37. kolejka będzie zarazem przedostatnią w tym sezonie, a biorąc pod uwagę fakt, że prawie nic nie zostało jeszcze rozstrzygnięte, zapowiada się niezwykle barwnie.
W sobotę walczące o mistrzostwo Glasgow Rangers podejmie na Ibrox Park Aberdeen, które już dawno zatraciło wysoką formę, a mimo to potrafi ciułać punkty. Ciężko jednak będzie mu wydrzeć choćby oczko podrażnionym piłkarzom „The Gers”, jako że ci w środku tygodnia ponownie stracili fotel lidera na rzecz Celticu. Zremisowali bowiem z ekipą Hibernianu, wyrównując dopiero w samej końcówce spotkania.
Dundee United Łukasza Załuski zagra na wyjeździe z Heart of Midlothian. Można się więc spodziewać niesamowicie szybkiego i zaciętego meczu, ponieważ oba teamy walczą o trzecią lokatę, premiującą występami w Lidze Europejskiej. Na dzień dzisiejszy bliżej celu są „Serca”, mające czteropunktową przewagę nad „Mandarynkami”. Jeśli zawodnicy Craiga Leveina chcą zachować szanse na awans do europejskich pucharów, muszą koniecznie wygrać, bo inaczej ich marzenia się nie ziszczą.
Hamilton Academical powalczy z nieco silniejszym kadrowo Motherwell, praktycznie pewnym siódmej lokaty na koniec sezonu. „The Accies” polegli ostatnio w Falkirk, co sprawia, że poważnie zagrożeni są spadkiem. Poza tym nieco lepiej spisują się na wyjazdach, toteż bramkostrzelna ekipa gości jest nieznacznym faworytem nachodzącego pojedynku. Saint Mirren pojedzie do Falkirk, by stawić czoła tamtejszej rozpędzonej ekipie. Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że popularni „The Bairns” są murowanym kandydatem do spadku, aczkolwiek ostatnio wstąpiły w nich jakby nowe siły, dzięki czemu konsekwentnie zaczęli odbierać oczka innym. Na przeciwległym biegunie znajdują się „Święci”, ponieważ okupują najniższą pozycję w tabeli, na murawie prezentując się mizernie.
W kolejnym meczu za sześć punktów Kilmarnock podejmie przed własną publicznością Inverness Caledonian Thistle. „Killies” trzy dni temu wygrali z wyżej wspomnianym Saint Mirren, dzięki czemu zyskali nad tą drużyną niewielką przewagę. Wyżej plasuje się Inverness, rozkręcające się coraz bardziej. Ciekawe, jakie miejsce podopieczni Terry’ego Butchera zajęliby, gdyby rozgrywki ligi szkockiej trwały jeszcze nie dwie, lecz – dajmy na to – dziesięć kolejek?
W niedzielę do Edynburga na spotkanie z tamtejszym Hibernianem przyjedzie Celtic Glasgow. „The Boys” w poprzedniej serii gier odzyskali szanse na obronę mistrzowskiej patery, ponieważ wykorzystali potknięcie Glasgow Rangers. Tym samym mogą mówić o wielkim szczęściu, bowiem jeszcze tydzień temu, po przegranej w Old Firm Derby, wydawało się, że tym razem to podopieczni Waltera Smitha zajmą pierwsze miejsce na finiszu rozgrywek. Natomiast Hibernian to zespół, który u siebie jest bardzo groźny i – co udowodnił niejednokrotnie – ma patent na Celtic. Ogromna presja będzie spoczywać na Arturze Borucu, który puścił już wiele kuriozalnych goli po strzałach zawodników Hibs.










