Mimo że do końca sezonu 2008/2009 polskiej ekstraklasy pozostały tylko cztery kolejki, aż dziewięć zespołów nie może być jeszcze pewnych ligowego bytu. Kto ma najłatwiejszy kalendarz i najwięcej atutów, by nie spaść do I ligi, a za kim nic nie przemawia, by w przyszłym sezonie grał w ekstraklasie?
iGol postanowił przeanalizować szanse poszczególnych ekip na utrzymanie, biorąc pod uwagę następujące czynniki: ostatnie wyniki zespołów broniących się przed spadkiem, atuty, które mogą pomóc w zachowaniu ligowego bytu, mankamenty, które mogą w osiągnięciu tego celu przeszkodzić, a także to, od których piłkarzy w pierwszej kolejności będą zależały losy walczących o uniknięcie degradacji klubów.
Piast Gliwice
Grzegorz Kasprzik wielokrotnie w tym sezonie ratował Piast przed utratą gola. A czy uratuje ekipę Piastunków przed spadkiem? (fot. Hanna Urbaniak/iGol.pl)
Ostatnie mecze: Cenne zwycięstwo z ŁKS-em w Łodzi, a przede wszystkim remis z Wisłą Kraków, która wyrównującą bramkę zdobyła dopiero na siedemnaście minut przed końcem meczu, świadczą o sile Piasta, który, jeśli zrobić by tabelę uwzględniającą wyniki w rundzie wiosennej, byłby w czołówce. Fakt, że „Piastunki” muszą jednak do końca drżeć o ligowy byt, to efekt słabej postawy jesienią, kiedy piłkarze, wówczas prowadzeni przez Marka Wleciałowskiego, zdobyli zaledwie piętnaście punktów.
Atuty: Fakt, że ciężar gry na swoje barki biorą nie tylko doświadczeni zawodnicy, tacy jak Jarosław Kaszowski, Damian Seweryn i Sebastian Olszar, ale także gracze młodzi: Kamil Glik, Jakub Smektała czy Kamil Wilczek.
Minusy: Poważna kontuzja (złamanie kości strzałkowej i uszkodzenie stawu skokowego) w meczu 23. kolejki z Lechem Poznań sprawiła, że do końca sezonu z gry wyłączony będzie Marcin Bojarski. To wielka strata dla Piasta, tym bardziej że Bojar, zawodzący jesienią, wiosną był jedną z czołowych postaci beniaminka ekstraklasy.
Kluczowy zawodnik: Grzegorz Kasprzik. 25-letni bramkarz Piasta jak na razie przepuścił tylko 23 gole (mniej straciły tylko Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań i GKS Bełchatów), dzięki czemu poważnie interesuje się nim m.in. Kolejorz. Kasprzik jednak myśli na razie nie o transferze, ale o jak najszybszym zapewnieniu gliwiczanom utrzymania. A że w końcówce sezonu Piast o ligowy byt grać będzie jeszcze z trzema rywalami: Ruchem Chorzów, Odrą Wodzisław Śl. i Lechią Gdańsk, to pracy w tych spotkaniach powinien mieć co niemiara.
Odra Wodzisław Śląski
Ostatnie mecze: Gdyby Maciej Małkowski w samej końcówce spotkania 25. kolejki z Polonią Warszawa wykorzystał rzut karny, dziś Odra byłaby praktycznie pewna utrzymania, a tak wciąż musi walczyć, by w przyszłym sezonie nie występować na zapleczu ekstraklasy. Z drugiej strony ważne wyjazdowe zwycięstwo z Jagiellonią Białystok sprawia, że Małkowski i spółka i tak mają bardziej komfortową sytuację niż zespoły z miejsc 14-16.
Odra Wodzisław Śl. jeszcze nigdy w swojej historii nie spadła z ekstraklasy. Jan Woś zrobi wszystko by i tym razem wodzisławianie nie zostali zdegradowani. (fot. odra.wodzislaw.pl)
Atuty: Wodzisławianie, choć w końcówce sezonu będą mierzyć się już tylko z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie, to jednak dwa spotkania (z Cracovią i Piastem) rozegrają u siebie. Jeśli oba wygrają, wystarczy, że w którymś z dwóch wyjazdowych meczów (z Górnikiem i Arką), zdobędą punkt, a z pewnością utrzymają się w lidze.
Minusy: Fatalna skuteczność przy rzutach karnych. W starciu z Polonią Sebastian Przyrowski obronił strzał z wapna Macieja Małkowskiego; wcześniej, w meczu z Ruchem Chorzów, jedenastki na gola nie potrafił zamienić Jan Wos, zaś w spotkaniu z Arką Gdynia Sławomir Szary. W ten sposób Odra zdobyła punktów nie dziewięć, a zaledwie trzy. Jakże więc inna byłaby dziś sytuacja w tabeli wodzisławskiego zespołu, gdyby jego piłkarze skuteczniej wykonywali rzuty karne.
