W czterech sobotnich spotkaniach nie było niespodzianek i mecze zakończyły się zwycięstwami faworytów. Najciekawiej było na Ibrox Park, gdzie Rangersi do ostatnich minut walczyli o zwycięstwo z Falkrik.
Rangers – Falkirk 3:1
Już na samym początku spotkania Falkirk niespodziewanie zdobyło bramkę. Autorem trafienia był Steve Lovell, któremu piłkę dogrywał Neil McCann. Rangersi od razu rzucili się do ataku, jednak dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy udało się wyrównać. Wtedy to bramkę z rzutu karnego zdobył Kris Boyd. Druga część gry rozpoczęła się bardzo źle dla przyjezdnych, bowiem w 51. minucie czerwoną kartką został ukarany Patrick Cregg. „The Gers” nie grali długo z przewagą jednego zawodnika, ponieważ w 78. minucie Sasa Papac został przez sędziego wyrzucony z boiska. To podziałało niespodziewanie motywująco na Rangers, którzy chwilę po tym zdarzeniu objęli prowadzenie. Drugą swoją bramkę zdobył Boyd. Jeszcze w doliczonym czasie gry wynik ustalił Steve Davis. Tym samym podopieczni Waltera Smitha tracą do prowadzącego Celticu zaledwie dwa punkty, jednak „The Bhoys” jutro zagrają spotkanie z Aberdeen i ta przewaga może zostać powiększona.
Hamilton – Inverness 1:0
Beniaminek ograł przedostatni zespół w tabeli bardzo szczęśliwie. Jedyną bramkę meczu zdobył w 38. minucie spotkania Simon Mensing, który wykorzystał rzut karny. W drugiej połowie dużo częściej atakowali zawodnicy Inverness jednak nie zdołali choćby raz pokonać dobrze spisującego się w tym dniu Tomasa Cernego.
Hibernian – St Mirren 2:0
Nie było niespodzianki na Easter Road, drużyna Grzegorza Szamotulskiego pokonała w ładnym stylu biało-czarnych. Polak rozegrał dobre zawody i nie popełnił żadnego większego błędu. Pierwszą bramkę dla gospdarzy zdobył już w 14. minucie Jones. Wynik ustalił w końcówce spotkania Derek Riordan.
Kilmarnock – Hearts 0:2
Pierwsza połowa spotkania była bardzo słaba w wykonaniu obu drużyn i dopiero w drugiej części gry piłkarze pokazali kawałek dobrego futbolu. Szczególnie tyczy się to zawodników Hearts, który właśnie po bezbramkowych pierwszych trzech kwadransach w następnych zdołali zdobyć dwa gole. Ich strzelcami byli Aguiar oraz Karipidis.










