Sporting Charleroi – „Zebry” nadal z szansami na puchary


Czy zawodnicy trenera Mazzu po raz kolejny w swojej historii wystąpią w Lidze Europy?

15 maja 2018 Sporting Charleroi – „Zebry” nadal z szansami na puchary

Sporting Charleroi. Belgijski klub niebędący ani jednym z największych, ani też słabeuszem. Drużyna nigdy niezdobywająca żadnych trofeów, a jednak czasem mieszająca w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak toczyły się losy tego zespołu? Na co ciągle czekają jego kibice? Czy ten sezon jest sukcesem?


Udostępnij na Udostępnij na

Każdy z was będąc brzdącem interesującym się piłką nożną i uganiającym się za nią przez całe wolne dni miał pewnie swoje ulubione kluby w praktycznie każdej europejskiej lidze. Nie mam tu od razu na myśli burzliwej i iskrzącej miłości, prowadzącej – w ekstremalnych przypadkach, spowodowanych porażką – do siwienia włosów i rozbijania telewizyjnych ekranów. Mówię o klubach budzących sympatię, ot tak, po prostu.

Zaliczając się jeszcze do pokolenia wychowującego się w zamierzchłych czasach, pamiętającego „Eurogole” czy niedzielne skróty DSF-u, większość weekendów spędzałem pasjonując się boiskowymi wyczynami Elbera, Sonnyego Andersona czy Jana Kollera – uwaga – występującego wtedy jeszcze w brukselskim Anderlechcie.

Liga belgijska była – oczywiście prócz francuskiej – jedną z tych, którą lubiłem najbardziej, nie wiedząc czemu (sic!). Klubem z tego małego kraju, na którego gole wyczekiwałem najmocniej był… Royal Charleroi Sporting Club.

Klub, który nigdy nie wygrał niczego spektakularnego, ale i tak może poszczycić się piękną i unikatową historią.

Pays Noir – „Czarny Kraj”

Zagłębiając się w historię klubu, nie można przeoczyć tej należącej do samego miasta.

Charleroi jest czwartym co do wielkości miastem Belgii, liczącym około 200 tysięcy mieszkańców, a zarazem największym ośrodkiem miejskim Walonii.

Najmocniejszy rozkwit Charleroi przypada na okres po rewolucji Belgijskiej z 1830 roku. Wtedy to za sprawą przemian i rozkwitu przemysłu – głownie metalurgicznego i węglowego – miasto to nazywane zaczęło być czarną krainą (fr. Pays noire – „Czarny Kraj”).

Mieszkańcy tej urbanizacji popularnie nazywani są „Carolos”, a większość z nich za największy skarb miasta uważa… ukochany RCSC.

Początki „Zebr”

W Charleroi powstał w 1904 roku nowy klub sportowy – Charleroi Sporting Club, wtedy też w prasie pojawiały się pierwsze artykuły dotyczące sekcji piłki nożnej i szermierki. Za założenie koła sportowego i klubu odpowiedzialni są panowie Firmin Bridoux, Bernus i Deguelde, którzy zgłosili go również do belgijskiego związku piłki nożnej.

Pierwszy oficjalny mecz piłkarze z Charleroi rozegrali dopiero w 1908 roku, odnosząc zwycięstwo z Namur. Na początku swojej przygody z usystematyzowanym futbolem RCSC występowali w niższych klasach rozgrywkowych, następnie sport na dalszy plan zepchnęła wojna, a renesans w klubie nastąpił 17 grudnia 1921, kiedy to powstała kooperacja mająca za zadanie wyjście naprzeciw potrzebom ciągle rozwijającego się sportu.

Pierwszymi osobami odpowiedzialnymi za rozwój na większa skalę byli Joseph Tirou i Arthur Regniers, doprowadzając m.in. do budowy nowego, pojemnego na 10 000 osób stadionu.

W 1929 roku zmodyfikowano nazwę drużyny na Royal Charleroi Sporting Club.

Sukcesy?!

W sezonie 1968/1969 Sporting po raz pierwszy w swojej historii zajmuje drugie miejsce w lidze, dzięki czemu może wystąpić w Pucharze Mistrzów, w którym odpada z FC Rouen.

Sporting to klub, który nigdy nie zgarnął żadnego trofeum, a za największe sukcesy uważane jest wspomniane drugie miejsce w lidze i dwa przegrane finały Pucharu Belgii.

Pierwszy w 1978 roku, kiedy „Zebry” dotarły do niego, eliminując miedzy innymi Club Brugge i Anderlecht. W finale przy wsparciu około 22 tysięcy własnych kibiców przegrali 0:2 z Beveren.

Drugi natomiast dopiero w 1993 roku, a tym razem zawodnicy z Charleroi musieli uznać wyższość Standardu Liege. Mimo porażki, klub wystąpił w Pucharze UEFA ale i tam jego przygodę zakończył Rapid Bukareszt.