Kluczowy zawodnik: Jan Woś. Choć bez swojego kapitana, który ma już na koncie 300 występów w barwach Odry, wodzisławski klub wygrał z Jagiellonią, to jednak nie ulega wątpliwości, że los zespołu z ul. Bogumińskiej tkwi przede wszystkim w nogach 35-letniego pomocnika.
Polonia Bytom
Ostatnie mecze: Bytomianie prezentują się w ostatnim czasie szalenie nierówno. Przegrali z Górnikiem 0:2, by w innym równie ważnym meczu wygrać z Cracovią 1:0, po golu zdobytym w samej końcówce. W zeszły weekend nie mieli jednak żadnych szans w starciu z GKS-em Bełchatów. Przez tak huśtawkową formę do niedawna pewną utrzymania Polonię znów czeka nerwowy finisz.
Atuty: Podobnie jak w przypadku Odry sytuacja Polonii nie jest aż tak tragiczna jak innych ekip, więc w zasadzie bytomianom wystarczy wygrać z Arką w najbliższej kolejce (zwłaszcza że jesienią gracze wówczas Marka Motyki wygrali w Gdyni), a także z Jagiellonią w 29. serii spotkań.
Rafał Kujawa ma zaledwie 21 lat i 23 mecze na koncie w ekstraklasie. Mimo małego doświadczenia, to na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za przyszłość ŁKS (fot. remespucharpolski.pl)
Minusy: Brak skutecznego napastnika. Jakub Zabłocki (5 goli) zimą odszedł do Lechii. Niby w Bytomiu został najskuteczniejszy strzelec zespołu (6 goli), Grzegorz Podstawek, ale wychowanek Podbeskidzia Bielsko-Białej ostatnią bramkę zdobył w… listopadzie, w meczu z ŁKS-em Łódź. Od tego czasu, mimo że niemal zawsze wychodzi w podstawowym składzie, na listę strzelców już się więcej razy nie wpisał. Strzelecka niemoc Podstawka trwa już 670 minut.
Kluczowy zawodnik: Michał Zieliński. Jeszcze niedawno napastnikiem Polonii zachwycony był sam Leo Beenhakker, który nawet umożliwił mu debiut w reprezentacji Polski. W tym sezonie jednak 25-letni zawodnik głównie zawodzi, ale to wciąż piłkarz o olbrzymim potencjale i umiejętnościach, sam potrafiący wygrywać mecze swojej drużyny (patrz: spotkanie z Lechią w Gdańsku). Kibice liczą, że w końcówce sezonu jego gwiazda znów zacznie błyszczeć pełnią blasku.
ŁKS Łódź
Ostatnie mecze: Niby świetne mecze z Lechem (1:1, Kolejorz wyrównał dopiero w doliczonym czasie gry) i Legią (0:1, gol stracony w ostatnich sekundach po samobójczym strzale Roberta Sieranta), ale też porażka u siebie z Piastem (0:1). To wszystko sprawia, że ŁKS, który w pierwszych trzech meczach rundy wiosennej zdobył aż dziewięć punktów i wydawał się niezagrożony spadkiem, znów znalazł się nad przepaścią.
Atuty: Piłkarze z Łodzi grają futbol bezkompromisowy. Nieważne, czy mierzą się z sąsiadem z tabeli, czy z drużyną z czołówki, nigdy nie wychodzą z założenia, że muszą się bronić i grać z kontry – sami narzucają rywalom swój styl gry.
Minusy: Łodzianie wiosną wspaniale spisują się w meczach z drużynami walczącymi o mistrzostwo Polski (wygrana z Polonią w Warszawie 3:1, remis z Lechem 1:1, pechowa porażka z Legią 0:1, gdzie jednak to ŁKS był lepszy). Z drugiej strony Tomasz Hajto i spółka mają problem z mobilizacją w przypadku spotkań z rywalami z dołu tabeli (klęska 0:4 z Jagiellonią czy przegrana przed dwoma tygodniami u siebie z Piastem). Poza tym niedawno całą Polską wstrząsnęła wiadomość o odejściu Grzegorza Wesołowskiego (dymisja jednak nie potwierdzona przez władze ŁKS-u) i możliwości bojkotu meczu 27. kolejki z Górnikiem w sytuacji, gdy wszystkie zaległości władz klubu wobec piłkarzy nie zostaną uregulowane.
Los Ruchu jest w nogach przede wszystkim Marcina Nowackiego (fot. Dawid Sikora / iGol.pl )
Kluczowy zawodnik: Rafał Kujawa. Może to troszeczkę dziwne, że właśnie w tym 21-letnim napastniku upatrujemy główną nadzieję ŁKS-u na utrzymanie, ale to właśnie Kujawa z pięcioma golami jest najskuteczniejszym strzelcem „Rycerzy Wiosny”. Poza tym nie pęka w ważnych meczach, czego dowodem są gole zdobyte w meczach z Polonią i Lechem. I właśnie ta pewność i spokój Kujawy, który w ekstraklasie zdążył rozegrać raptem 23 mecze, może być kluczowa w walce o utrzymanie w ekstraklasie.
