Przed nami ostatnia seria spotkań w Scottish Premier League. Emocje gwarantowane, ponieważ nie znamy jeszcze mistrza. Spadkowicz także nie został wyłoniony.
Wczesnym sobotnim popołudniem do Inverness przyjedzie Falkirk, które po lepszym okresie zanotowało ostatnio porażkę z Saint Mirren. Inverness prezentuje się nieco solidniej, regularnie gromadząc punkty. Nie ulega wątpliwości, że to gospodarze, niezagrożeni już degradacją do niższej klasy rozgrywkowej, są faworytami tego spotkania.
Mający identyczną jak Inverness ilość oczek, Hamilton, wyjedzie na mecz właśnie z Saint Mirren, które znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli. Jeśli miejscowi chcą zapewnić sobie ligowy byt, powinni wygrać i nie oglądać się na innych.
Motherwell, okupujące siódmą lokatę, podejmie przed własną publicznością Kilmarnock, które w poprzednich kolejkach wygrzebało się z końca klasyfikacji, co sprawia, że jest już bezpieczne. Do nadchodzącego pojedynku może więc podejść spokojnie, zresztą podobnie jak popularni „The Steelmen”.
W niedzielę będzie równie interesująco. Nie walczące już praktycznie o nic Aberdeen zmierzy swe siły z Hibernianem, który jeszcze nie tak dawno temu urwał cenne punkty potentatom: Celticowi i Rangersom. Dobra forma podopiecznych Mixu Paatelainena sprawia, że są oni faworytami nadchodzącej batalii.
Wyżej wspomniany Celtic Glasgow zagra z Heart of Midlothian. „The Boys” wciąż marzą o mistrzostwie Szkocji, ale ich szanse na końcowy sukces znacznie zmalały, gdy bezbramkowo zremisowali z „Hibs” w ubiegłą niedzielę. Teraz zawodnicy Gordona Strachana muszą triumfować nad mocnym zespołem „Serc” i liczyć na potknięcie rywala zza miedzy.
Do Dundee, na mecz z tamtejszym United, przyjadą Rangersi i wielce prawdopodobne, że to właśnie na Tannadice „The Gers”, po kilku latach posuchy, znów zdobędą mistrzostwo Szkocji. Dwa oczka więcej od Celticu stawiają ich w dosyć uprzywilejowanej sytuacji, aczkolwiek Kris Boyd i spółka nie mogą sobie pozwolić na remis, bo gdyby klub Artura Boruca zrównał się z nimi pod względem liczby ugranych punktów, zostaliby oni automatycznie zepchnięci na niższy stopień podium, wskutek gorszego bilansu w Old Firm Derby.










