W środowy wieczór w lidze angielskiej były rozgrywane trzy spotkania. Kibice mieli do wyboru świetny, wyrównany mecz, jednostronne widowisko lub sporą niespodziankę.
Newcastle United, już bez wybierającego się do Londynu Demby Ba, musiało na własnym stadionie uznać wyższość Evertonu. Co prawda to „Sroki” jako pierwsze wyszły na prowadzenie już w 2. minucie po trafieniu Papissa Cisse, ale tuż przed przerwą do wyrównania doprowadził pięknym uderzeniem z rzutu wolnego Leighton Baines. Gola dla gości na wagę trzech punktów w 60. minucie zdobył Anichebe.
W Liverpoolu podopieczni Brendana Rodgersa w końcu dali swoim kibicom powody do zadowolenia – rozegrali chyba najlepszy mecz w sezonie. Sunderland nie stawiał żadnego oporu i wrócił do domu z pustymi rękoma. Nie do zatrzymania ponownie był Luis Suarez, który najpierw asystował przy bramce Sterlinga, a później sam dołożył kolejne dwa trafienia.
Od zdobycia kompletu punktów rok 2013 rozpoczęła również drużyna Queens Park Rangers, która niespodziewanie ograła Chelsea na Stamford Bridge. Rafael Benitez nieco zlekceważył ekipę prowadzoną przez Harry’ego Redknappa i wystawił do boju mocno eksperymentalny skład, który zawiódł oczekiwania kibiców. „The Blues” grali bez pomysłu, jakby jeszcze nie ocknęli się po nocy sylwestrowej. Jedynego gola zdobył były piłkarz Chelsea, Shaun Wright-Phillips.