Ruch Chorzów
Ostatnie mecze: Sensacyjny remis z Polonią na pewno znacznie poprawił nastroje w Chorzowie, po bezbarwnych meczach z Jagiellonią Białystok i GKS-em Bełchatów, które Ruch przegrał 0:1. Nie zmienia to jednak faktu, że „Niebiescy” muszą się w końcu poprawić, bo strefa spadkowa coraz bliżej, a kolejek do zakończenia sezonu coraz mniej.
Atuty: Nowy trener, Waldemar Fornalik, który przynajmniej na razie odmienił grę Ruchu. Remis z Polonią, wcześniej sensacyjne zwycięstwo z Legią w Warszawie w pierwszym meczu 1/2 finału Pucharu Polski. Skoro „Niebieskim” nieźle idzie z tak dobrymi rywalami, to może w końcu pokuszą się o wygrane z przeciwnikami o zbliżonym do siebie poziomie: z Piastem, Arką czy ŁKS-em.
Minusy: Brak lidera, który umiejętnie by poukładał i uspokoił grę Ruchu. Niby jest Wojciech Grzyb, ale kapitan Ruchu to przede wszystkim obrońca i raczej to któryś z pomocników powinien wziąć ciężar gry na swoje barki. W Chorzowie aż zanadto odczuwalny jest brak Macieja Scherfchena, który zimą odszedł do Arki. Z „Szeryfem” w składzie „Niebiescy” może nie musieliby przeżywać takich męczarni jak teraz.
Kluczowy zawodnik: Marcin Nowacki. Jeszcze niedawno były gracz Odry Wodzisław ocierał się o reprezentację Polski, zaś „Piłka Nożna” przyznała mu tytuł odkrycia roku 2003. Dziś filigranowy pomocnik Ruchu większych szans na kadrę nie ma, ale na pewno to od jego postawy w głównej mierze zależeć będą losy „Niebieskich”. To wciąż gracz o wysokich umiejętnościach, których jednak w pełni w Chorzowie jeszcze nie pokazał.
Arka Gdynia
Marcin Wachowicz nie ma ostatnio powodów do radości. Czy Wachu wróci do dawnej formy? (fot. arka.gdynia.pl)
Ostatnie mecze: Wywalczony w dramatycznych okolicznościach remis ze Śląskiem Wrocław na pewno znacznie poprawił humory w Gdyni. Niemniej Arka od dziewięciu meczów nie odniosła zwycięstwa, w dodatku blado zaprezentowała się w meczach z Lechią i Wisłą.
Atuty: Arkę czekają jeszcze dwa mecze u siebie – z Ruchem i Odrą, więc sześć punktów w tych spotkaniach jest bardzo realne. Nawet mimo że wiosną „Żółto-niebiescy” w Gdyni na dwanaście możliwych do zdobycia punków mają zaledwie jeden.
Minusy: Fatalna skuteczność, wszak gracze Marka Chojnackiego wiosną zaledwie sześć razy znaleźli drogę do bramki przeciwników, zaś mecz ze Śląskiem był pierwszym od… września, w którym Arka strzeliła więcej niż dwie bramki (wtedy 4:0 wygrała z ŁKS-em Łódź). Właśnie przez strzelecką niemoc „Żółto-niebiescy” przegrali u siebie z Piastem i Legią, mimo że w tych spotkaniach wcale nie byli gorsi od rywali.
Kluczowy zawodnik: Marcin Wachowicz. „Wachu” w dwóch ostatnich sezonach był najskuteczniejszym piłkarzem Arki. Obecnie jednak ma na koncie zaledwie dwa gole. Z początku nieskuteczność Wachowicza tłumaczono niechęcią do jego osoby byłego trenera „Żółto-niebieskich”, Czesława Michniewicza. Tymczasem „polskiego Mourinho” już dawno na stanowisku szkoleniowca gdynian zastąpił Marek Chojnacki, a Wachowicz jak zawodził, tak zawodzi. Czas więc, by w końcu się przebudził, bo jednak błyszczenie i czarowanie swoją grą kibiców w I lidze to nie to samo.
Lechia Gdańsk
Ostatnie wyniki: Porażka z Górnikiem Zabrze 0:2 na pewno psuje pozytywny obraz ostatnich występów Lechii, zwłaszcza że także w starciu z drużyną Henryka Kasperczaka „Biało-zieloni” nie byli bez szans na zwycięstwo. Niemniej godny podkreślenia jest ładny styl gry zespołu z ul.Traugutta, który zapewnił jej zwycięstwo w derbach Trójmiasta z Arką i remis w Warszawie z Polonią.
Kibice w Gdańsku liczą w końcówce sezonu na doświadczenie Łukasza Surmy (fot. Maciej Kanczak/iGol.pl)
Atuty: Lechia, gdy prowadził ją Jacek Zieliński II, miała grać z kontry, bowiem „Zielek” wychodził z założenia, że tak będzie bezpieczniej. Jego następca, Tomasz Kafarski, ani myśli styl gry „Biało-zielonych” uzależniać od przeciwnika. „Biało-zieloni” pod jego wodzą od początku spotkania mają przejmować inicjatywę, bez względu na klasę przeciwnika, z którym się mierzą.
