Juventus Turyn pokonał Udinese Calcio 4:0. Bramki strzelali dwukrotnie Pogba, Vucinić i Matri.

„Stara Dama” podejmowała dzisiejszego wieczoru na własnym obiekcie Udinese w 21. kolejce włoskiej Serie A. Już początek spotkania nie zwiastował nawału ataków ze strony gości. Ci spokojnie czekali na kontrataki, w których upatrywali swoich szans na bramki. To Juventus dyktował warunki i prezentował się dzięki temu zdecydowanie lepiej. Kombinacyjna gra i składne akcje sprawiały, że piłkarze trenera Antonio Conte stwarzali sobie okazje bramkowe. Najbardziej wyróżniającym się w tym aspekcie gry zawodnikiem był Pogba, który nie potrafił wykorzystać swoich szans. Najbliżej zdobycia bramki był po dośrodkowaniu Giovinco z rzutu rożnego. Niestety piłka zaskoczyła go i w efekcie znalazł się pod futbolówką, przez co strzał głową nie wyszedł. Później świetnym uderzeniem popisał się Arturo Vidal, jednak jeszcze lepiej interweniował po jego strzale Padelli, parując piłkę poza linię bramkową.
Im bliżej było końca pierwszej połowy, tym bardziej ataki „Juve” stwarzały kolejne okazje. Udinese potrzebowało złapać oddech, żeby móc bronić się dalej. Z kontrataków wyszły nici i trzeba było robić to, na co rywal pozwalał, czyli w wypadku Udinese jedynie bronić własnej bramki. Zastanawiające było również, jak długo wytrzyma kondycyjnie zespół Francesco Guidolina. Pierwsza bramka padła w 41. minucie spotkania po kapitalnym uderzeniu Pogby, którego bramkarz nie miał prawa wybronić. Sędzia Luca Banti nie doliczył żadnej minuty do pierwszej części spotkania i piłkarze schodzili na przerwę przy stanie 1:0 dla Juventusu Turyn.

Druga połowa wyglądała już zgoła odmiennie. Teraz to gospodarze częściej bronili się we własnym polu karnym, czekając na okazję do przeprowadzenia szybkiej kontry. Udinese częściej utrzymywało się przy piłce, ale to niewiele zmieniało. Mimo większej swobody w środku boiska goście bramki zdobyć nie mogli. W związku z tym cierpliwość popłaciła „Juve”, które zdobyło za sprawą świetnego tego wieczoru Pogby bramkę numer dwa. Zrezygnowani podopieczni Guidolina trzecią bramkę dali sobie wbić kilka minut później. Piłka dośrodkowana w pole karne spada wprost pod nogi Mirko Vucinicia, który z bliskiej odległości umieścił ją w siatce.
Osiemnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry praktycznie pewne było, że Juventus trzy punkty zdobędzie i umocni się na fotelu lidera. Jedyne, czego można było żałować, to fakt, że goście niespecjalnie zmotywowali się do tego spotkania. Jednak to nie był koniec gradu goli. Następny na listę strzelców w 80. minucie wpisał się Matri. Otrzymał on prostopadłe podanie za obrońców, dzięki któremu znalazł się w sytuacji sam na sam z Padellim. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.











