W pierwszym spotkaniu 22. kolejki rosyjskiej Premier Ligi Spartak Moskwa zremisował na własnym obiekcie z Amkarem Perm 2:2. Negatywnym bohaterem tego widowiska był sędzia, który niesłusznie uznał pierwsze trafienie gospodarzy.
Walery Karpin nieco zaskoczył kibiców zgromadzonych na Łużnikach swoimi decyzjami personalnymi. Na ławce rezerwowych dzisiejsze spotkanie rozpoczął Ari, który w minionym tygodniu swoimi dwiema bramkami zapewnił „Miaso” komplet punktów w Nalcziku. Z kolei trener Amkaru Raszyd Rachimow bez wahania postawił na Stevicę Risticia. Macedończyk udanie zadebiutował w lidze rosyjskiej przed tygodniem, trafiając do siatki w konfrontacji z Kryljami Sowietow Samara.

W 23. minucie fani zespołu wicemistrza kraju przeżyli spory szok, ponieważ ich ulubieńcy stracili wówczas bramkę. Festiwal nieporozumień defensorów Spartaka rozpoczął się od straty piłki przy przerzucie na drugą stronę boiska. Szarżę jednego z graczy gości zdołał na moment przerwać Rienat Sabitow, jednak wybił futbolówkę tak niefortunnie, że ta trafiła pod nogi Mitara Novakovica. Czarnogórski pomocnik nie zastanawiał się długo co robić, tylko huknął z prawie trzydziestu metrów na bramkę Andrija Dzikania. Ukrainiec nie miał szans na skuteczną interwencję i na Łużnikach zapachniało sensacją.
Kwadrans później Spartak odrobił straty, w czym wydatny udział miał sędzia Michaił Wilkow. Gospodarze długo rozgrywali piłkę na lewym skrzydle, po czym na dośrodkowanie zdecydował się Alex. Futbolówka odbiła się jeszcze od Zahariego Sirakowa i trafiła wprost na głowę Wellitona. Brazylijski snajper nie miał problemu z pokonaniem Igora Usminskiego, jednak w tej sytuacji arbiter nie zauważył spalonego, na którym Welliton się znajdował. Mimo protestów piłkarzy Amkara, to trafienie zostało zaliczone.
Druga część meczu również zaczęła się lepiej dla zawodników z Permu. Osiem minut po wznowieniu gry na prowadzenie wyprowadził ich Iwan Czierienczikow. Obrońca gości wykorzystał gapiostwo Jewgienija Makiejewa i po podaniu Gieorgiego Piejewa z rzutu rożnego skierował futbolówkę do siatki.
Podopieczni Walerego Karpina natychmiast ruszyli do odrabiania strat co udało im się w 76. minucie. Na bramkę strzeżoną przez Usminskiego uderzał Dmitrij Kombarow, golkiper przyjezdnych wypuścił futbolówkę przed siebie, a Aiden McGeady dopełnił formalności. To pierwszy gol strzelony przez Irlandczyka w lidze rosyjskiej. Choć do końca meczu pozostał jeszcze kwadrans, to „Miaso” nie zdołali jednak wyjść na prowadzenie i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.