Minusy: Wyjątkowo ciężki kalendarz. Poza meczem z Jagiellonią w Gdańsku Lechię czeka trudny wyjazd do Poznania na spotkanie z Lechem, później na Traugutta zawita Wisła Kraków, zaś na koniec sezonu piłkarze Kafarskiego w Gliwicach zmierzą się z Piastem.
Kluczowy zawodnik: Łukasz Surma. Z jego przybyciem do Gdańska wiązano spore nadzieje, ale jak na razie były reprezentant Polski przeplata dobre mecze słabszymi. Teraz powinien ustabilizować formę, bo też w Lechii brakuje mimo wszystko zawodników doświadczonych i z tak bogatym CV jak Surma.
Górnik Zabrze
Ostatnie wyniki: Sześć punktów wywalczonych w trzech meczach, w dodatku z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie (z Polonią i Lechią), na pewno robi wrażenie. Nawet w przegranym spotkaniu z Wisłą w Krakowie piłkarze Henryka Kasperczaka spisali się nieźle. Poza tym Górnik w każdej z tych potyczek zaprezentował dobry futbol, co kibicom z ul. Roosevelta daje powody, by wierzyć, że Górnik utrzyma się w ekstraklasie.
Atuty: Mimo niekorzystnych wyników zabrzanie naprawdę prezentują się bardzo dobrze i mają mocną kadrę, której z pewnością zazdroszczą Górnikowi kibice niejednego klubu. Tacy piłkarze jak Adam Banaś, Damian Gorawski, Piotr Madejski czy Przemysław Pitry muszą w końcu zacząć grać na miarę możliwości.
Kibice ze stadionu przy ul. Kałuży liczą na kolejne gole Bartosza Ślusarskiego (fot. Crac/TerazPasy.pl)
Minusy: Poważna kontuzja Tomasza Zahorskiego, który nie wystąpi już w tym sezonie. Na „Zahora” można złorzeczyć za jego bardzo nierówną formę, ale to ważny filar Górnika. Problemem jest też fatalna skuteczność Przemysława Pitrego, który w tym sezonie zdobył tylko jedną bramkę. Były napastnik Lecha w każdym meczu ma swoje okazje, ale jakoś nie może przełamać strzeleckiej niemocy.
Kluczowy zawodnik: Piotr Madejski. W przekroju całego sezonu najlepszy zawodnik Górnika. I aż dziw bierze, że w pewnym momencie Kasperczak przesunął go do zespołu Młodej Ekstraklasy. Gdy jednak Górnik nawiedziła plaga kontuzji, Henri przeprosił się z Madejskim i ponownie dał mu szansę. Pomocnik szkoleniowcowi zrewanżował się najlepiej jak mógł – świetną partią w meczu z Lechią. Jeśli Madejski zachowa wspaniałą formę do końca sezonu, Górnik powinien się utrzymać.
Cracovia Kraków
Ostatnie mecze: Niezwykle ważna wygrana z Polonią, wcześniej remis ze Śląskiem – to wszystko sprawia, że podobnie jak w Zabrzu i w Krakowie, nadzieje kibiców na zachowanie przez klub statusu ligowca, są duże. Udany obraz psuje tylko porażka z Polonią Bytom, bo gdyby nie przegrana 0:1, dziś Cracovia może nie byłaby w strefie spadkowej.
Atuty: Ciąg dalszy analogii z Górnikiem – gra Pasów na pewno jest znacznie lepsza niż wyniki. Poza tym ostatnie mecze pokazały, że Cracovia potrafi sobie radzić z zespołami z czołówki, więc kto wie, czy nie będzie w stanie jeszcze urwać punktów Bełchatowowi albo Lechowi.
Minusy: Cracovia jest zbyt uzależniona od postawy dwóch piłkarzy – Dariusza Pawlusińskiego i Bartosza Ślusarskiego. Gdy ktoś z tej dwójki (lub, nie daj Boże, obaj) jest niedysponowany, wówczas gra „Pasom” wyraźnie się nie układa. Poza tym stały problem krakowian to Marcin Cabaj, który dobre interwencje przeplata z fatalnymi. Kibice ze stadionu przy ul. Kałuży drżą więc, zastanawiając się, w jakiej formie będzie ich bramkarz w tym kulminacyjnym momencie sezonu.
Kluczowy zawodnik: Bartosz Ślusarski. Bez wątpienia jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy zimowy transfer w Polsce. „Ślusar” mocnym akcentem wszedł do zespołu Cracovii, w trzech pierwszych meczach dwa razy wpisując się na listę strzelców. Później jednak przez 506 minut nie potrafił strzelić gola. Swoją niemoc przełamał w najlepszym z możliwych momencie, w starciu z Polonią, dzięki czemu „Pasy” zanotowały ważne zwycięstwo. Wszyscy więc po czerwono-białej stronie Krakowa liczą na kolejne cenne trafienia byłego reprezentanta Polski.
