Mimo że i Tomasz Hajto, i Jerzy Brzęczek znaleźli już sobie nowych pracodawców, to na pewno czują jeszcze żal do Górnika Zabrze. Tyle że nie mogą o tym mówić na łamach prasy, bowiem klub sprytnie się zabezpieczył.

Aby nie nadszarpnąć dobrego wizerunku 14-krotnego mistrza Polski, zabrzańscy działacze z dwoma doświadczonymi piłkarzami podpisali tzw. umowy milczenia. I nawet, jeśli obaj zainteresowani czują żal do swoich byłych pracodawców, to nie mogą publicznie o tym mówić.
Po zerwaniu umów – obie wygasały w czerwcu – z Hajto i Brzęczkiem, z klubowej kasy ubyło nieco pieniędzy, bo obaj weterani otrzymali wysokie odszkodowania. Obaj znaleźli też nowe miejsca pracy – „Gianni” wrócił do ŁKS-u, natomiast Brzęczka zatrudnili w Polonii Bytom.











