Mecz pomiędzy Ruchem Chorzów a Zawiszą Bydgoszcz zapowiada się bardzo ciekawie. Oba zespoły w ostatnim czasie prezentują świetną formę i na stadionie przy ulicy Cichej będą chciały udowodnić swoją wyższość.
Gra Ruchu Chorzów nabrała większego kolorytu, kiedy schedę po Jacku Zielińskim przejął Jan Kocian. Nowy szkoleniowiec poustawiał drużynę po swojemu i od razu przyniosło to owoce. Chorzowianie od siedmiu spotkań nie przegrali, a nawet odebrali punkty Piastowi czy Wiśle Kraków. Zajmowane miejsce w dolnej części tabeli nie sprawiało radości włodarzom klubu. Teraz mogą mieć powody do zadowolenia, bo ich zespół plasuje się w środku klasyfikacji i jeżeli dalej będzie się tak spisywał, to ma realne szanse na to, aby na dobre zadomowić się w czołówce. Charakterystycznym znakiem ekipy z Górnego Śląska jest konsekwencja w grze obronnej, czego brakowało w czasach prowadzenia zespołu przez poprzedniego szkoleniowca. Ruch traci najwyżej jedną bramkę albo zachowuje czyste konto, co wcześniej było szalenie trudne do osiągnięcia. Obecnie jego poczynania boisku mogą się podobać i widać wyraźny postęp. Największy zrobił Łukasz Janoszka, który w ostatnim spotkaniu z Koroną Kielce dał o sobie znać, zdobywając trzy gole. Ostatecznie „Niebiescy” wygrali 4:1 i są pozytywnie nastawieni przed meczem z Zawiszą. Mają nadzieję, że ich dobra passa będzie trwała.

Goście z Bydgoszczy również zanotowali wyraźny postęp. Ostatnie trzy ligowe mecze okazały się dla nich zwycięskie. Wygrali z nie byle jakimi drużynami. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza pokonali Wisłę Kraków, Śląsk Wrocław oraz Legię Warszawa. Są oni rozpędzeni niczym włoskie Pendolino i będą chcieli tę, jakże dobrą, passę kontynuować. Nikt nie spodziewał się, że bydgoszczanie po tak słabym początku sezonu, kiedy dostawali baty od prawie każdego, podniosą się i będą prezentowali równą formę. Cały zespół tworzy monolit trudny do przejścia i rywale muszą pokazać niezwykle duże umiejętności, aby być od nich lepsi. Obecnie Zawisza zajmuje ósmą lokatę w ligowej tabeli, mając tyle samo punktów co drużyna Ruchu Chorzów. Bydgoszczanie mieli problem z koncentracją w defensywie, ale później Ryszard Tarasiewicz tak dobrze poukładał formację obronną, że jest trudna do rozpracowania. Będą oni chcieli za wszelką cenę wygrać, gdyż zdają sobie sprawę, że podopieczni Jana Kociana również nie odpuszczą. W tym spotkaniu trudno wskazać faworyta, bo oba zespoły prezentują równą formę. Z pewnością zwycięska drużyna zagości w drugiej części tabeli i będzie lepiej nastawiona przed następną kolejką.
Ruch do tego pojedynku podejdzie bez leczącego uraz Artura Gieragi, a także kontuzjowanych – Marka Zieńczuka i Kamila Włodyka. Z kolei Ryszard Tarasiewicz nie będzie mógł skorzystać z trzech piłkarzy. Podczas meczu z Ruchem Chorzów nie wystawi Bernarda Vasconcelosa, Pawła Abotta oraz Łukasza Skrzyńskiego.