Rozkład jazdy drużyn broniących się przed spadkiem
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Mimo że do końca sezonu 2008/2009 polskiej ekstraklasy pozostały tylko cztery kolejki, aż dziewięć zespołów nie może być jeszcze pewnych ligowego bytu. Kto ma najłatwiejszy kalendarz i najwięcej atutów, by nie spaść do I ligi, a za kim nic nie przemawia, by w przyszłym sezonie grał w ekstraklasie?
iGol postanowił przeanalizować szanse poszczególnych ekip na utrzymanie, biorąc pod uwagę następujące czynniki: ostatnie wyniki zespołów broniących się przed spadkiem, atuty, które mogą pomóc w zachowaniu ligowego bytu, mankamenty, które mogą w osiągnięciu tego celu przeszkodzić, a także to, od których piłkarzy w pierwszej kolejności będą zależały losy walczących o uniknięcie degradacji klubów.
Piast Gliwice
Grzegorz Kasprzik wielokrotnie w tym sezonie ratował Piast przed utratą gola. A czy uratuje ekipę Piastunków przed spadkiem? (fot. Hanna Urbaniak/iGol.pl)
Ostatnie mecze: Cenne zwycięstwo z ŁKS-em w Łodzi, a przede wszystkim remis z Wisłą Kraków, która wyrównującą bramkę zdobyła dopiero na siedemnaście minut przed końcem meczu, świadczą o sile Piasta, który, jeśli zrobić by tabelę uwzględniającą wyniki w rundzie wiosennej, byłby w czołówce. Fakt, że „Piastunki” muszą jednak do końca drżeć o ligowy byt, to efekt słabej postawy jesienią, kiedy piłkarze, wówczas prowadzeni przez Marka Wleciałowskiego, zdobyli zaledwie piętnaście punktów.
Atuty: Fakt, że ciężar gry na swoje barki biorą nie tylko doświadczeni zawodnicy, tacy jak Jarosław Kaszowski, Damian Seweryn i Sebastian Olszar, ale także gracze młodzi: Kamil Glik, Jakub Smektała czy Kamil Wilczek.
Minusy: Poważna kontuzja (złamanie kości strzałkowej i uszkodzenie stawu skokowego) w meczu 23. kolejki z Lechem Poznań sprawiła, że do końca sezonu z gry wyłączony będzie Marcin Bojarski. To wielka strata dla Piasta, tym bardziej że Bojar, zawodzący jesienią, wiosną był jedną z czołowych postaci beniaminka ekstraklasy.
Kluczowy zawodnik: Grzegorz Kasprzik. 25-letni bramkarz Piasta jak na razie przepuścił tylko 23 gole (mniej straciły tylko Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań i GKS Bełchatów), dzięki czemu poważnie interesuje się nim m.in. Kolejorz. Kasprzik jednak myśli na razie nie o transferze, ale o jak najszybszym zapewnieniu gliwiczanom utrzymania. A że w końcówce sezonu Piast o ligowy byt grać będzie jeszcze z trzema rywalami: Ruchem Chorzów, Odrą Wodzisław Śl. i Lechią Gdańsk, to pracy w tych spotkaniach powinien mieć co niemiara.
Odra Wodzisław Śląski
Ostatnie mecze: Gdyby Maciej Małkowski w samej końcówce spotkania 25. kolejki z Polonią Warszawa wykorzystał rzut karny, dziś Odra byłaby praktycznie pewna utrzymania, a tak wciąż musi walczyć, by w przyszłym sezonie nie występować na zapleczu ekstraklasy. Z drugiej strony ważne wyjazdowe zwycięstwo z Jagiellonią Białystok sprawia, że Małkowski i spółka i tak mają bardziej komfortową sytuację niż zespoły z miejsc 14-16.
Odra Wodzisław Śl. jeszcze nigdy w swojej historii nie spadła z ekstraklasy. Jan Woś zrobi wszystko by i tym razem wodzisławianie nie zostali zdegradowani. (fot. odra.wodzislaw.pl)
Atuty: Wodzisławianie, choć w końcówce sezonu będą mierzyć się już tylko z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie, to jednak dwa spotkania (z Cracovią i Piastem) rozegrają u siebie. Jeśli oba wygrają, wystarczy, że w którymś z dwóch wyjazdowych meczów (z Górnikiem i Arką), zdobędą punkt, a z pewnością utrzymają się w lidze.
Minusy: Fatalna skuteczność przy rzutach karnych. W starciu z Polonią Sebastian Przyrowski obronił strzał z wapna Macieja Małkowskiego; wcześniej, w meczu z Ruchem Chorzów, jedenastki na gola nie potrafił zamienić Jan Wos, zaś w spotkaniu z Arką Gdynia Sławomir Szary. W ten sposób Odra zdobyła punktów nie dziewięć, a zaledwie trzy. Jakże więc inna byłaby dziś sytuacja w tabeli wodzisławskiego zespołu, gdyby jego piłkarze skuteczniej wykonywali rzuty karne.
Kluczowy zawodnik: Jan Woś. Choć bez swojego kapitana, który ma już na koncie 300 występów w barwach Odry, wodzisławski klub wygrał z Jagiellonią, to jednak nie ulega wątpliwości, że los zespołu z ul. Bogumińskiej tkwi przede wszystkim w nogach 35-letniego pomocnika.
Polonia Bytom
Ostatnie mecze: Bytomianie prezentują się w ostatnim czasie szalenie nierówno. Przegrali z Górnikiem 0:2, by w innym równie ważnym meczu wygrać z Cracovią 1:0, po golu zdobytym w samej końcówce. W zeszły weekend nie mieli jednak żadnych szans w starciu z GKS-em Bełchatów. Przez tak huśtawkową formę do niedawna pewną utrzymania Polonię znów czeka nerwowy finisz.
Atuty: Podobnie jak w przypadku Odry sytuacja Polonii nie jest aż tak tragiczna jak innych ekip, więc w zasadzie bytomianom wystarczy wygrać z Arką w najbliższej kolejce (zwłaszcza że jesienią gracze wówczas Marka Motyki wygrali w Gdyni), a także z Jagiellonią w 29. serii spotkań.
Rafał Kujawa ma zaledwie 21 lat i 23 mecze na koncie w ekstraklasie. Mimo małego doświadczenia, to na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za przyszłość ŁKS (fot. remespucharpolski.pl)
Minusy: Brak skutecznego napastnika. Jakub Zabłocki (5 goli) zimą odszedł do Lechii. Niby w Bytomiu został najskuteczniejszy strzelec zespołu (6 goli), Grzegorz Podstawek, ale wychowanek Podbeskidzia Bielsko-Białej ostatnią bramkę zdobył w… listopadzie, w meczu z ŁKS-em Łódź. Od tego czasu, mimo że niemal zawsze wychodzi w podstawowym składzie, na listę strzelców już się więcej razy nie wpisał. Strzelecka niemoc Podstawka trwa już 670 minut.
Kluczowy zawodnik: Michał Zieliński. Jeszcze niedawno napastnikiem Polonii zachwycony był sam Leo Beenhakker, który nawet umożliwił mu debiut w reprezentacji Polski. W tym sezonie jednak 25-letni zawodnik głównie zawodzi, ale to wciąż piłkarz o olbrzymim potencjale i umiejętnościach, sam potrafiący wygrywać mecze swojej drużyny (patrz: spotkanie z Lechią w Gdańsku). Kibice liczą, że w końcówce sezonu jego gwiazda znów zacznie błyszczeć pełnią blasku.
ŁKS Łódź
Ostatnie mecze: Niby świetne mecze z Lechem (1:1, Kolejorz wyrównał dopiero w doliczonym czasie gry) i Legią (0:1, gol stracony w ostatnich sekundach po samobójczym strzale Roberta Sieranta), ale też porażka u siebie z Piastem (0:1). To wszystko sprawia, że ŁKS, który w pierwszych trzech meczach rundy wiosennej zdobył aż dziewięć punktów i wydawał się niezagrożony spadkiem, znów znalazł się nad przepaścią.
Atuty: Piłkarze z Łodzi grają futbol bezkompromisowy. Nieważne, czy mierzą się z sąsiadem z tabeli, czy z drużyną z czołówki, nigdy nie wychodzą z założenia, że muszą się bronić i grać z kontry – sami narzucają rywalom swój styl gry.
Minusy: Łodzianie wiosną wspaniale spisują się w meczach z drużynami walczącymi o mistrzostwo Polski (wygrana z Polonią w Warszawie 3:1, remis z Lechem 1:1, pechowa porażka z Legią 0:1, gdzie jednak to ŁKS był lepszy). Z drugiej strony Tomasz Hajto i spółka mają problem z mobilizacją w przypadku spotkań z rywalami z dołu tabeli (klęska 0:4 z Jagiellonią czy przegrana przed dwoma tygodniami u siebie z Piastem). Poza tym niedawno całą Polską wstrząsnęła wiadomość o odejściu Grzegorza Wesołowskiego (dymisja jednak nie potwierdzona przez władze ŁKS-u) i możliwości bojkotu meczu 27. kolejki z Górnikiem w sytuacji, gdy wszystkie zaległości władz klubu wobec piłkarzy nie zostaną uregulowane.
Los Ruchu jest w nogach przede wszystkim Marcina Nowackiego (fot. Dawid Sikora / iGol.pl )
Kluczowy zawodnik: Rafał Kujawa. Może to troszeczkę dziwne, że właśnie w tym 21-letnim napastniku upatrujemy główną nadzieję ŁKS-u na utrzymanie, ale to właśnie Kujawa z pięcioma golami jest najskuteczniejszym strzelcem „Rycerzy Wiosny”. Poza tym nie pęka w ważnych meczach, czego dowodem są gole zdobyte w meczach z Polonią i Lechem. I właśnie ta pewność i spokój Kujawy, który w ekstraklasie zdążył rozegrać raptem 23 mecze, może być kluczowa w walce o utrzymanie w ekstraklasie.
