We wtorkowych meczach Scottish Premier League obyło się bez większych sensacji. Celtic Glasgow wygrał bowiem 2:1 z Dundee United, zaś Hearts bezbramkowo zremisowało z Aberdeen.
Celtic 2:1 Dundee United
Spotkanie od początku było rozgrywane w dosyć szybkim tempie. Niespodziewanie to goście mogli wyjść na prowadzenie, jednak strzał głową w wykonaniu Francisco Sandazy cudownie obronił coraz lepszy Artur Boruc. Jak wiadomo, niewykorzystane sytuacje się mszczą, dlatego w 22. minucie gry Glen Loovens wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i otworzył wynik meczu. Szybko zdobyty gol jeszcze bardziej zmobilizował podopiecznych Gordona Strachana, stale niepokojących defensywę przyjezdnych. „The Boys” podwyższyli rezultat w drugiej połowie, dokładniej zrobił to Georgios Samaras, uderzając z około 20 metrów. „Mandarynki” zdołały odpowiedzieć tylko raz, w 57. minucie, za sprawą Davida Robertsona. Na więcej po prostu nie było ich stać.
Aberdeen 0:0 Hearts
W batalii rozgrywanej pomiędzy dwoma kandydatami do europejskich pucharów, kibice zgromadzeni na Pittodrie nie zobaczyli goli. Ani Hearts, ani Aberdeen nie powinno być zadowolone z podziału punktów. Trzeba jednak przyznać, że więcej pracy podczas trwania tej konfrontacji miał golkiper „Serc”, Marian Kello, choć goście też stworzyli sobie kilka świetnych okazji. Miejscowi mogą pluć sobie w brodę, że nie pokonali zawodników Csaby Laszlo, ponieważ ci od 64. minuty radzili sobie w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Mariusa Zaliukasa.










