Mawia się, że z dobrą linią obrony można chociaż nie przegrać meczu. Napastnicy nic nie strzelą, ale zero z tyłu, choćby jeden punkt wpada na konto. Problemy zaczynają się, gdy obrońcy szwankują, a z przodu również nie można narzekać na nadmiar goli. Podobna sytuacja dzieje się w kadrze Paulo Sousy. Tracimy za dużo bramek, które trudno nadrabiać. W czym tkwi problem? Czy to nasi środkowi obrońcy są głównymi winowajcami?
O ile ofensywni zawodnicy robią, co mogą, aby niwelować błędy kolegów z tyłu, o tyle środkowi obrońcy coraz częściej je popełniają. Takie, które mają opłakane skutki. Stracona bramka z San Marino nie robi większej różnicy. To jedynie powód do wstydu, ale wynik i tak jest dla nas korzystny. Z kolei taka konfrontacja ze Szwecją czy Słowacją podczas Euro 2020 jest dobrym przykładem. Czasem po prostu nie udaje się strzelić o jednego gola więcej niż przeciwnik, szczególnie gdy ta liczba robi się coraz większa.
Czy już czas na zmiany?
Kamil Glik i Jan Bednarek, najbardziej rozpoznawalni z defensorów. Myślisz środkowi obrońcy – mówisz o nich. Gdy graliśmy w ustawieniu z czwórką obrońców, tworzyli podstawową parę stoperów. Byli podporą składu.
Czas upływa i wiek nie stoi w miejscu. Szczególnie przekonuje się o tym Kamil Glik, któremu pesel coraz częściej o sobie przypomina. W kadrze jak zwykle daje z siebie wszystko, walczy, dopóki może stać na nogach. Tego nie można mu odmówić. Da się tak sporo nadrobić, ale coraz trudniej utrzymać pewien poziom. Glik gra co prawda w Serie B i ciągle nadaje się do powołania, ale warto zadać sobie pytanie: czy nadal jest kandydatem do pierwszego składu? Czy po prostu nie mamy godnego zastępstwa i 33-latek gra, bo nie ma lepszych?
Jacek Bąk (również obrońca) w rozmowie z „Super Expressem” przyznał, że czas Glika w kadrze chyli się ku końcowi, ale nie ma nic przeciwko jego występom:
– Powoli będzie schodził ze sceny, ale jak będzie wciąż dobry, to niech gra! Sam będzie wiedział, kiedy odpuścić.
Z kolei Jan Bednarek zanotował fajne wejście do kadry. Był powiewem świeżości, nadzieją na dobrego obrońcę po zakończeniu kariery przez Glika. Nie jest źle, ale teraz jego problemem jest nieregularna forma, przynajmniej w kadrze, a i w klubie dyspozycja faluje. Ok, obrońcy dużo trudniej o dobrą opinię wśród kibiców po meczu. Napastnik strzeli bramkę, pomocnik asystuje, bramkarz obroni karnego albo sam na sam, a obrońca… No właśnie. O trafienie trudno, asysty też rzadko się zdarzają. Tylko bardziej zaznajomiony z tajnikami gry w piłkę kibic będzie potrafił dostrzec i docenić dobrą asekurację, ustawienie itp.