Ruch Chorzów
Ostatnie mecze: Sensacyjny remis z Polonią na pewno znacznie poprawił nastroje w Chorzowie, po bezbarwnych meczach z Jagiellonią Białystok i GKS-em Bełchatów, które Ruch przegrał 0:1. Nie zmienia to jednak faktu, że „Niebiescy” muszą się w końcu poprawić, bo strefa spadkowa coraz bliżej, a kolejek do zakończenia sezonu coraz mniej.
Atuty: Nowy trener, Waldemar Fornalik, który przynajmniej na razie odmienił grę Ruchu. Remis z Polonią, wcześniej sensacyjne zwycięstwo z Legią w Warszawie w pierwszym meczu 1/2 finału Pucharu Polski. Skoro „Niebieskim” nieźle idzie z tak dobrymi rywalami, to może w końcu pokuszą się o wygrane z przeciwnikami o zbliżonym do siebie poziomie: z Piastem, Arką czy ŁKS-em.
Minusy: Brak lidera, który umiejętnie by poukładał i uspokoił grę Ruchu. Niby jest Wojciech Grzyb, ale kapitan Ruchu to przede wszystkim obrońca i raczej to któryś z pomocników powinien wziąć ciężar gry na swoje barki. W Chorzowie aż zanadto odczuwalny jest brak Macieja Scherfchena, który zimą odszedł do Arki. Z „Szeryfem” w składzie „Niebiescy” może nie musieliby przeżywać takich męczarni jak teraz.
Kluczowy zawodnik: Marcin Nowacki. Jeszcze niedawno były gracz Odry Wodzisław ocierał się o reprezentację Polski, zaś „Piłka Nożna” przyznała mu tytuł odkrycia roku 2003. Dziś filigranowy pomocnik Ruchu większych szans na kadrę nie ma, ale na pewno to od jego postawy w głównej mierze zależeć będą losy „Niebieskich”. To wciąż gracz o wysokich umiejętnościach, których jednak w pełni w Chorzowie jeszcze nie pokazał.
Arka Gdynia
Marcin Wachowicz nie ma ostatnio powodów do radości. Czy Wachu wróci do dawnej formy? (fot. arka.gdynia.pl)
Ostatnie mecze: Wywalczony w dramatycznych okolicznościach remis ze Śląskiem Wrocław na pewno znacznie poprawił humory w Gdyni. Niemniej Arka od dziewięciu meczów nie odniosła zwycięstwa, w dodatku blado zaprezentowała się w meczach z Lechią i Wisłą.
Atuty: Arkę czekają jeszcze dwa mecze u siebie – z Ruchem i Odrą, więc sześć punktów w tych spotkaniach jest bardzo realne. Nawet mimo że wiosną „Żółto-niebiescy” w Gdyni na dwanaście możliwych do zdobycia punków mają zaledwie jeden.
Minusy: Fatalna skuteczność, wszak gracze Marka Chojnackiego wiosną zaledwie sześć razy znaleźli drogę do bramki przeciwników, zaś mecz ze Śląskiem był pierwszym od… września, w którym Arka strzeliła więcej niż dwie bramki (wtedy 4:0 wygrała z ŁKS-em Łódź). Właśnie przez strzelecką niemoc „Żółto-niebiescy” przegrali u siebie z Piastem i Legią, mimo że w tych spotkaniach wcale nie byli gorsi od rywali.
Kluczowy zawodnik: Marcin Wachowicz. „Wachu” w dwóch ostatnich sezonach był najskuteczniejszym piłkarzem Arki. Obecnie jednak ma na koncie zaledwie dwa gole. Z początku nieskuteczność Wachowicza tłumaczono niechęcią do jego osoby byłego trenera „Żółto-niebieskich”, Czesława Michniewicza. Tymczasem „polskiego Mourinho” już dawno na stanowisku szkoleniowca gdynian zastąpił Marek Chojnacki, a Wachowicz jak zawodził, tak zawodzi. Czas więc, by w końcu się przebudził, bo jednak błyszczenie i czarowanie swoją grą kibiców w I lidze to nie to samo.
Lechia Gdańsk
Ostatnie wyniki: Porażka z Górnikiem Zabrze 0:2 na pewno psuje pozytywny obraz ostatnich występów Lechii, zwłaszcza że także w starciu z drużyną Henryka Kasperczaka „Biało-zieloni” nie byli bez szans na zwycięstwo. Niemniej godny podkreślenia jest ładny styl gry zespołu z ul.Traugutta, który zapewnił jej zwycięstwo w derbach Trójmiasta z Arką i remis w Warszawie z Polonią.
Kibice w Gdańsku liczą w końcówce sezonu na doświadczenie Łukasza Surmy (fot. Maciej Kanczak/iGol.pl)
Atuty: Lechia, gdy prowadził ją Jacek Zieliński II, miała grać z kontry, bowiem „Zielek” wychodził z założenia, że tak będzie bezpieczniej. Jego następca, Tomasz Kafarski, ani myśli styl gry „Biało-zielonych” uzależniać od przeciwnika. „Biało-zieloni” pod jego wodzą od początku spotkania mają przejmować inicjatywę, bez względu na klasę przeciwnika, z którym się mierzą.
