W najciekawszym niedzielnym spotkaniu Rubin Kazań pokonał na własnym boisku Spartak Moskwa 3:0 (0:0). Antybohaterem meczu był napastnik stołecznego zespołu, Emmanuel Emenike, który obejrzał w 59. minucie czerwoną kartkę.
W 9. minucie precyzyjnym podaniem popisał się Aleksandr Rjazancew. Piłka trafiła do Nelsona Valdeza, jednak anemiczny strzał Paragwajczyka minął słupek bramki strzeżonej przez Andrija Dzikania. Po chwili ten sam próbował bezskutecznie dojść do zagrania Romana Eremenki. Napór gospodarzy na bramkę Spartaka nie malał i jeszcze przed końcem pierwszego kwadransa gry bliski wpisania się na listę strzelców był Salvatore Bocchetti. Dzikań zdołał wybronić uderzenie włoskiego defensora Rubinu.
Kolejne minuty nadal upływały pod znakiem dominacji „Tatarów”. Gracze ze stolicy ograniczali się do kontrataków, lecz Emmanuel Emenike i Welliton byli pieczołowicie pilnowani przez rywali, nie tworząc praktycznie żadnego zagrożenie pod bramką Siergieja Ryżykowa. Dopiero pod koniec pierwszej połowy uaktywnił się Dmitrij Kombarow, groźnie uderzając z dystansu. W odpowiedzi szarża Romana Eremenki zakończyła się niecelnym strzałem Christiana Noboi. Na tablicy świetlnej wciąż jednak utrzymywał się bezbramkowy remis.
Pierwszy kwadrans drugiej połowy był istnym koszmarem dla Walerego Karpina i jego zawodników. W 53. minucie Gokdeniz Karadeniz dostrzegł w polu karnym Spartaka niepilnowanego Romana Eremenkę i zagrał do niego. Fiński pomocnik dośrodkował wzdłuż bramki, a Noboa nie miał problemu z wepchnięciem piłki do siatki.
Pięć minut później „Tatarzy” zadali przeciwnikowi kolejny cios. Szybką akcję zainicjował Eremenko, który podał do Aleksandra Rjazancewa, a ten oddał piłkę Noboi. Ekwadorczyk odegrał bez przyjęcia do Olega Kuzmina. Podanie obrońcy Rubinu wylądowało pod nogami Kiriłła Kombarowa, lecz zawodnik Spartaka tak nieudolnie wybijał futbolówkę, że ta trafiła do Rjazancewa. Pomocnik gospodarzy nie omieszkał skorzystać z takiego prezentu i Dzikań skapitulował po raz drugi.
Jakby tego było gościom mało, wkrótce potem z boiska wyleciał Emmanuel Emenike. Nigeryjski napastnik sfaulował Ryżykowa i obejrzał za to zagranie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. To był kluczowy moment spotkania, ponieważ po wykluczeniu gracza Spartaka tempo gry mocno spadło.
Gdy piłkarze obu drużyn czekali już na końcowy gwizdek arbitra, Rubin przeprowadził jeszcze jeden skuteczny atak. W 3. minucie doliczonego czasu gry rezerwowy Ałan Kasajew zagrał do wbiegającego w pole karne Spartaka Bibarsa Natcho. Reprezentant Izraela nie namyślając się wiele uderzył na bramkę Dzikania i kapitalnym lobem nie dał Ukraińcowi szans na skuteczną interwencję.
Dzięki temu zwycięstwu Rubin Kazań przesunął się na szóste miejsce w tabeli i do Spartaka Moskwa traci już tylko jeden punkt.










