktoś musiał odebrać piłkę, potem ktoś podać, ktoś strzelić. Stanowimy drużynę i to zespół wygrywa i zespół przegrywa.

Przed Wami spotkania z najsilniejszymi drużynami naszej ekstraklasy – Lechem Poznań czy Legią Warszawa. Nie obawiacie się starć z takimi rywalami?

Oczywiście, że nie. W tej lidze każdy pokazuje, że może wygrać.  Ostatni zespół może pokonać pierwszy zespół. Na pewno wyjdziemy bez kompleksów na te mecze i nie będziemy walczyć o remis, ale o trzy punkty. Chcemy zdobywać bramki, chcemy cieszyć się grą.

Rozpocząłeś mecz na ławce. Co czułeś? Była to dla Ciebie niespodzianka?

Nie, nie była to niespodzianka. Trener może widział, że z Wisłą wyglądałem słabiej fizycznie, jestem jeszcze młodym chłopakiem i dał mi odpocząć, a może po prostu taka była jego taktyka. Na pewno nie będę miał żadnego żalu do trenera, taka jest jego decyzja, należy to uszanować. Cieszę się, że wpuścił mnie na boisko, każde minuty w ekstraklasie dają mi jakieś doświadczenie.

Mobilizująco na Ciebie to podziałało? Wszedłeś i zdobyłeś bramkę.

Nie, nie mobilizująco. Na każde spotkanie wychodzę tak samo, muszę się liczyć z tym, że po słabszym meczu usiądę na ławce rezerwowych, bo to nie jest klasa A czy klasa B, tylko to jest najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Trzeba z takimi rzeczami się liczyć.

A może po prostu lepiej się czujesz w roli dżokera? Zdobywasz sporo bramek jako zmiennik.

Trzeba by się nad tym zastanowić, ale powiem szczerze, że lepiej czuję się, gdy gram od początku. Czasem mówi się, że wchodzisz z ławki na podmęczonego przeciwnika, ale na początku cię zatyka i musisz dobrze wejść w mecz, żeby dalej funkcjonować.

Już niedługo Twoje 18. urodziny, podjąłeś decyzję, czy zostajesz w Widzewie?

Na razie jeszcze nie skończyłem 18 lat, więc nie mogę formalnie podpisać kontraktu.

Czyli nie możesz powiedzieć, że zostajesz? W głowie już na pewno jakaś decyzja się zrodziła.

Urodzi się po meczu z Lechem. Wtedy ogłoszę swoją decyzję.

Najnowsze