Minusy: Wyjątkowo ciężki kalendarz. Poza meczem z Jagiellonią w Gdańsku Lechię czeka trudny wyjazd do Poznania na spotkanie z Lechem, później na Traugutta zawita Wisła Kraków, zaś na koniec sezonu piłkarze Kafarskiego w Gliwicach zmierzą się z Piastem.
Kluczowy zawodnik: Łukasz Surma. Z jego przybyciem do Gdańska wiązano spore nadzieje, ale jak na razie były reprezentant Polski przeplata dobre mecze słabszymi. Teraz powinien ustabilizować formę, bo też w Lechii brakuje mimo wszystko zawodników doświadczonych i z tak bogatym CV jak Surma.
Górnik Zabrze
Ostatnie wyniki: Sześć punktów wywalczonych w trzech meczach, w dodatku z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie (z Polonią i Lechią), na pewno robi wrażenie. Nawet w przegranym spotkaniu z Wisłą w Krakowie piłkarze Henryka Kasperczaka spisali się nieźle. Poza tym Górnik w każdej z tych potyczek zaprezentował dobry futbol, co kibicom z ul. Roosevelta daje powody, by wierzyć, że Górnik utrzyma się w ekstraklasie.
Atuty: Mimo niekorzystnych wyników zabrzanie naprawdę prezentują się bardzo dobrze i mają mocną kadrę, której z pewnością zazdroszczą Górnikowi kibice niejednego klubu. Tacy piłkarze jak Adam Banaś, Damian Gorawski, Piotr Madejski czy Przemysław Pitry muszą w końcu zacząć grać na miarę możliwości.
Kibice ze stadionu przy ul. Kałuży liczą na kolejne gole Bartosza Ślusarskiego (fot. Crac/TerazPasy.pl)
Minusy: Poważna kontuzja Tomasza Zahorskiego, który nie wystąpi już w tym sezonie. Na „Zahora” można złorzeczyć za jego bardzo nierówną formę, ale to ważny filar Górnika. Problemem jest też fatalna skuteczność Przemysława Pitrego, który w tym sezonie zdobył tylko jedną bramkę. Były napastnik Lecha w każdym meczu ma swoje okazje, ale jakoś nie może przełamać strzeleckiej niemocy.
Kluczowy zawodnik: Piotr Madejski. W przekroju całego sezonu najlepszy zawodnik Górnika. I aż dziw bierze, że w pewnym momencie Kasperczak przesunął go do zespołu Młodej Ekstraklasy. Gdy jednak Górnik nawiedziła plaga kontuzji, Henri przeprosił się z Madejskim i ponownie dał mu szansę. Pomocnik szkoleniowcowi zrewanżował się najlepiej jak mógł – świetną partią w meczu z Lechią. Jeśli Madejski zachowa wspaniałą formę do końca sezonu, Górnik powinien się utrzymać.
Cracovia Kraków
Ostatnie mecze: Niezwykle ważna wygrana z Polonią, wcześniej remis ze Śląskiem – to wszystko sprawia, że podobnie jak w Zabrzu i w Krakowie, nadzieje kibiców na zachowanie przez klub statusu ligowca, są duże. Udany obraz psuje tylko porażka z Polonią Bytom, bo gdyby nie przegrana 0:1, dziś Cracovia może nie byłaby w strefie spadkowej.
Atuty: Ciąg dalszy analogii z Górnikiem – gra Pasów na pewno jest znacznie lepsza niż wyniki. Poza tym ostatnie mecze pokazały, że Cracovia potrafi sobie radzić z zespołami z czołówki, więc kto wie, czy nie będzie w stanie jeszcze urwać punktów Bełchatowowi albo Lechowi.
Minusy: Cracovia jest zbyt uzależniona od postawy dwóch piłkarzy – Dariusza Pawlusińskiego i Bartosza Ślusarskiego. Gdy ktoś z tej dwójki (lub, nie daj Boże, obaj) jest niedysponowany, wówczas gra „Pasom” wyraźnie się nie układa. Poza tym stały problem krakowian to Marcin Cabaj, który dobre interwencje przeplata z fatalnymi. Kibice ze stadionu przy ul. Kałuży drżą więc, zastanawiając się, w jakiej formie będzie ich bramkarz w tym kulminacyjnym momencie sezonu.
Kluczowy zawodnik: Bartosz Ślusarski. Bez wątpienia jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy zimowy transfer w Polsce. „Ślusar” mocnym akcentem wszedł do zespołu Cracovii, w trzech pierwszych meczach dwa razy wpisując się na listę strzelców. Później jednak przez 506 minut nie potrafił strzelić gola. Swoją niemoc przełamał w najlepszym z możliwych momencie, w starciu z Polonią, dzięki czemu „Pasy” zanotowały ważne zwycięstwo. Wszyscy więc po czerwono-białej stronie Krakowa liczą na kolejne cenne trafienia byłego reprezentanta Polski.
Rozkład jazdy drużyn broniących się przed spadkiem