W 18. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Decydująca dla losów tego spotkania będzie forma najlepszych strzelców – Marco Paixao i Pawła Brożka.
Wisła Kraków nie była przed tym sezonem w gronie faworytów. Tymczasem po siedemnastu meczach zajmuje trzecie miejsce w tabeli z realnymi szansami na zajęcie jeszcze lepszej lokaty przed przerwą zimową. O sile zespołu Franciszka Smudy świadczą z pewnością imponujące statystyki. Krakowianie stracili w tym sezonie tylko jedenaście bramek, w tym zaledwie jedną u siebie, co czyni ich najlepiej broniącą drużyną w polskiej ekstraklasie. Nic w tym dziwnego, skoro bramki Wisły strzeże Michał Miśkiewicz, będący ostatnio w wyśmienitej dyspozycji, a formację defensywną trzyma w garści doświadczony Arkadiusz Głowacki. Krakowska drużyna imponuje jednak nie tylko w obronie. W ofensywie jest równie groźna. Grający na środku pomocy Michał Chrapek i Łukasz Garguła, a także skrzydłowy Wilde-Donald Guerrier stanowią niebezpieczeństwo dla każdego zespołu. Nie wspominając o czyhającym na każdą piłkę w polu karnym Pawle Brożku. Napastnik Wisły ma już na koncie osiem trafień i z pewnością będzie chciał powiększyć swój dorobek. Jedynym problemem krakowian może być skuteczność. W ostatnim spotkaniu z Koroną Kielce zapewnili sobie trzy punkty dopiero w końcówce, mimo że wcześniej mieli wiele dogodnych sytuacji. Trener Śląska, Stanislav Levy, nie ma jednak wątpliwości: – Czeka nas mecz z drużyną, która prezentuje najwyższą formę w ekstraklasie.

Śląsk Wrocław znajduje się w zgoła innym nastroju. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu zajmuje obecnie dwunaste miejsce ze stratą aż szesnastu punktów do liderującej Legii Warszawa. To zdecydowanie poniżej oczekiwań. Po świetnym początku sezonu i meczach w eliminacjach do Ligi Europy Śląsk był przedstawiany jako zespół, który powalczy z Legią o mistrzostwo Polski. Tymczasem wrocławianie nie mieszczą się nawet w pierwszej ósemce. Głównym problemem ekipy Stanislava Levy’ego jest gra w kratkę. Zdarzają się jej mecze bardzo dobre, ale również takie, w których obrona popełnia błąd za błędem. Na szczęście czeski trener ma w składzie prawdziwego napastnika. Marco Paixao z dziesięcioma trafieniami prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców i na pewno będzie chciał sprawdzić formę Michała Miśkiewicza. Do składu Śląska wróci też prawdopodobnie kapitan Sebastian Mila, co dodatkowo wzbogaci katalog możliwości ofensywnych wrocławian. Na skrzydłach zagrają także będący w coraz lepszej formie Sylwester Patejuk i Tomasz Hołota. Spokój w defensywie postara się zapewnić Marian Kelemen. Śląsk z pewnością będzie chciał zapomnieć o niedawnej porażce z Jagiellonią 1:3. Trener Franciszek Smuda jest przekonany, że to nie będzie łatwe spotkanie: –











