Spartak Trnava zmierzy się z drużyną Rakowa Częstochowa w ramach 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Obie ekipy kwalifikacje zaczęły od drugiej rundy. Słowacki zespół przystępuje do tej rywalizacji z perspektywy drużyny słabszej. Nie można ich jednak lekceważyć. „Białe Anioły” potrafiły już w poprzednich latach wyeliminować chociażby Legię Warszawa. Przyjrzyjmy się więc rywalom „Medalików”.
Spartak Trnava jest klubem od lat utrzymującym się w czołówce ligi. Chociaż czasami zdarzy mu się wyślizgnąć poza strefę pucharową. Za sobą ma jednak dwa sezony z rzędu zakończone na podium. My, jako polscy kibice, powinniśmy tę ekipę też już znać – w 2018 roku wyeliminowała Legię Warszawa z eliminacji Ligi Mistrzów.
Czy jest się czego bać? Czego oczekiwać?
Od razu sobie powiedzmy – nie powinniśmy się bać. Raków jest zespołem, który do tej rywalizacji przystępuje w roli faworyta i będziemy oczekiwać zwycięstwa w dwumeczu. Oczywiście nie odbieramy Spartakowi szans, ale trzeba w tym starciu od wicemistrza Polski wymagać awansu. Spartak na pewno też nie będzie chciał Rakowowi dać promocji za darmo, postara się „Medalikom” napsuć krwi.
Raków na pewno będzie musiał zaoferować coś ciekawego w ataku, gdyż „Białe Anioły” są zespołem, jak na warunki ligi słowackiej, świetnie grającym w defensywie. Drużyna z Trnavy w poprzednim sezonie ligowym dopuściła do straty zaledwie 17 bramek w 32 meczach, co było najlepszym wynikiem w lidze. Dla porównania w naszej ekstraklasie najlepszy pod względem obrony był Lech, który stracił 24 bramki w 34 meczach.
Ale zostawmy już statystyki. W Trnavie wszyscy bronią. Naprawdę łatwo jest znaleźć momenty w trakcie meczu, w których w bezpośrednich okolicach pola karnego znajduje się siedmiu lub nawet dziewięciu piłkarzy Spartaka. Trener Michal Gasparik ceni w obronie kompaktowość i dlatego czyni ją tak gęstą. To też nie jest tak, że ten zespół parkuje busa, zwyczajnie prawie cała drużyna cofa się do defensywy, bo to jest skuteczne.
Tak jak wszyscy bronią, tak wszyscy atakują, no dobrze, może nie wszyscy. Ale spokojnie sześciu piłkarzy regularnie zalicza wypady ofensywne. Taka liczba zawodników w ofensywie pozwala na wiele możliwości rozegrania akcji, Spartak Trnava atakuje jednak głównie skrzydłami, w czym pomagają boczni obrońcy, którzy wspomagają skrzydłowych. Zwłaszcza w przypadku defensora z prawej strony. Często zagrywają do zawodnika obiegającego na skrzydle, schodzą do linii, a następnie zagrywają do zawodnika ustawionego w świetle bramki. Ekipa jest zazwyczaj zestawiona w formacji 4-3-3. Defensorzy Rakowa najbardziej powinni zwracać uwagę na Yusufa Bamidele, który w tym sezonie w czterech meczach strzelił już cztery gole. Oprócz tego Nigeryjczyk jest groźny i znajduje się właściwie wszędzie w okolicach pola karnego, co umożliwia mu częste oddawanie strzałów.