Wielu za największy sukces klubu uważa jednak… długą obecność w elicie. Lepsza pod tym względem od Charleroi jest tylko wielka trójka belgijskiej piłki: Anderlecht, Standard i Club Brugge.

W latach 1995 i 1996 „Zebry” brały udział – bez sukcesów – w Pucharze Intertoto.

Szalone lata 90… i marzenia o zwycięskim finale

Lata 90 ubiegłego wieku to czas zmian. Przemiany gospodarcze i społeczne, ale i niesamowity rozwój sportu, w tym piłki nożnej. Wtedy też właśnie odbył się mecz, którego „Zebry” nie mogą zapomnieć do dziś – było to spotkanie uważane za jeden z największych sukcesów klubu, jeden ze wspomnianych wcześniej finałów krajowego pucharu.

W sezonie 1991/1992 Sporting Charleroi spadł prawie do drugiej ligi i żadne znaki na ziemi, a tym bardziej na niebie, nie wskazywały, że może przytrafić im się coś lepszego. Życie – szczególnie sportowe – pisze jednak przewrotne scenariusze bo… w niedziele, szóstego czerwca 1993 roku, zawodnicy z Charleroi zameldowali się w… finale pucharu, za przeciwnika mając mocny ówcześnie Standard Liege.

Niestety… zanotowali kolejną porażkę, ale nadmienić trzeba, że Standard to w tamtych rozgrywkach wicemistrz Belgii, ustępujący tylko stołecznemu Anderlechtowi.

Mimo przegranej, następnego dnia plac Karola II w Charleroi zaroił się od czarno-białych pasów. Kibice dali wyraz swojej dumie z postawy zawodników i ich zaangażowania. Od tamtej pory każdy nowo rozpoczynający się sezon niesie ze sobą nadzieje na dobra postawę graczy RCSC w belgijskim pucharze i kolejny – tym razem zwycięski – finał.

Spadek, awans i europejskie puchary

Kiedy w Polsce fascynowaliśmy się kadrą Jerzego Engela i futbolem „na tak”, w Walonii władze klubu retuszowały nazwę na Royal Sporting Club du Pays de Charleroi.

W sezonie 2010/2011 „Zebry” zakończyły ligę na 16 pozycji i po 26 latach obecności w elicie zleciały do drugiej klasy rozrywkowej. Tam piłkarze Sportingu nie gościli zbyt długo, bo już po roku znów zameldowali się w gronie najlepszych w Belgii.

W 2015 roku, po świetnej postawie w rozgrywkach ligowych i fazie zasadniczej, po raz pierwszy w swoich dziejach Sporting zakwalifikował się do Play-off 1 (grupy walczącej o mistrzostwo Belgii), a po zajęciu w nim piątego miejsca i wygraniu barażu o bilet do Europy z Mechelen, „Zebry” zakwalifikowały się do drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Po wyeliminowaniu Beitaru Jerozolima, piłkarzy z Charleroi zatrzymała w trzeciej rundzie ukraińska Zoria Ługańsk.

W 2016 roku Sporting zaproszony został do uczczenia jubileuszu 350-lecia miasta. Z tej okazji rozegrano mecz, w którym „Zebry” zmierzyły się z inną miejską drużyną – Olympikiem.

Sezon 2017/2018

Royal Charleroi Sporting Club? Jaki to klub obecnie? O jego charakterystykę poprosiliśmy Mariusza Mońskiego, znawcę futbolu w krajach Beneluksu, który wyróżnił:

– mądrą politykę transferową (kupują tanio, sprzedają drogo),
– trenera Felice Mazzu, obecnie chyba najlepszy trener w Belgii (co roku robi wynik ponad stan),
– znakomitą defensywę i świetne kontrataki,
– kluczowych w tym sezonie piłkarzy: Penneteau, Dessoleil, Benavente i Rezaei.

Obecnie Sporting znajduje się na ostatnim, szóstym miejscu w tabeli grupy mistrzowskiej. Licząc od 24 stycznia 2018 roku gracze trenera Mazzu zanotowali koszmarną serię 14 meczów bez zwycięstwa, którą zakończyli dopiero 22 kwietnia domowym zwycięstwem nad KAA Gent.

Z popularnymi „Zebrami” nie jest jednak tak źle. Biorąc pod uwagę kadrę zespołu, możliwości finansowe i inne sprawy, sytuacja w tabeli odzwierciedla klubowy stan – choć wcześniej wydawało się nawet, że Sporting może osiągnąć ciut więcej. W ostatniej kolejce zawodnicy z Charleroi zmierzą się ze Standardem Liege, a przy odrobinie szczęścia mają jeszcze szansę na awans do europejskich pucharów – o tym, kto do nich awansuje, zadecydują kolejne mecze. Aby jednak tak się stało, Sporting musi zająć przynajmniej piąte miejsce w lidze i liczyć na awans z barażu.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze