Na ostatni mecz 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy przypadło spotkanie Pogoni Szczecin z Ruchem Chorzów. Będzie to pojedynek 11. i 12. drużyny ekstraklasy, czyli jakby mogło się zdawać dwóch słabych klubów. Nic bardziej mylnego. Mimo iż zespoły te przeplatają zwycięstwa porażkami, na ich grę patrzy się z przyjemnością. Jest więc nadzieja, że piłkarze obu drużyn ładnym widowiskiem zakończą zmagania w tej kolejce.
Pogoń Szczecin w dotychczasowych meczach ligowych zgromadziła 14 punktów. W ostatniej kolejce „Portowcy” pokonali czerwoną latarnię TME – GKS Bełchatów – po bramce Maksymiliana Rogalskiego. Jednak w trzech spotkaniach poprzedzających tę wygraną podopieczni Artura Skowronka zaliczyli serię trzech porażek. Szczególnie może boleć przegrana u siebie 0:3 ze Śląskiem Wrocław po bardzo słabym meczu z obu stron.

Trener Skowronek będzie miał problemu z ustawieniem obrony. Do końca rundy jesiennej nie może grać Hernani, który zmaga się z urazem. – Hernani naciągnął więzadła poboczne stawu kolanowego. Uszkodzenie nie wymaga interwencji chirurgicznej, ale piłkarz będzie wyłączony z treningów jeszcze przez co najmniej trzy tygodnie – mówił Bartosz Paprota, lekarz Pogoni. Pewny występu nie jest też Emil Noll. W jego miejsce może pojawić się Błażej Radler, który nie wystąpił w meczu rezerw. W dalszym ciągu niedysponowany jest Donald Djousse.
Ruch Chorzów zgromadził identyczną liczbę punktów co jego poniedziałkowy rywal i przegrywa w tabeli tylko gorszym bilansem bramkowym (-4). W 11. kolejce podopieczni Jacka Zielińskiego ulegli w Chorzowie Lechii Gdańsk 0:1 po bramce młodego Łazaja. – Jedziemy odrobić to, co straciliśmy na własnym boisku w poprzednim meczu z Lechią Gdańsk. Myślę, że mimo wszystko stać nas na zwycięstwo na tym trudnym terenie – deklaruje trener „Niebieskich”.
Jacek Zieliński bardzo chwali potencjał ludzki Pogoni oraz jej lidera Ediego Andradinę. – Edi to znakomity zawodnik. Świetne są zwłaszcza jego stałe fragmenty gry. Na to musimy zwrócić szczególną uwagę, ponieważ Pogoń właśnie po stałych fragmentach zdobywa większość bramek. Ale brazylijski pomocnik nie tylko perfekcyjnie wykonuje rzuty wolne i rożne. To także mózg zespołu. Jego piłki uruchamiają bardzo szybkich skrzydłowych. To kolejne silne strony beniaminka. Trener największe zagrożenie widzi ze strony pomocy szczecińskiej ekipy. – Zneutralizowanie poczynań pomocników jest rzeczywiście bardzo ważne. Wystarczy tylko spojrzeć, jaki potencjał osobowy ma Pogoń w drugiej linii. Takafumi Akahoshi, Adrian Budka, Grzegorz Bonin czy Maksymilian Rogalski, który w ostatnim meczu załatwił „Górników” z Bełchatowa na ich boisku.












