Dejan Stanković, serbski pomocnik Interu, po niewywalczeniu awansu do Euro 2012 pożegnał się z narodową kadrą. W rozmowie z „Inter Channel” zdradził powody tej decyzji.
Przypomnijmy, że reprezentacja Serbii do ostatniej kolejki walczyła o awans, tracąc szansę na grę na boiskach Polski i Ukrainy po jednobramkowej porażce w wyjazdowym meczu ze Słowenią. Do kwalifikacji potrzebny był remis, który był na wyciągnięcie ręki – goście mieli rzut karny, został on jednak zmarnowany przez Vidicia.
– Bardzo mi przykro z powodu wyeliminowania mojej reprezentacji. Jeszcze tego nie przetrawiłem, jestem bardzo zdezorientowany. Mieliśmy nadzieję, ponieważ nasza sytuacja w grupie była dobra, było bardzo blisko. Później marzenie o grze na mistrzostwach Europy zostało zaprzepaszczone, bardzo z tego powodu cierpieliśmy. Kiedy myślę o meczu w Belgradzie, to przypominam sobie, że do 85. minuty byliśmy zakwalifikowani do turnieju, a później w Belfaście zdarzył się cud… W spotkaniu w Słowenii rywal strzelił nam gola ze środka boiska, to wielki pech, w dodatku w ostatniej minucie pierwszej połowy. Zareagowaliśmy, ale nie udało się zdobyć bramki z rzutu karnego… Sam nie wiem, taki jest futbol, kiedy coś ma pójść źle, tak się dzieje.
– Podjąłem decyzję o odejściu z reprezentacji po 14 latach w dorosłej drużynie, a w sumie prawie 20. Mam 34 lata i nie mogę rozpoczynać kolejnych eliminacji, które trwają dwa lata. To kwestia natury, fizycznej i psychicznej. Teraz skupię się na grze w Interze, chociaż, tak naprawdę, zawsze na tym się koncentrowałem. Przez cały czas miałem chęci, by grać i w klubie, i w kadrze – zakończył Serb.










